KEEN Buty DURAND MID WP

KEEN Buty DURAND MID WP

W butach marki KEEN wiele już przeszedłem. Bardzo lubię tę markę. Nie tylko za nietuzinkowe wzornictwo, ale również to, że nigdy mnie nie zawiodły. Gdy jest lato najczęściej zakładam niezniszczalne sandały. Tylko moja żona twierdzi, że źle wyglądają i powinienem je zabierać tylko gdy wybieram się na bezludzie. W zimę (a zimę po raz drugi mamy jaką mamy, czyli do tej pory w zasadzie nie mamy) za to zwykle wybieram model Revel (ten starszy model, teraz jest już nowy). Po co więc mi kolejne Keeny? Otóż żaden z posiadanych przeze mnie modeli nie nadaje się w góry. To po pierwsze. Druga sprawa, szukałem butów w których będzie można chodzić o każdej porze roku. Czy ta sztuka mi się udała? Zaraz postaram się na ten temat wypowiedzieć.

29283
Buty marki Keen wielokrotnie widywałem na różnych szlakach turystycznych. Sam jednak byłem przywiązany do bardziej technicznych marek. Zdecydowanie najlepiej wspominam moje pierwsze buty górskie – La Sportiva, które dostałem od taty gdy miałem jakieś 15-16 lat. Nie wiem czy uwierzycie, ale do tego momentu ich nie wyrzuciłem (chyba z sentymentu). Ba, nawet co jakiś czas zdarza mi się je zaimpregnować i wyczyścić. Mimo tego, że mają już ponad 10 lat i nie wyglądają już tak jak kiedyś, są w pełni sprawne. Podeszwa cała, cholewka bez dziur tak samo jak zszycia. No nie do uwierzenia. Nie chcę nawet próbować liczyć ile kilometrów ze mną przeszły, nie jestem na tyle dobry z matematyki. Z każdymi kolejnymi butami było już jednak coraz gorzej. Ostatnie Zamberlan Scout GT wytrzymały ze mną zaledwie jeden sezon. Teraz mam Keeny, które chciałbym teraz opisać, a na wiosnę już zamówiłem nowinkę od Arc`teryxa – Bora Mid GTX (Arc`teryx po raz pierwszy wchodzi na rynek obuwniczy). Trochę z ciekawości, ale też po prostu na nieco bardziej ekstremalne wyjazdy.

DSC01325
Bo właśnie, jakie są i do czego nadają się Durand Mid WP? Ale, niech będzie po kolei.
Po wyjęciu butów z pudełka od razu widać, że nie jest to but jakich mnóstwo jest na targu. Jego wygląd jest bardzo solidny. Buty sprawiają wrażenie masywnego, wytrzymałego, ale też dość ciężkiego modelu. Buty w Polsce (w wersji męskiej) są dostępne w kolorystyce brązowej oraz grafitowo-czerwonej. Druga z wersji zdecydowanie bardziej mi odpowiada. Cholewka buta składa się z szarej siateczki na którą są przyszyte elementy z wysokiej jakości skóry nubukowej. Wszystko zostało tak przemyślane, by to przez elementy ze skóry przechodziły np. sznurówki. Także taśma oplatająca boki z tyłu jest przeciągnięta przez element skórzany. Wszystkie przeszycia oprócz języka są podwójne, co daje nam większą pewność, że nic nie zacznie się pruć. Po lewej stronie cholewki znajduje się również wszyte bardzo małe (ok. 2,5X1cm) logo marki, nieco bardziej z tyłu znajduje się jeszcze metka z napisem membrany. But wiąże się przez trzy szlufki wykonane ze skóry (każda z nich jest dodatkowo przeszyta, dla zwiększenia wytrzymałości). Czwarta szlufka to metalowy otwór z tasmą, która oplata wyższą część cholewki. Jeśli bardzo mocno będziemy sznurować ten element to tył buta lekko się nam przez tę taśmę naciągnie i pozwoli lepiej dopasować zapiętek do naszej stopy. Nad tym elementem znajdują się jeszcze dwa metalowe zaczepy. Na pierwszy rzut oka widać, że doskonałej jakości. Ten niższy z nich jest ruchomy co ułatwia wkładanie i wyjmowanie stopy z buta. Na mnie duże wrażenie sprawił kolor metalowych elementów wiążących. Są czerwone, metaliczne. Nie lubię rzeczy błyszczących ale takie małe elemenciki wyglądają naprawdę rewelacyjnie!

1011550_3q 1011550_c 1011550_3qr
W miejscu pięty i nad nią but posiada dodatkowe wzmocnienie z tworzywa sztucznego. Na nim również odznacza się logo Keen (bardzo ładne bo lekko wystające). Dzięki temu wzmocnieniu nie musimy się martwić o to, że cokolwiek złego przytrafi się naszej pięcie. Co wbrew pozorom się zdarza. Powyżej wzmocnienia znaleźć można również pętelkę o której już wielokrotnie pisałem. Bardzo sobie cenię buty, które ją posiadają. Nie tylko ułatwia mi ona nałożenie butów (szczególnie, gdy te są wysokie). Jest także nieoceniona gdy buty chcemy po prostu przytroczyć do plecaka bo akurat idziemy w innych. Język buta dość wysoko (na około 2cm) wystaje powyżej cholewki. Również na nim znajduje się niewielkie logo marki. Ponieważ język po bokach jest połączony z cholewką do wysokości piątej (z sześciu) szlufek na sznurówkę podczas marszu nic (kurz, kamień, piasek) nie dostaje się do wnętrza buta. Tyczy się to także niekorzystnych warunków atmosferycznych – deszczu, błota, wody z kałuży. Myślę, że w tego rodzaju butach to obowiązkowe rozwiązanie! Na języku znajduje się jeszcze jedna istotna informacja – naszywka American Built. Bo tam, Durand Mid WP nie tylko zostały zaprojektowane w USA. dokładnie w fabryce marki Keen Portland, Oregon. Jeszcze dobrych kilka lat temu posiadanie „amerykańskich” produktów należało do luksusu. Bardzo zwracam uwagę na to, gdzie dany produkt został wyprodukowany. Najbardziej się cieszę mogąc kupić coś na czym widnieje Made in Poland, ale szukając wysokiej jakości produktów niejednokrotnie lepiej nie wybierać tych Made in China (no, chyba, że czołówki Fenixa). Dla mnie to duży plus dla marki, że jest w stanie zaproponować but w rozsądnych granicach cenowych, wyprodukowany w miejscu, gdzie koszty pracy nie należą do najniższych a wyzysk pracowników nie jest na porządku dziennym.

DSC01327 DSC01328
Podeszwa buta również jest koloru pomarańczowo –czarnego. Na uwagę zasługuje przede wszystkim doskonały patent marki Keen – Toe Protector. To takie rozwinięcie podeszwy nad przednie palce, które zapewnia ochronę podczas marszu po kamieniach (ale także przed kopnięciem w krawężnik). Sprawdza się doskonale i ma jeszcze jedną ważną zaletę – zwiększa wytrzymałość naszego buta. Miałem kiedyś jedne buty trekkingowe z jednego kawałka skóry (kupione chyba w Bata). Uwierzcie albo nie, ale po dwóch wycieczkach w góry cały przód buta miałem tak zrysowany od kamieni, że wstyd było w tych butach gdziekolwiek wyjść. Jak większość podeszw w butach turystycznych składa się ona z kilku elementów z czego na szczególną uwagę zasługuje bieżnik. Ten zapewnia bardzo dobrą stabilność na wielu rodzajach podłoża – na twardych kamieniach (o ile nie pada akurat deszcz, bo wtedy lepiej jednak uważać), w grząskim leśnym błocie, na śliskich szlakach a nawet jesiennych liściach. Jedyna powierzchnia, której nie dają rady w zasadzie żadne buty (prócz IceBugów) to oczywiście lód – który niekiedy skrywa się pod puszystą warstwą śniegu. O czym warto pamiętać. Środkowa część podeszwy to pianka EVA o której była już mowa wielokrotnie. Zapewnia ona odpowiednią amortyzację podczas chodzenia po twardym terenie. W Durand Mid WP ponadto znajduje się anatomiczna wkładka – co ważne wyjmowalna. Tzn. że można ją łatwo wysuszyć. Która posiada od dołu interesującą perforację, której zadaniem jest odpowiedni poziom oddychalności wewnątrz buta. Wygląda to tak, że wkłada od spodu w przedniej części stopy ma okrągłe wypustki a z tylnej dziurki. Wszystko to po to, by powietrze mogło wędrować między butem, wkładką a stopą. Oczywiście, żeby czuć odpowiedni komfort musimy zadbać o dobrej jakości skarpetki, ale o tym chyba nie trzeba nikomu przypominać.

DSC01334 DSC01332
Buty posiadają firmową membranę Keen.Dry. Jest ona doskonale widoczna gdy spojrzymy do buta od wewnątrz. Moim skromnym zdaniem nie sprawdza się ona gorzej od firmowego Gore-texu. Oddychalność w tych butach do temperatury około 15 stopni na plusie jest naprawdę dobra. Jeśli chodzi o przemakalność to nie było o niej mowy, mimo, że niejednokrotnie wylądowałem po kostkę w bagnie czy kałuży. Także jeśli chodzi o jej trwałość to nie widzę jakichkolwiek oznak wytarcia się po jednak już kilkuset kilometrach.

DSC01326DSC01331
Komfort noszenia buta dodatkowo podnosi to, że jego boki w okolicach kostki i nad nią a także przód języka posiadają wypełnienie dzięki temu są bardzo miękkie. To właśnie dlatego but z jednej strony odpowiednio trzyma kostkę a z drugiej sprawia, że nie ma możliwości otarcia nogi podczas marszu – uwierzcie, że to bardzo istotne.

DSC01333
Niestety, but ten nie jest tylko jednym wielkim pozytywem. Szczerze mówiąc, pewnie przez swoją masywność są niestety ale stosunkowo ciężkie, jeden but w rozmiarze 41 waży dokładnie 602 gramy. To całkiem sporo szczególnie gdy buty mamy przed sobą cały dzień (albo kilka!) marszu. Po latach chodzenia w glanach dla mnie takie ciężary nie są straszne. Z drugiej jednak strony jak po chodzeniu w nich ubierze się hiperlekkie buty do biegania to czuć różnice. To jednak całkiem inne kategorie obuwia więc nie ma co porównywać. Warto je także przymierzyć przed zakupem dlatego, że ten model jest stosunkowo szeroki a mimo wszystko nie da się go dopasować sznurówkami do każdej stopy.
Keen Durand Mid WP w całości spełniają moje wymagania. Są bardzo komfortowe, posiadają membranę, bardzo dobrze wyglądają, są wytrzymałe i wykonane z wysokiej jakości materiałów. Na pewno budzą pozytywne wrażenie. Zwiedziłem z nimi już naprawdę sporo i ciągle nie mam dość. Te buty będą z jednej strony świetnym wyborem na spacer do lasu, z drugiej idealnie sprawdzą się na szlaku i to nie tylko tym beskidzkim. Na jesieni w Tatrach Słowackich (to pewnie polskich też) także zdają egzamin. Trzecia strona jest taka, że w deszczowy dzień wolę założyć ten model Keenów wychodząc z psem. Mam chociaż pewność, że stopy mi nie zmokną.

DSC01329
Jestem bardzo ciekawy Waszej opinii nt. tego obuwia. Proszę o komentarze. My ze swojej strony przyznajemy butom Keen Durand Mid WP wyróżnienie Dobry Wybór gdyż jesteśmy przekonani, że nie można nie być z nich zadowolonym.
Ocena: 5-

dobry

  • Paweł

    hej,
    A czy na zimę w mieście te buty się sprawdzą. Czy nie będą za zimne?

Translate »