MERRELL Buty CAPRA LEATHER BOLT

MERRELL Buty CAPRA LEATHER BOLT

Zazwyczaj jestem bardzo zadowolony z butów marki Merrell. A już istnym szaleństwem były buty Annex, które mam do dnia dzisiejszego (no dobra, wyglądają już źle, ale są tak wygodne, że są moim pierwszym wyborem do codziennych spacerów z psem). Od września 2016 jestem właścicielem kolejnego modelu – Capra Leather Bolt. I to właśnie za sprawą wspomnianych Annexów – potrzebowałem kolejnych butów „na co dzień”, ale nowych, takich w których mogę iść do sklepu, biura czy załatwić coś w urzędzie a jednocześnie także wyjść z dzieckiem/psem/rodziną do lasu. Wybór padł właśnie na Capra Leather Bolt. Teraz przyszedł czas, by napisać coś o tym modelu.

Mjest dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych. Ja posiadam ten bardziej żałobny – czarny. Nie prezentuje się jednak źle, choć jest przeznaczony raczej dla osób, które nie lubią przyciągać uwagi. Wybrałem ten model z tego względu, że wizualnie jest mocno podobny do Annexów. jak widzicie na zdjęciu powyżej można pokusić się również o bardziej kolorową wersję.

Jeśli chodzi o wygląd to but prezentuje się ładnie. Połączenie czarnego zamszu ze wstawkami z tworzywa sztucznego oraz gumy sprawiają wrażenie solidności. But nie jest krzykliwy. Od przodu cholewka posiada niewielki otok chroniący palce. Bo bokach na wysokości dziurek a sznurówki znajdują się wstawki z tworzywa sztucznego, dzięki którym cholewka ma odpowiedni wygląd. Za nimi znajdziemy logo marki Merrell (po stronie zewnętrznej). Pięta jest bardzo mocno zabudowana (dobrze chroniona), jednocześnie jednak jak dla mnie jest za twarda. W ogóle ten but szczerze mówiąc dość mocno mnie rozczarował. Wcale nie jakością wykonania czy jakością. Rozczarował mnie tym, że chodząc w nim czuję się jakbym założył obuwie robocze. Jest (przynajmniej dla mnie) po prostu za twardy. Bardzo twardy zapiętek, dość wysoki drop, twarde boki cholewki sprawiają, że mimo rozchodzeniu części za palcami cały but sprawia wrażenie jakby był obuwiem ortopedycznym. I to jest moim zdaniem największy mankament tego modelu. Nie jest tak, żeby w bucie robiły się odcinki ani nic takiego, po prostu spodziewałem się większego komfortu użytkowania w końcu to markowy model. Tylko tyle i aż tyle. Druga sprawa – model jest stosunkowo ciężki, jeden but to prawie 400 gramów. Niestety, ale podczas dłuższego chodzenia (nawet takiego zwykłego – codziennego) to czuć i nogi bardziej się męczą.

Żeby nie było, że tylko narzekam, but ma też swoje niezaprzeczalne atuty. Jest bardzo solidny i wytrzymały – jak do tej pory jedynie podeszwa w okolicach pięty się lekko wytarła. Prócz tego but wygląda po prostu jak nowy. Na pewno może wizualnie się podobać a połączenie czarnego zamszu sprawia, że but jest na swój sposób wyjątkowy.

Trudno również przyczepić się do podeszwy (M-Select Grip) ze śródpodeszwą UniFly– w miejskich warunkach sprawuje się doskonale, ale radzi sobie również w lesie czy parku. Niestety, gorzej jest na lodzie czy mocno zmrożonym śniegu, ale nie wymagajmy zbyt wiele, ogólnie rzecz ujmując jest naprawdę nieźle i sama podeszwa wraz ze wkładką są wygodne. Bieżnik 3mm sprawia, że buty to nie są „glebogryzarki” a raczej po prostu spacerówki dla ambitnych. I dobrze.

Merrell także w tym modelu wykorzystał kilka swoich sztandarowych technologii. W butach zastosowano doskonale znane: M-Select Fresh oraz M-Select Dry ale także M-Select™ FIT.ECO czyli wkładkę EVA z technologią zapobiegającą powstawaniu bakterii powodujących nieprzyjemny zapach. I mimo to, że nie mam specjalnych problemów z potliwością stóp to mogę stwierdzić, że to naprawdę działa. Kilkukrotnie źle oceniłem warunki i w butach wyszedłem wtedy, gdy sensowniej byłoby założyć sandały. Efekt był taki, że stopy oczywiście mi się mocno spociły. Po przyjściu do domu buty nie wydzielały nieprzyjemnych zapachów (po kilku chwilach, jak już się przewietrzyły).

Warto też wspomnieć o tym, że buty posiadają język, który po bokach jest zintegrowany z cholewką. To świetne rozwiązanie ponieważ możemy buta dość głęboko „ubłocić” a nasza skarpeta i tak będzie czysta. Bardzo cenię to rozwiązanie również  w butach typowo trekkingowych. W tym modelu możemy wejść w kałużę i przez jakiś czas nie poczujemy wilgoci – nie jest to jednak tradycyjna membrana, która w 100% ochroni nas przed wodą.

Jeśli chodzi o zakres temperatur to moim zdaniem jest dość szeroki. W butach można spokojnie chodzić w temperaturach od -10 do +23/25 stopni Celsjusza. Powyżej tej granicy robi się w nich dość ciepło. Buty oddychają w miarę dobrze, ale nie możemy oczekiwać takiego poziomu jak chociażby w butach biegowych tylko z siateczki (wiadomo).

Czy Capra Leather Bolt mnie przekonały? Szczerze mówiąc nie do końca. Zdecydowanie wolę Annexy. Capra są na pewno wytrzymałe i posiadają kilka interesujących rozwiązań jednak dla mnie są po prostu za ciężkie, za toporne, za twarde. A szkoda. Mimo wszystko do miejskiego chodzenia się nadają i tak je wykorzystuję 🙂

Ocena: 3

Translate »