NIKE Buty biegowe AIR ZOOM ELITE 7

NIKE Buty biegowe AIR ZOOM ELITE 7

Właśnie wróciłem z ostatniej 10 kilometrowej trasy w jednym z nowszych modeli butów marki Nike, by utwierdzić się ostatecznie w swoich spostrzeżeniach na ich temat. Myślę, że po kilometrażu ponad 200 przebiegniętych kilometrów jestem w stanie co nieco o nich opisać.

nike-logo
O samej marce nie mam zamiaru się rozpisywać bo jest powszechnie znana i nie trzeba jej nikomu w związku z tym przedstawiać. Mało tego, gdzieś od roku stałem się fanem jej produktów (mam nadzieję, że nie będzie miało to związku z testem). Gdy rozpocząłem biegać w butach trailowych Terra Kiger uznałem, że wygodniejszych i lepszych butów nigdy w życiu nie miałem (a dobrych kilka par już zużyłem). Ani Adidas, ani LaSportiva, ani Ecco ani Asics nie dawały mi takiej prostej radości biegania jak Terra Kigery. Później przyszedł czas na odzież, z produktów które mam jestem najbardziej zadowolony z długich legginsów do biegania – które jednak już powoli się niszczą, ale to już po prostu kwestia przebiegu, a nie słabość marki. Najbardziej chybionym produktem tej firmy były buty Lunarglide 5 Shield, wiem, że pewnie wielu biegaczy kłóciło by się ze mną, ale ja do tych butów się po prostu nie przekonałem. Biegając w nich czułem się jak w czołgu – nie było szybko ani wygodnie za to bardzo ciężko. Po prostu. Jako, że był to pierwszy z butów Nike do biegania po utwardzonych nawierzchniach przyznam szczerze, że nieco obawiałem się, że od Elite 7 też się po prostu odbiję. Na szczęście jednak te obawy okazały się całkiem niesłuszne!

Nike-Zoom-Elite-7-Mens-Running-Shoe-654443_400_ANike-Zoom-Elite-7-Mens-Running-Shoe-654443_400_C
Na początek muszę jeszcze wytłumaczyć jedną rzecz. Niestety (a czasami stety) jestem dość filigranowych rozmiarów a mój numer buta oscyluje zwykle między 39 a 40. Dlatego też często mam problem z kupnem „męskich” modeli. Przykładowo, chciałem sprawdzić jak sprawdzają się buty do biegania Crivit z Lidla za 66zł (bo chciałem Wam też o tym napisać!), niestety rozmiarówka męska zaczynała się od numeru 42. Zresztą, także z ubraniami nie ma różowo mając skromne 160cm wzrostu. Dlatego też Elite 7, które miałem okazję testować były w damskiej kolorystyce. Dokładnie białej z pomarańczowymi wstawkami. Osobiście jestem do tego przyzwyczajony a piszę to dlatego, żeby ktoś nie był zdziwiony dlaczego jako facet piszę opinię modelu zaprojektowanego dla kobiet.

Nike-Zoom-Elite-7-Mens-Running-Shoe-654443_100_ANike-Zoom-Elite-7-Mens-Running-Shoe-654443_400_D
Jak już wspomniałem buty, w których przyszło mi biegać były biało pomarańczowe. Nie przeszkadzało mi to w ogóle (w pewnych dyskotekowych kręgach białe buty są najmodniejsze!). Niemniej jednak akurat kolor biały dla butów biegowych wydaje mi się całkowicie nietrafiony. Ja wiem, że wiele osób chodzi/biega w białym obuwiu, jednak pokonując wiele kilometrów nie da się całkowicie uchronić tych butów przed zbrudzeniem się – a na białym wszystko momentalnie widać. Efekt aktualnie jest taki (mimo kilkukrotnego mycia butów po dłuższych wybieganiach), że biel na nich bardziej przypomina jakiś lekki odcień szarości albo ecru. Najbardziej zbrudziła się cholewka w siateczkowej części, minimalnie lepiej wyglądają wstawki z tworzywa sztucznego. Także podeszwa pozostawia dużo do życzenia jeśli chodzi o stopień bieli. Dodatkowo jest ona perforowana w paseczki na całej długości i łatwo by wewnątrz dostało się błoto czy inny brud, który owszem można wydobywać np. igłą, ale jest to czasochłonne. Efekt jest taki, że gdy będę chciał w nich biec w zawodach to na pewno przed każdymi czeka je pranie. Nie ma się jednak co załamywać, buty te występują w wielu wariantach kolorystycznych na których zdecydowanie mniej widać zabrudzenia i które mniej rzucają się w oczy. Dużo ważniejsze jest przecież to jak się w butach biega niż to jak się w nich wygląda. Pamiętam, że pod koniec przygody z moimi butami LaSportiva wyglądały one już na tyle źle, że było mi autentycznie trochę wstyd – z drugiej strony były tak wygodne, że nie wyobrażałem sobie, żebym mógł wtedy iść na bieg w innym obuwiu.

Nike-Zoom-Elite-7-Mens-Running-Shoe-654443_600_ANike-Zoom-Elite-7-Mens-Running-Shoe-654443_700_A
Jak już rozpocząłem o kolorze to czas coś więcej napisać o samym wyglądzie buta. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że Nike produkuje buty, które nie tylko wyróżniają się doskonałą jakością i możliwościami ale także świetnym designem. Buty na pierwszy rzut oka urzekają ciekawym wykończeniem. Przód cholewki w głównej mierze składa się z doskonale oddychającej siateczki, której zewnętrzna część jest koloru białego (stworzona z takich sześciokącików). Pod tą siateczką znajduje się pomarańczowa warstwa, która cała jest skonstruowana z otworków. Dzięki takiemu zastosowaniu buty te naprawdę dobrze oddychają. Jako, że mamy teraz lato w butach biegałem niemal wyłącznie w temperaturach od 20 do 33 stopni. Fakt faktem, powyżej 30 stopni za ciepło jest mi w jakimkolwiek obuwiu i najchętniej wybiegłbym na trening w minimalistycznych sandałach o których dużo pisze Paweł Ignac. Niemniej jednak poniżej 30 stopni w Elite 7 biega się naprawdę komfortowo – i to także dystanse grubo powyżej 20km. Odpowiada za to właśnie w dużej mierze wspomniana siateczka. Bo właśnie, jej elementy, skonstruowane w taki sam sposób znajdują się także na bokach cholewki oraz na zapiętku (tam jednak już nie pełnią takiej funkcji bo są mocniej obudowane). Od strony zewnętrznej buta zauważyć można duże (w moim wypadku pomarańczowe) logo marki, które ciągnie się od środka cholewki aż na bok. Wygląda to z pozoru dość dziwnie, ale po chwili wydaje się, że bez tego butom „czegoś by brakowało”, przynajmniej moim zdaniem. Prócz tego buty z samego przodu jak i z boków posiadają białe elementy z tworzywa sztucznego, które usztywniają całą cholewkę. Można zauważyć, że ten materiał jest bardzo cienki, ale z drugiej strony naprawdę bardzo wytrzymały. Szczególnie czub buta narażony jest na szybkie zniszczenie a mimo, że butami wielokrotnie zawadziłem o krawężnik, wystającą płytę chodnikową czy kamienie to nie zrobiło to na nich jakiegokolwiek wrażenia. Otwór, do którego wkłada się stopę jest po bokach wykonany z pomarańczowo czarnej siateczki. Ma to związek z tym, że tak zapiętek jak i elementy boczne są od strony wewnętrznej wyścielone gąbką, która oplata naszą stopę pod kostką. Dzięki niej nie musimy martwić się o to, że but nas poobdziera (w ogóle – w Elite 7 przy ich rozbiegiwaniu nie zrobił mi się nawet jeden odcisk – szacunek!). Zapiętek jest z tyłu bardzo sztywny ale to dobrze, bo chroni piętę i utrzymuje but we właściwej pozycji na stopie. Ogólnie jeśli chodzi o wygląd to myślę, że Elite 7 nie mogą się nie podobać. But przemawia zdecydowanie biegową sylwetką, jednak także odznacza się wykończeniem. Widząc kogoś na ulicy w Elite 7 od razu wiedziałbym, że to właśnie ten model!

Nike-Zoom-Elite-7-Mens-Running-Shoe-654443_400_B
W bardzo ciekawy sposób rozwiązano wiązanie tych butów (ta technologia to bodajże Flywire). Język i dziurki w nich nie są ustawione tak jak w większości boków na prosto od języka, ale lekko skręcają w stronę części wewnętrznej buta. Mało tego, w Elite 7 zastosowano podobne rozwiązanie jak w moich ukochanych Terra Kigerach. Chodzi o to, że tam gdzie są dziurki od sznurówki znajdują się także (w moim wypadku pomarańczowe) niewielkie pętelki, które sięgają wewnątrz buta aż do jego podeszwy a odpowiedzialne są za to by sznurówkami w bardzo łatwy sposób odpowiednio dopasować kształt cholewki do kształtu stopy – sprawdza się to naprawdę rewelacyjnie. I może m.in. dlatego uważam, że Nike to naprawdę arcywygodne obuwie do biegania. Podczas testowania Kigerów trochę bałem się o to, że te pętelki są takie cienkie (chodziło mi o wytrzymałość), jednak Kigery mają już na liczniku jakieś 800km i nadal nic się z nimi nie dzieje także przewiduję, że te w Elite 7 będą tak samo wytrzymałe.
Na uwagę zasługuje także niezwykle komfortowy język. W wielu butach biegowych języki są grube i wyścielone czymś miękkim w środku. Elite 7 ma bardzo cienki język, który tylko na swoim końcu ma kwadracik z gąbki, ponadto jest tylko kawałkiem materiału (z zewnątrz czarnego, z wewnątrz pomarańczowego). Dzięki takiemu rozwiązaniu także on bardzo dobrze dopasowuje się do stopy podczas biegania i utrzymuję stopę w odpowiednim miejscu w bucie.

CAM01138 CAM01139
Jednak muszę podzielić się także jeszcze jedną uwagą – ze względu właśnie na to, że buty te da się świetnie dopasować do stopy trzeba uważać z wiązaniem. Podczas pierwszego wybiegania za mocno pozaciskałem sznurówki na bucie (chciałem, żeby but był jak najlepiej dopasowany), już po około 6 kilometrach czułem, że zaczynają boleć mnie stopy i że nie pracują tak jak powinny. Wtedy właśnie najbardziej się wystraszyłem, że do Elite 7 się nie przekonam – wystarczyło trochę poluzować sznurówki i zrobić potrzebne minimum wolności stopie by od razu zaczęło się biegać lepiej.

CAM01136 CAM01137
Przyznać także muszę, że mimo, że jest to model damski (często są one konstruowane na nieco węższe stopy) to miejsca na palce w Elite 7 jest dokładnie tyle ile potrzeba – ani nie za dużo, ani nie za mało. Gdy dobrze dobierzemy rozmiar to możemy być pewni, że w butach będzie nam się biegać znakomicie!

CAM01140 CAM01141
Czas napisać co nieco o podeszwie. W przedniej części zastosowano poduszkę Air Zoom, która zapewnia doskonały stopień amortyzacji, a także niezłą dynamikę biegu. Sama podeszwa jest dość wysoka a drop wynosi 8mm. Dzięki temu można powiedzieć, że buty zapewniają amortyzację na naprawdę doskonałym poziomie (chyba aż tak dobrze amortyzujących butów jeszcze nie miałem). Mało tego, także wspomniana już przed chwilą dynamika biegu w tym obuwiu jest fantastyczna. Już podczas pierwszego wybiegania poczułem „moc”, jednak wtedy dopiero zapoznawałem się z tymi butami. Elite 7 doskonale sprawdzają się podczas długich wybiegań niemniej jednak mam wrażenie, że jeszcze więcej dają od siebie podczas pokonywania kolejnych kilometrów w tempie poniżej 4:30 – wtedy naprawdę czuć, że dynamika biegu jest więcej niż zadowalająca! Oczywiście buty same za nas nie pobiegną, ale Elite 7 pozwalają na szybkie tempo przy doskonałej amortyzacji – i o to chodzi.

CAM01142 CAM01143
Podeszwa została skonstruowana w ten sposób, że zewnętrzna część to dwa pasy od czuba buta aż do pięty, z kolei reszta podeszwy to sześciokąty i kwadraty rozmieszczone drobno obok siebie. Jedynie pod piętą znajduje się wklęsły element, który nie styka się z podłożem. W miejscach gdzie dochodzi do zginania się buta wprowadzono głębsze otwory, które pomagają w ruchu podeszwy. Zwłaszcza ten pomiędzy częścią przednią a tylną podeszwy świetnie się „zwija”. Podeszwa fantastycznie sprawdza się podczas biegania w mieście – niezależnie czy po asfalcie, płytach chodnikowych czy puzzlach. Wtedy najbardziej czuć zaawansowanie tego obuwia – wszak do tego zostały stworzone. Osobiście bardzo rzadko mam treningi po jednym podłożu – to chyba  jednak domena ludzi, którzy mieszkają w dużych miastach. Jeśli chcę biec powyżej 10km i nie chcę robić kółek po tej samej trasie (nienawidzę tego – pewnie dlatego nigdy nie biegałem po biezni) muszę także biegać po leśnych duktach (w większości utwardzonych, np. ścieżkach rowerowych). Muszę powiedzieć, że wbrew pozorom także na takich drogach Elite 7 spisuje się całkiem nieźle, jest jednak jeden warunek – musi być sucho. Jeśli buty te wbiegną w bagno, mokre poszycie leśne czy cokolwiek innego co jest śliskie – to trzeba bardzo uważać, żeby się nie przewrócić. Nie do tego zresztą były stworzone. Chyba około dwa tygodnie temu były takie ogromne upały. Pamiętam, że wstałem wtedy przed 6 rano, żeby móc skończyć trening przed największym skwarem. Wbiegając przed 7 do lasu miałem około 250-300 metrów do pokonania w średniowysokiej trawie. Tak się zdarzyło, że była mokra od porannej rosy. To wystarczyło by oba buty totalnie mi przemokły! Piszę o tym dlatego, że niezależnie od tego czy biega się w rosie czy po kałużach w mieście – Elite 7 są bardzo dobrze – przemakające. Coś jednak za coś – dzięki temu też świetnie oddychają. Po tamtym treningu gdy wróciłem do domu nie tylko buty były suche ale skarpetki również.

CAM01144 CAM01152
W tych butach trzeba także nieco uważać na technikę biegu, wspominałem, że podeszwa buta posiada dwa paski na całą długość buta, jeśli mamy tendencję (a ja mam), żeby lądować na zewnętrznej części stopy to niestety ale po kilku kilometrach najprościej w świecie zacznie nas boleć stopa podczas biegu. Niemniej jednak wystarczy się przyzwyczaić by biegało się naprawdę znakomicie.
Tak jak wspominałem w butach przebiegłem już ponad 200km. Zauważyłem, że wspomniane prostokąty na podeszwie zaczęły się już dość mocno wycierać, zwłaszcza w przedniej części buta. Zdaję sobie sprawę, że wszystko się zużywa, mało tego – ja buty starałem się wypróbować na naprawdę różnych trasach i pewnie ma to z tym jakiś związek. Chcę jednak o tym napisać, żeby nikt nie był zdziwiony.

CAM01215 CAM01216
Warto podkreślić, że but w rozmiarze 39 waży dokładnie 232 gramy co moim zdaniem jest wagą naprawdę bardzo dobrą. Mało tego, to chyba najlżejszy z aktualnie dostępnych modeli Nike Air Zoom na rynku. Niezależnie od tego jakie kilometraże robiłem jak do tej pory nie zdarzyło mi się, by czuć, że te buty w jakikolwiek sposób mi ciążą – są po prostu leciutkie i naprawdę bardzo komfortowe.
Wewnątrz buta znajduje się wyjmowalna wkładka, na której napisano, że but nadaje się dla osób ze stopą neutralną. Dobrze, że jest wyjmowalna gdyż nie nasiąka wodą – np. podczas mycia butów po wybieganiu można je spokojnie umyć bez wkładki i wysuszyć.

CAM01217CAM01218
Chyba powoli czas na podsumowanie. Elite 7 to moim zdaniem rewelacyjny model obuwia treningowo-startowego. Naprawdę nawet jakbym bardzo mocno chciał to niespecjalnie mam się do czegoś doczepić (nie będę pisał, że minusem jest to, że mój model się brudzi ani to, że podeszwa się wyciera – bo to normalne rzeczy). Przede wszystkim ten model jest niezwykle uniwersalny. Można z powodzeniem biegać w nim na każdym w miarę utwardzonym podłożu, jednak zdecydowanie najwięcej od siebie daje oczywiście podczas biegania ulicznego – bo do tego został stworzony. Jestem naprawdę mile zaskoczony doskonałą stabilizacją, rewelacyjną amortyzacją, a także fantastyczną dynamiką podczas biegu. Jak do tej pory tak dobrego obuwia biegowego jeszcze nie miałem. Powiem więcej, w tym roku jestem zapisany jeszcze na kilka biegów ulicznych, m.in. Silesia Marathon, Ostrava Marathon, Tyski Półmaraton czy Żorski Bieg Uliczny. Już dzisiaj wiem, że we wszystkich tych zawodach na pewno będzie mi pomagać bieganie w Nike Air Zoom Elite 7. Z tego względu myślę, że jak najbardziej zasłużenie przyznaję tym butom wyróżnienie Dobry Wybór, na które bez wątpienia zasługują.

Ocena: 5

logo-testyoutdoorowe.pl-DOBRY WYBÓR

  • Anka

    Piotrze piszesz, ze osoby lądujące na zewnętrzną stronę stopy musza uważać na technikę biegu. Ja tez tak mam. Biegałam w nich 4 x i już po pierwszym kilometrze bolą mnie stopy. Nie mam przyjemności z biegu. Ze zdziwieniem przeczytałam Twój artykuł, gdyż doradca w sklepie wiedział, ze mam stopę supinującą, ale zaproponował mi te buty.
    Co mogę teraz zrobić?
    Pisałam do sklepu, ale tam twierdzą, że but się dopasuje i że za rzadko biegam, dlatego to tyle trwa. Ja bym chętnie biegała częściej, ale nie mogę, bo mnie właśnie te stopy bolą. Wczęsniej biegałam w „lidlach” 3-4x w tyg srednio 8-10km. Było ok.

Translate »