SAUCONY Buty trailowe EXCURSION TR11

SAUCONY Buty trailowe EXCURSION TR11

Moje ostatnie wybory jeśli chodzi o buty do biegania były pasmem sukcesów – przekonałem się do dwóch nie do końca oczywistych marek, jedną z nich była Hoka One One a drugą Altra. W związku z rosnącą popularnością nieco ponad dwa miesiące temu zainteresowałem się marką Saucony (którą przymierzyłem po raz pierwszy w sklepie 4Faces – wcześniej sporadycznie widziałem u biegaczy na zawodach). Niedługo potem zdecydowałem się i stałem się właścicielem moich pierwszych butów tej marki – Excursion TR11.

Saucony nie jest marką, która jest powszechnie znana. Można powiedzieć, że dopiero zdobywa zaufanie na polskim rynku biegowym. Nie znaczy to jednak, że jest jakimś chińskim noname`em. Tak naprawdę Saucony ma jedną z najdłuższych (o ile nie najdłuższą) tradycję produkcji typowo biegowych butów na świecie! Marka powstała w USA w 1898 roku! Przez 120 lat firma była odpowiedzialna za wiele rewolucji w dziedzinie obuwia biegowego wprowadzając jako pierwsza m.in. dwa stopnie gęstości pianki EVA w śródpodeszwie czy po raz pierwsza połączyła stabilizację z amortyzacją w swojej technologii GRID.

Wróćmy jednak do butów, które posiadam. Dlaczego wybór padł właśnie na Excursion TR11? Szukałem w miarę wszechstronnych butów trailowych. Takich, które będą nadawały się do biegania po leśnych ścieżkach, mało technicznych – beskidzkich szlakach a momentami również asfalcie. Niezbyt agresywny bieżnik w połączeniu z (wyglądu) solidną cholewką sprawiły, że wybrałem właśnie ten model.

Przyznać trzeba, że jeśli chodzi o wygląd to te buty (przynajmniej mnie – traktujcie to całkowicie subiektywnie) nie zachwycają. Wyglądają na dość ciężkie (choć takie nie są) i takie trochę toporne. Cholewka buta w duże części została wykonana z grubo tkanej dzianinowej siateczki w melanżowym kolorze. Sprawia to wrażenie dość grubej struktury, która wbrew pozorom całkiem nieźle oddycha. Co ważne – jest za to bardzo wytrzymała. Dodatkowo na tę cechę wpływają również elementy z tworzywa sztucznego i skóropodobnego rozmieszczone w strategicznych miejscach. M.in. dlatego bardzo dobrze chroniony jest nosek, który podczas biegów górskich jest bardzo mocno narażony na szybkie zniszczenie. Z boku cholewki wyraźnie zaznaczone jest czarno-srebrne logo marki. Tradycyjny sposób wiązania wraz z noskiem sprawia, że buty można precyzyjnie dopasować do stopy.  Na dodatkową uwagę zasługuje dość twardy zapiętek ze szlufką ułatwiającą wkładanie buta. To, co bardzo mi się podoba to bardzo gruba poduszka nad piętą (w kolorze niebieskim), która sprawia, że buty są naprawdę bardzo wygodne nawet podczas długich wybiegań (powyżej 30 km).

 

Miło zaskoczyło mnie również zakończenie (góra) języka, które jest zaokrąglone a przez to nie wywołuje podrażnień. Wyjmowana wkładka ułatwia utrzymanie butów w czystości. Cholewka jest przewiewna ale nie jest wodoodporna – o tym trzeba pamiętać wybierając się np. na błotnisty, górski szlak. Wspomniana już technologia GRID – zapewnia dobrą stabilizację i amortyzację w okolicach pięty.

Podeszwa zewnętrzna buta to klasyczna jodełka, niezbyt agresywna a przez to dobrze sprawdzająca się w mieszanym terenie – gdy musimy pokonać kilka kilometrów po asfalcie, kilka na szlaku a kilka w trudniejszym technicznie terenie. Dzięki temu, że została wykonana z materiału XT-600 z wykorzystaniem włókna węglowego jest ekstremalnie odporna na ścieranie i zużycie – przynajmniej wg zapewnień producenta bo jak do tej pory w butach pokonałem nieco ponad 200 kilometrów stąd trudno mi się samodzielnie wypowiedzieć na ten temat. Choć po takim przebiegu po podeszwie nie widać jakichkolwiek śladów zużycia (widać nawet do teraz maleńkie wypustki świadczące o nowości). But posiada solidny – 8 mm drop zapewniający naprawdę sporą wygodę oraz dobrą (jak na trailówki) amortyzację, która sprawdza się zwłaszcza przy dłuższych wybieganiach. Podeszwa zapewnia dobrą trakcję na leśnych duktach, szlakach z pewną ilością kamieni i korzeni (np. w górach), nieco gorzej jest na błocie i mokrej drodze czy liściach, gdzie lubią „pojechać” do przodu, ogólnie jednak trudno mieć większe zastrzeżenia.

Waga buta w rozmiarze EUR 40,5 wynosi 268 gramów, co sprawia, że but je lekki (wiadomo, że nie ekstremalnie, ale nie przeszkadza na nodze). Co więcej, wydaje mi się, że jego wygląd i wszechstronność warunkują to, że może być noszony również jako obuwie codziennie (także przez użycie dzianiny w cholewce).

Saucony Extension TR11 to buty, która po założeniu dają się lubić już po pierwszych kilometrach. Są bardzo wszechstronne i wygodne. Stosunkowo duża amortyzacja w połączeniu z jednej strony dobrze chronioną ale drugiej oddychającą cholewką, wytrzymałą i uniwersalną powierzchnią sprawiają, że to idealne buty na treningi oraz zawody po niezbyt technicznych szlakach (raczej Beskidy niż Tatry czy Alpy). Jestem z nich zadowolony bo właśnie butów o takiej charakterystyce szukałem.

Translate »