TEVA Sandały damskie ORIGINAL SANDAL

TEVA Sandały damskie ORIGINAL SANDAL

W zeszłym roku przehasałam ciepłe dni w sandałach sportowych. Byliśmy w Rumunii, gdzie bardzo dużo chodziliśmy, wędrowaliśmy po górach, spędzaliśmy całe dnie na wycieczkach – lato było dość aktywnie. W tym roku sytuacja się zmieniła i nie mogłam sobie pozwolić na takie szaleństwa. Dlaczego? Na początku lata przeszłam drobną operację, więc kilkutygodniowa rekonwalescencja pozwalała na niewiele: wyłącznie na spacery. Powoli jednak wracam do pełnej sprawności i na ten czas mam buty, które sprawdzają się genialnie: Teva Original Sandal, czyli odświeżoną wersję jednego z pierwszych modeli, który Teva przypomniała na swoje trzydziestolecie w 2014 roku. Jeżeli potrzebujecie lekkich sandałów turystycznych na łatwy teren i czegoś na co dzień, a bardzo cenicie sobie wygodę, to przeczytajcie koniecznie moje odczucia.

Teva-Original-Mosaic-Sandals-_244132

Jeżeli chodzi o pierwsze wrażenia, oto garść moich spostrzeżeń. Po pierwsze, jak zwykle, zaczynam od „okładki”. Nic na to nie poradzę, że coś musi mi się podobać, żebym chętnie to nosiła. Teva zadbała o zaspokojenie gustów wszystkich klientek, bo Original Sandals mają dość ciekawe opcje: możecie je kupić zarówno w wersji ombre, jak i jednolite kolorystycznie, w różne desenie, a nawet bardziej eleganckie – plecione, zamszowe (bardzo przyjemnie się prezentują, to będzie moja następna inwestycja). Było dla mnie niespodzianką, która wersja wpadnie mi w łapki. Okazało się, że moje Tevy są niebieskie i wyglądają naprawdę ładnie i ciekawie. W moich ustach to spory komplement, bo niebieski jest gdzieś na końcu listy, jeśli chodzi o moje ulubione kolory. W każdym razie kolory są energetyczne – z przewagą niebieskiego, ale na pasku dojrzycie też róż i pomarańczowy. Wszystko zamknięte w trójkątny deseń, więc esteci z pewnością nacieszą oczy.

20160819_121804

20160819_125452

Kolejna kwestia, na którą zwróciłam od razu uwagę, to jakość – widać, że buty są wykonane tak, by można służyły przez kilka sezonów. Z pewnością nie wrzucicie ich do kosza po jednym wyjeździe, i za to ogromny plus. Podeszwa nie ma nawet draśnięcia, chociaż odkąd mam Tevy, używam ich kiedy tylko pogoda na to pozwoli. Na chwilę zatrzymam się przy podeszwie, bo warto poświęcić jej parę słów. Wykonano ją ze świetnej jakości gumy, śródpodeszwa to z kolei pianka EVA. Dlatego całość jest sprężysta, ale zachowuje swój kształt i póki co – wygląda jak w dniu, kiedy założyłam sandały pierwszy raz. Dobra amortyzacja jest dla mnie szczególnie ważna, jak dla każdego, kto waży o kilka kilogramów za dużo. Buty mają system Durabrasion™ dający poczucie równowagi, dzięki czemu będziecie czuć się pewnie. Łatwo też umyć wnętrze sandałów, jeśli np. wsadzicie do środka brudną z piachu czy ziemi nogę – wystarczy przetrzeć wnętrze wilgotnymi chusteczkami i dzięki użytym materiałom nic nie nasiąka wodą, a buty są gotowe do użytku od razu. Kolejnym plusem podeszwy, prócz amortyzacji, wytrzymałości czy łatwości w myciu są drobne wypustki, dzięki którym stopa trzyma się w miejscu i nie ślizga nawet, gdy się spoci albo wejdziecie do wody. Nylon użyty do wykonania pasków prezentuje się ciekawie dla oka, podkreśla sportowo-casualową sylwetkę butów i dzięki temu założenie do nich sukienki o bardziej sportowym charakterze nie będzie zbrodnią.

20160819_125737

20160819_125744

Paski w tej wersji, którą posiadam, mają jednak pewien minus. Ponieważ wykonane są z plecionych nitek, przy nieuwadze można zaciągnąć pasek rzepem. Mi niestety się to udało, w innych miejscach paski się nie zniszczyły. Same rzepy trzymają bez zarzutu, a nietypowe zapięcie też doskonale się sprawdza; rzep znajduje się z tyłu, wystarczy nieco go poluzować i zsunąć but z nogi. Wyjęcie całego paska przez szlufkę też jest bezproblemowe.

20160819_125753

20160819_125838

Mimo że to japonki, zaryzykuję stwierdzenie, że nawet te z Was, które nie przepadają za tym fasonem, powinny dać Tevom szansę – pasek między palcami jest wykonany z materiału i nieco szerszy, niż ma to miejsce zazwyczaj. W przypadku paska gumowego czy plastikowego zdarzyło mi się otrzeć palce, w tym przypadku – nic takiego nie miało miejsca. Buty są hiperwygodne – wskoczyłam w nie i o żadnych odciskach nie było mowy. Jeżeli jednak żadną siłą nie dacie się przekonać i to po prostu nie dla Was – znajdziecie dla siebie także Tevy o całkowicie klasycznym kroju – każdemu według potrzeb. Jedyne, co – w moim odczuciu – wymaga przyzwyczajenia, to nieco inna budowa górnego paska. Jest położony minimalnie bardziej pionowo i trochę szerszy, niż w jakichkolwiek sandałach noszonych przeze mnie do tej pory. Zakładając je pierwszy raz od razu zwróciłam na to uwagę, bo coś mi „nie pasowało”. Po niedługim czasie przestałam to w ogóle zauważać, jednak warto zwrócić na to uwagę przymierzając buty – być może nosiłyście już coś podobnego i dla Was to plus. U mnie z pewnością to kwestia dość drobnej stopy i tego, że to moja pierwsza przygoda z Tevami.

20160819_125851

20160819_121725

Podsumowując, spacery, plac zabaw, wyjazdy nad wodę, rower, wakacyjny wypoczynek – to ich żywioł. Będę miała okazję przetestować je także w miejskich warunkach na dłuższych dystansach – wakacyjny wyjazd jeszcze przed nami. Jeżeli szukacie sandałów, które są wytrzymałe, lekkie i szybkoschnące – Tevy są stworzone dla Was. Jeśli nie przepadacie za sztampą i źle czujecie się w typowo sportowych fasonach, warto zainwestować w te japonki i przy okazji nieco się wyróżnić.

Ocena: 4+

20160819_125913

Translate »