TEVA Sandały HURRICANE XLT2

TEVA Sandały HURRICANE XLT2

Nie tak dawno mogliście przeczytać test sandałów Teva Terra Float 2 Universal, skąd więc znowu ta marka na blogu? Już spieszę z odpowiedzią – nie mogłem nie napisać kilku słów o modelu Hurricane XLT2, następcy chyba najbardziej znanego i cenionego modelu tej marki.

Hurricane XLT2 przyjechały do mnie razem z Terra Float 2 Universal, używam je więc od początku wiosny. Piszę o nim w drugiej kolejności, dlatego, że Terra Float 2 w zamyśle jest bardziej „miejska”, z kolei model Hurricane XLT2 to wybór, który jest nieco bardziej terenowy.

O popularności tego modelu (który można zaobserwować na szlakach na całym świecie) zadecydowały wg mnie następujące cechy: klasyczny, sportowy wygląd, bardzo wygodna, przyczepna podeszwa, mnogość wariantów kolorystycznych oraz regulacja na trzy rzepy. I w zasadzie w tym momencie mógłbym zakończyć opis tych sandałów, ale chyba czujecie niedosyt, prawda?

Zacznijmy więc od samego wyglądu. Tak jak wspominałem mamy tutaj absolutny klasyk. Na tym typie sandałów wzorowało się wiele innych marek. Trzy stosunkowo szerokie paski na rzepy (za palcami, nad piętą i kostką) dobrze utrzymują stopę w sandale sprawiając, że po odpowiedniej regulacji w tym modelu komfortowo chodzi się całymi dniami. Dodatkowo pasek z tyłu posiada coś w rodzaju „poduszki”, która dodatkowo chroni wrażliwe okolice nad piętą. Ze względu na to, że podeszwa ma minimalnie podwyższone krawędzie zminimalizowano również denerwujące dostawanie się drobnych kamyków pod stopę, co zwykle mnie (i pewnie nie tylko mnie) bardzo denerwuje podczas chodzenia w sandałach, choć gdyby był jeszcze ciut wyższy to byłoby jeszcze lepiej. Ten model dostępny jest w bardzo wielu wariantach kolorystycznych dlatego każdy może bez trudu znaleźć kolor dla siebie. Ja akurat przy tym modelu postawiłem na całkowitą klasykę – czerń z szarością. Dlaczego? Bo od koloru mam Terra Float 2 Universal. Proste. Na jednym z pasków można zauważyć metkę z logiem marki. Wszystkie rzepy są bardzo wysokiej jakości – pozwalają precyzyjnie dopasować stopę i nie ma możliwości by odpisały się w trakcie marszu. Dodatkowo, najczęściej rozpinany rzep jest na końcu wyposażony w element z tworzywa sztucznego, który ułatwia jego odpinanie.

Podeszwa Durabrasion od marki Teva bardzo dobrze trzyma się na wszelakim podłożu – od miejskich chodników po mokre kamienie i poranną, zroszoną trawę (np. rano na biwaku). Co ważne – te sandały dobrze nadają się również do użytku podczas pobytu nad wodą, bo podeszwa po prostu świetnie trzyma się mokrych kamieni, co dla mnie jest zdecydowanie dużym atutem biorąc pod uwagę, że latem często spędzamy czas nad wodą. Gdyby tego było mało – w ciepły dzień sandały bardzo szybko schną na słońcu więc jeśli w trakcie wycieczki przydarzy nam się chęć na ochłodę stóp w chłodnej wodzie –  nie ma najmniejszego problemu, podeszwa już po chwili jest sucha, a paski to kwestia powiedzmy godziny (zależnie od warunków i temperatury). Ponadto podeszwa w Hurricane XLT2 jest stosunkowo gruba (np. w porównaniu z moimi wysłużonymi sandałami Teva Hurricane 3) i zapewnia odpowiedni poziom amortyzacji nawet podczas długiego marszu.

Sandałów używam w każdy ciepły dzień. Model Hurricane XLT2 towarzyszy mi gdy tylko wybieram się z plecakiem w góry (również jako obuwie zamienne na chatki studenckie), podczas aktywnego wypoczynku na szlaku, nad wodą – wszędzie tam gdzie najbardziej lubię spędzać czas. I wszędzie tam sprawuje się wzorcowo. Już doskonale wiem dlaczego poprzednia wersja tego modelu cieszyła się tak ogromną popularnością!

Nie jestem w stanie na ten moment wypowiedzieć się na temat wytrzymałości mając jednak z tyłu głowy moje dotychczasowe doświadczenie z tą marką jestem przekonany, że będą mi służyć przez bardzo długi czas. Trudno mi sobie wyobrazić lepsze sandały dla aktywnych – w minimalistycznej formie zawarto wszystko, co powinien mieć praktyczny, lekki i wszechstronny sandał dla osób kochających spędzać czas na świeżym powietrzu.

Ocena: 5

 

Translate »