TEVA Sandały TERRA-FLOAT 2 UNIVERSAL

TEVA Sandały TERRA-FLOAT 2 UNIVERSAL

Kilka ostatnich dni było na tyle upalnych, że zapomniałem, że jest dopiero połowa kwietnia i uznałem, że najwyższy czas porzucić pełne buty i skarpetki na rzecz sandałów. Od dobrych kilku lat (czyli w skrócie czasów, gdy kupiłem pierwszą parę sandałów Teva – a był to model Hurricane III) jestem fanem tej marki. Dlatego na ciepłe dni w moim domu czekało pudełko z nowym, bardziej casualowo/lifestyle`owym modelem – Terra-Float 2 Universal. Chciałbym dzisiaj opisać swoje wrażenia z użytkowania tego modelu. Tylko… w zasadzie co można odkrywczego napisać na temat sandałów? Postaram się podołać temu wyzwaniu.

Dlaczego ten model? Szczerze mówiąc szukałem alternatywy dla sandałów, które posiadam. Z jednej strony mam dość mocno już wysłużone Teva Hurricane III, które świetnie się dalej sprawdzają, ale jako obuwie zamienne na chatce studenckiej a nie sandały, w którym można chodzić po mieście. Z drugiej strony mam również wspaniały model sandałów Keen Uneek, które uwielbiam a których nienawidzi moja żona. Fakt jest taki: potrzebowałem sandałów w których bez cienia zażenowania mógłbym się pokazać na mieście – spacerując normalnie w jeansach, idąc na spacer z psem czy bawiąc się z dzieckiem na placu zabaw. Z drugiej strony chciałem nie być główną gwiazdą ukazujących się w mediach społecznościowych zdjęć jak to Janusz z Grażyną wybrali się latem na zimową wyprawę na Kozią Górkę. Myślę, że opisywany dzisiaj model spełnia założenia, jakie przed nim postawiłem. Ale po kolei.

Terra – Float 2 Universal z wyglądu nie wyróżniają się niczym szczególnym. Posiadają klasyczną konstrukcję dla sandałów Teva. To duży plus z tego powodu, że zapewnia ona optymalne ułożenie stopy podczas marszu oraz trzymanie się sandała na niej. Moja żona posiada model Teva Original Universal z ładnie wyglądającym paskiem na kostką, który może i prezentuje się nietuzinkowo, ale podobno nie jest zbyt wygodny (wielokrotnie mówiła mi, że jakby mogła jeszcze raz wybierać to zdecydowałaby się na klasyczne rozwiązanie). A będąc już w temacie tego co mówi i myśli moja żona. Zwykle nienawidzi ona mojego okołosportowego outfitu ale tym razem jest inaczej. W ostatnią niedzielę będąc na spacerze usłyszałem nawet, że w tych sandałach wyglądam rewelacyjnie – aż sam się zdziwiłem z tak wylewnej opinii na temat ich wyglądu. W końcu nie muszę słuchać uszczypliwych uwag jak w przypadku wycieczki rodzinnej w Keen Uneek. Model ten jest dostępny w 6 odmianach kolorystycznej (dla wersji męskiej), prócz tego posiada również wersję damską – jest więc w czym wybierać i każdy znajdzie wzór, który mu będzie najbardziej odpowiadał. Ja zdecydowałem się na kolorowe i wesołe połączenie czerwieni, brązu, szarości niebieskiego, które wspólnie tworzą zwracające uwagę wzory geometryczne.

Paski sandała są stosunkowo szerokie, co zapewnia nam odpowiedni poziom wygody. Najważniejsze jednak co można zauważyć to fakt, że od strony wewnętrznej są wyłożone stosunkowo cienkim, neoprenowym materiałem, który chroni przed otarciami nawet podczas całego dnia chodzenia. Neopren ma również inne właściwości, które „robią różnicę” – jest miły w dotyku, lekko rozciągliwy oraz szybko schnie (co ma znaczenie jeśli pocą nam się stopy pod paskami). Paski są regulowane w dwóch miejscach – za palcami a także nad kostką. Trochę szkoda, że projektanci tego modelu nie pomyśleli o dodatkowej regulacji z tyłu – nad piętą. Moim zdaniem ten model tylko zyskałby na tym rozwiązaniu. Ma ono znaczenie jeśli np. mamy tendencję do tego, by puchły nam nogi (niezależnie czy od dalekiej trasy, czy po prostu gorącej aury).

Rzepy tego modelu są bardzo mocne i stosunkowo długie dlatego poziom regulacji należy ocenić jako szeroki. Końcówki rzepów są cieńsze (nie posiadają dodatkowej warstwy paska) dlatego łatwo jest złapać za koniec po to, by sandał ściągnąć lub wyregulować – niby drobna rzecz, a bardzo praktyczna. Na zewnętrznym boku paska można zauważyć niewielką czarną (z pomarańczowym napisem) naszywkę z nazwą marki. Nieco za nią, między piętą a kostką znajduje się trójkąt z tworzywa sztucznego, który łączy wszystkie paski sandała (mocowanie z podeszwą, pasek za piętą i nad kostką). Pośrodku jest pusty a w środku na warstwie neoprenu występuje perforacja mająca zapewne nieco poprawić oddychalność modelu (o ile można o czymś takim mówić mając na myśli sandały).

Drugim najważniejszym elementem sandałów jest podeszwa. Gdy po raz pierwszy założyłem ten model od razu poczułem różnicę w stosunku do wspominanych już kilkukrotnie Teva Hurricane III. Po pierwsze – podeszwa jest wyraźnie grubsza. Po drugie – jest dwuwarstwowa. Podeszwa od strony wewnętrznej jest niezwykle miękka i komfortowa. Po raz pierwszy spotkałem się z czymś takim. Nawet cały dzień chodząc po twardym bruku (7 godzin biegania za dzieckiem po Legendii – czyli Śląskim Wesołym Miasteczku dało mi tego dobitny dowód), nie odczuwa się dyskomfortu – i to jest chyba najważniejszy argument, który oprócz wyglądu może przekonać do kupna tego modelu. Żadne sandały, które miałem nie miały po prostu aż takiej amortyzacji i nie oferowały aż takiej wygody. Za wcześnie jeszcze by wyrokować ale za rok czy dwa będę mógł zdradzić jak ten element znosi próbę czasu. Jest stosunkowo miękki więc czysto teoretycznie można zakładać, że pod wpływem nacisku i ruchów stopy może zacząć się wycierać – to jednak tylko moje przedwczesne przypuszczenie.

Bo bokach jasna część podeszwy posiada łagodny wzorek, dodający całej konstrukcji uroku. Dół podeszwy składa się z większej części z ułożonych trójkątów o różnej wielkości. W trzech miejscach (dwa po bokach pięty i jeden pod wielkim palcem stopy) pojawia się trójkąty większe, twarde trójkąty. Nie można tego bieżnika nazwać agresywnym – do czego się więc nadaje? Dzięki zastosowaniu Rugged Durabrasion Rubber podeszwa powinna być stosunkowo wytrzymała. Ze względu na dwie gęstości pianki z której jest wykonana równie wygodnie sprawdza się podczas chodzenia po asfalcie i utwardzonej nawierzchni – dlatego są to idealne sandały miejskie, codzienne, które nadają się po prostu na upalny miejski dzień. Nic nie stoi na przeszkodzie by był to również model wakacyjny – jeśli wybieracie się na kemping, nad jezioro, morze czy również w góry. Idealnie sprawdzi się u backpackerów i podróżników poszukujących niezawodnego modelu, który sprawdzi się w wielu różnych sytuacjach. Nie jest to model w którym zdecydowałbym się wyjść w Tatry, ale weekendowa wycieczka z dzieckiem na Szyndzielnię nie powinna w nich stanowić jakiegokolwiek problemu.

Podsumowując – model Terra-Float 2 Universal jest taki jak wskazuje ich nazwa – bardzo uniwersalne i sprawdzające się w bardzo wielu sytuacjach. Potrafią rozkochać w sobie sprawdzoną konstrukcją, pięknym wyglądem, neoprenową, wewnętrzną wyściółką oraz miękką podeszwą od strony wewnętrznej. Minusy? Można doczepić się do braku regulacji paska z tyłu no i jak to zwykle w przypadku firmowego produktu bywa – ceny. Z mojej perspektywy są jednak warte każdych pieniędzy. Bo po prostu gwarantują zadowolenie!

Ocena: 5-

Translate »