UNDER ARMOUR Buty biegowe BANDIT

UNDER ARMOUR Buty biegowe BANDIT

O tych butach miałem napisać już dawno. W końcu na rynku już jakiś czas można kupić ich nową wersję Bandit 2. Jakoś jednak się nie składało. A to akurat dziwne bo bardzo lubię opisywać produkty, z których jestem zadowolony. Buty Under Armour to mój pierwszy kontakt z tą znaną, amerykańską marką. Mam nadzieję, że nie ostatni bo te buty bardzo różnią się od innych.

Po wielu przygodach z butami marki La Sportiva, Nike, Adidas, Skechers, New Balance itp. itd. W końcu znalazłem najwygodniejsze buty do biegania na świecie – to właśnie Under Armour Bandit. Bardziej miękkich i komfortowych po prostu nie ma. I basta.

Ale zacznijmy od wyglądu – ten wyraźnie się odznacza. Cholewka została wykonana z podwójnej siateczki (z dołu limonkowa a z wierzchu czarna) na lewej stronie  zprzodu znajduje się duże, widoczne logo Under Armour. Sam czub cholewki ma niewielki otok z tworzywa sztucznego, podobnie jak okolice pięty – dzięki temu te miejsca są chronione gdy np. biegamy po kamieniach. Górny oddychający materiał Armour Vent jest odporny na uszkodzenia mechaniczne (nawet biorąc pod uwagę, że w butach mam już przebiegnięte duuużo kilometrów) i szybko schnie. Bezszwowa konstrukcja zapewnia komfort nawet przy bardzo długich wybieganiach – zresztą weźcie pod uwagę, że to buty z serii Run Long!

10 mm drop sprawia, że wsparcie podczas biegu wyraźnie czuć. Pianka Charged (technologia Under Armour) oraz wewnętrzna wkładka sprawiają, że krok jest bardzo miękki i są to buty w których nie sposób nabawić się odcisków. Także zapiętek jest mocno zabudowany pianką. W tych butach nawet sznurówki są jakieś takie miękkie (i dzięki temu rzadziej się rozwiązują).

Dobra, tak chwalę i chwalę (bo na asfalt te buty to po prostu bajka!) ale trzeba też dodać kilka słów o minusach. Te buty moim zdaniem nadają się tylko i wyłącznie na utwardzone powierzchnie. Wybrać się w nich pobiegać po górach to udręka. Dlaczego? Bo stosunkowo miękka podeszwa będzie sprawiać, że poczujemy każdy kamień. Dodatkowo co tu dużo mówić, podeszwa źle spisuje się na liściach, kamieniach czy błocie – na wolne wybiegania po lesie się nadają, ale na bardziej wymagające biegi już nie.

Jednak…to model wprost idealny jeśli planujecie długie wybiegania (takie powyżej 25-30 kilometrów), np. podczas przygotowań przedmaratońskich. Albo jeśli chcecie przebyć maraton – w żadnych innych butach nie było mi tak wygodnie.

Wykonanie, jakość materiałów sprawiają, że te buty po prostu dają radę. Nie będę o nich dłużej pisał – można je aktualnie dostać już nawet poniżej 300 zł (cena sugerowana to 110 euro!). I moim zdaniem – do biegania po asfalcie to najlepszy możliwy wybór. Tyle.

Ocena: 5

Translate »