Light My Fire – Spork

Spork to nic innego jak kawałek plastiku. Niezwykle sprytny kawałek plastiku – potrafiący pełnić rolę łyżki, widelca i noża. Niestety mój harcerski zestaw sztućców (łyżka z widelcem) doznał nieprzyjemnej awarii (tzn. nadepnął go mój pijany kolega, a że był aluminiowy ( zestaw – nie kolega) to nie przeżył tej sytuacji). Byłem zmuszony rozejrzeć się nad nowym zestawem do jedzenia (pałeczkami niestety posługuję się kiepsko – szczególnie jeśli chodzi o zupę). Za trochę ponad 8 złotych kupiłem sobie w sklepie internetowym outdoorzy.pl kawałek plastiku zwany sporkiem.

 

Na początku nie byłem zachwycony, ot, takie nic ciekawego Jednakże zacząłem z niego korzystać i moje zdanie o nim zaczęło się diametralnie zmieniać. Z początku ten niezbyt duży kawałek plastiku stawał się dla mnie coraz lepszym przyjacielem. Teraz wożę go praktycznie zawsze i wszędzie ze sobą. Co go wyróżnia?

Jest bardzo lekki, nie zajmuje praktycznie w ogóle miejsca (trzymam go w siatkowej bocznej kieszeni w plecaku albo w kieszonce kurtki). Do tego, mimo tego, że z początku nie byłem pozytywnie do niego nastawiony, świetnie się nim posługuje. Zupę je się lepiej niż normalną łyżką. Widelec jest jak najbardziej w porządku, natomiast nóż o dziwo też spisuje się nieźle (jeśli nie chce nim się kroić surowego mięsa). Gama kolorów także jest niczego sobie (chyba 7 czy 8), sprawia, że każdy znajdzie kolor, który będzie mu się podobał!

Teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego sporka. Owszem, czasami przydałby się drugi (jeśli jednak masz np. victorinoxa, żeby z niego korzystać jako noża to żaden problem). Wygląda świetnie i sprawia się świetnie. Owszem, jest niepozorny ale użytkuje go się rewelacyjnie. A do tego kosztuje naprawdę śmieszne pieniądze. Teraz nie zabieram go tylko na wyjazdy Korzystam z niego na przykład smażąc (nadaje się do teflonu), albo, kiedy nie chce mi się umyć innych naczyń a potrzebuję czymś zjeść obiad. Spork pozwala mi jeszcze jeden dzień zapomnieć o nieprzyjemnym obowiązku zmywania.

 

Mało tego, jest niezwykle wytrzymały (w przeciwieństwie do wiekowego zestawu, który miałem wcześniej). W plecaku nie dozna żadnych urazów. Ba, kilkakrotnie nawet na niego stanąłem i nic! To niezniszczalne i wszechstronne narzędzie, które świetnie sprawdza się w podróży jak i w domu.

Nie, to w żadnym razie nie jest tekst reklamowy, to po prostu opinia o świetnym produkcie. Jestem przekonany, że nie będziesz żałował jeśli go będziesz posiadać, szczególnie, że naprawdę jest tani w porównaniu z innymi zestawami turystycznych sztućców. Stanie się on Twoim przyjacielem, a jeśli nie, to wspaniałą pomocą kuchenną, albo towarzyszem najbardziej wymagających wypraw.

Ocena: 5

  • Maciek

    Potwierdzam! Bardzo wytrzymała rzecz, niezwykle praktyczna i właśnie – lekka. Bez wyrzutów sumienia można go wrzucić do plecaka. Niestety swojego udało mi się w końcu zamęczyć siadając na nim w Norwegii. …ale może nie trzeba było nosić go w tylnej kieszeni dżinsów? 😀

    • Fakt, ale plusem sporka jest też jego cena 🙂 więc raczej nie powinno być problemem kupno nowego 🙂

      • Ł

        Od kilku lat używam wersji tytanowej, zarówno na codzień jak i podczas wypadów w Góry. Plastkiowy udało mi się połamać podczas mieszania jedzenia 🙂 Wszystkim gorąco polecam 🙂

  • lupus83

    Miałem sporków trzy i wszystkie mi się połamały mimo, że nie podważałem nimi płyt chodnikowych. Uważam że mimo atrakcyjnej ceny i przemyślanej konstrukcji nie jest to sprzęt super wytrzymały. Moje egzemplarze pękały praktycznie same z siebie ( w plecaku, w torbie, na mrozie) Dlatego chyba sprawię sobie wersję titanium albo poprostu bedę nosił starą dobrą zwykłą łyżkę:)

Translate »