COLUMBIA Koszulka biegowa F.K.T. SHORT SLEEVE SHIRT

COLUMBIA Koszulka biegowa F.K.T. SHORT SLEEVE SHIRT

Dzisiaj zapraszam Was do poznania kolejnego elementu mojego ekwipunku na Ultra Trail Atlas Toubkal. Tym razem krótko opiszę ciekawą koszulkę marki Columbia. Zapisując się na zawody w Maroku byłem przeświadczony o tym, że lecę do ciepłego, afrykańskiego kraju. Jedną z moich głównych obaw było to, że podczas biegów, w górach, gdzie nie ma bujnej roślinności będę narażony przez wiele godzin na mocne słońce. Właśnie dlatego przygotowując się do tych zawodów postawiłem na koszulkę trailową Columbia F.K.T. Short Sleeve Shirt, która wydawała się optymalnym wyborem na tego rodzaju warunki.

Niestety, niespodziewanie moje plany się zmieniły jeszcze przed pierwszym biegiem (brałem udział w formule Challenge – w pierwszy dzień 42 km i 2600 m+ a w drugi 26 km i 1400 m+). W nocy przed maratonem górskim pogoda spłatała zawodnikom figla, zaczęło wiać do 90 km/h i zaczął padać deszcz, na wysokości gdzie spaliśmy – 2600 m n.p.m. warunki zrobiły się raczej zimowe niż letnie. W związku z tym moja koszulka Columbia, którą specjalnie zabrałem z myślą o dłuższym dystansie – została w namiocie a ja ubrany w długie spodnie, kurtkę, czapkę i rękawiczki ruszyłem na jeden z najtrudniejszych biegów w życiu.

Maroko jednak dało mi również okazję by pobiegać w pełnym słońcu. Drugi dzień zawodów przywitał nas przepiękną pogodą i temperaturą, która z godziny na godzinę stawała się wyraźnie wyższa. To był w końcu czas by pobiegać w warunkach do których planowo przyjechałem. Ubrałem czapkę z daszkiem, koszulkę Columbia F.K.T. Short Sleeve Shirt, krótkie spodenki Asicsa, kamizelkę biegową i buty Hoka One One. Tak wyposażony ruszyłem mocno zmęczonymi nogami na start Viree d`Ikkiss czyli wspominaną już 26 km trasę po górach Atlasu (wybiegaliśmy na 3000 m n.p.m.).

Opisywana dzisiaj koszulka Columbii ma dość dziwny krój, po jej założeniu (rozmiar S, ja mam 160 cm wzrostu i ważę ok. 58 kg), od razu zauważyłem, że jest dość… obszerna. Przyzwyczajony do tego, że koszulki biegowe są zwykle obcisłe było to dla mnie pewnym zaskoczeniem i ciekaw byłem jak taka konstrukcja się sprawdzi. Drugim zaskoczeniem był kołnierzyk jakiego jeszcze w sportowej odzieży nie widziałem – przywodzi mi na myśl koszule wizytowe. Już teraz mogę powiedzieć, że – po pierwsze, koszulkę warto zmierzyć przed zakupem, żeby się nie rozczarować jej rozmiarem, po drugie – tego typu kołnierzyk w niczym nie przeszkadza podczas biegu ani nie drapie, ale też nie chroni szyi przed wiatrem (choć w gorący dzień należy to zaliczyć jako atut).

F.K.T. SS Shirt została wykonana w 89% z poliestru i 11% z elastanu. Spora domieszka elastanu sprawia, że koszulka (mimo, że na to nie wygląda) jest bardzo rozciągliwa a przez to miła w dotyku i nie obciera nadmiernie ciała podczas długotrwałego wysiłku fizycznego. Przyglądając się koszulce (jestem posiadaczem koloru białego) wyraźnie widać, że została wykonana z kilku rodzajów materiałów. Pod pachami znajdują się cieniutkie, perforowane wstawki dzięki którym koszulka lepiej w tamtym miejscu oddycha, Góra koszulki do około 2/3 długości (łącznie z rękawami) jest wykonana z wyglądającego niezbyt dobrze (świecącego – jakby człowiek wybierał się na dyskotekę) materiału, który pełni jednak niezwykle ważną funkcję. Dzięki niemu (a właściwie świecącym kropeczkom na nim) odbija on promienie słoneczne. Ta technologia nazywa się Omni Shade™ Sun Deflector i jest połączona z filtrem UPF 50 – daje więc pełną ochronę przed słońcem, nawet w najbardziej bezchmurny i ciepły dzień. I szczerze powiem Wam, że mimo, że moim zdaniem nie wygląda to zbyt dobrze – to jednak działa rewelacyjnie! Dolna część koszulki to ten sam materiał – ale już bez tych świecących kropek, jest dobrze oddychający i wygodny. Jeden niewielki mankament – niespecjalnie lubi kamizelki i plecaki biegowe, to właśnie na jego strukturze zauważyłem pierwsze, na razie bardzo niewielkie oznaki mechacenia się na plecach.

Przód koszulki: na lewej piersi umieszczono logo Columbia Montrail, na lewym rękawie nazwę technologii Omni-Shade. Na szczególną uwagę zasługuje zamek błyskawiczny o długości aż 32 centymetrów. Tak długi zamek idealnie sprawdza się, gdy chcemy trochę schłodzić ciało w gorącym klimacie. Szczerze powiem, że gdy lało się już ze mnie naprawdę konkretnie i miałem po prostu dość biegu, rozpinając zamek i czując trochę wiatru od razu mi się poprawiało. Zamek działa bez zarzutu. Uchwyt wykonany z tworzywa sztucznego jest długi i nie ma problemu, żeby nim operować nawet mając mokre czy spocone ręce – za ten element koszulki należy się wielki plus. Warto nadmienić, że koszulka na karku nie posiada metek, które mogłyby przeszkadzać i ocierać podczas biegu – wszystko jest nadrukowane. Na karku za to znajduje się logo Columbia Montrail.

Jednak głównym wyróżnikiem tego modelu jest technologia Omni-Freeze ZERO™ sweat-activated super cooling, której funkcją jest schładzanie ciała. Technologia ta wspomaga naturalny proces chłodzenia ciała, wykorzystując pot użytkownika do znacznego obniżenia jego temperatury.  Kiedy zaczynamy się pocić, rozpoczyna się reakcja chemiczna – okręgi „puchną” i zaczynają chłodzić jak maleńkie woreczki z lodem, zapewniając trwałe poczucie ulgi. Ta technologia stanowi efekt czteroletnich prac nad rozwojem rewolucyjnej odzieży dostosowanej do użytkowania w gorących i wilgotnych warunkach! Charakterystyczne wbudowane niebieskie okręgi, widoczne w tkaninie Omni-Freeze ZERO zastosowanej do produkcji odzieży i obuwia, zawierają specjalny chłodzący polimer. Tyle w teorii, a jak w praktyce? To naprawdę działa! Gdy między 12:00-13:00 słońce było w okolicach zenitu a w górach gdzie byliśmy na wysokości temperatura oscylowała w granicach 25-27 stopni (a w słońcu pewnie zdecydowanie więcej) czułem, że koszulka mimo tego, że cała mokra od potu zamiast dyskomfortu sprawia, że jest mi po prostu… nieco lepiej!

Warunki w drugi dzień zawodów były naprawdę gorące (wypiłem tyle samo płynów, ile dzień wcześniej podczas maratonu a bieg przecież był niemal 20 km krótszy!). Myślę, że to, że udało mi się je pobiec w naprawdę dobrym humorze to zasługa m.in. właśnie wybranej koszulki Columbia. Zresztą – w gorący dzień idealnie nadaje się też na górskie wędrówki.

To kawał odzieżowej technologii. Za jej zakupem przemawiają przede wszystkim Omni-Freeze ZERO oraz Omni Shade™ Sun Deflector UPF 50, które sprawiają, że to najlepszy możliwy wybór na gorące biegi górskie takie jak właśnie Ultra Trail Atlas Toubkal, Madeira Island Ultra Trail, czy Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich (na którym zawsze jest gorąco). Prócz tego na duży plus zasługują: panele wentylacyjne, długi przedni zamek i elastyczny, lekki materiał i ogólny komfort użytkowania. Minusy? Można by się doczepić samego wyglądu i kroju, który nie do końca mi odpowiada, ale ostatecznie nie mogę mieć do niego większych uwag, bo koszulka rewelacyjnie sprawdziła się w Maroku.

Jej regularna cena jest dość wysoka, kosztuje aż 75 dolarów ale teraz na oficjalnej stronie Columbii można ją nabyć o 51% taniej (również w wersji zielonej), a 37 dolarów za taką koszulkę to jeden z lepszych zakupów jakie może sobie sprawić biegacz górski.

Ocena: 4+

Translate »