WOOLPOWER Kamizelka VEST 400

WOOLPOWER Kamizelka VEST 400

Na początku tego tekstu muszę przyznać, że do jego napisania zabierałem się tak naprawdę już wiele razy. Zawsze jednak działo się coś nieprzewidzianego, co sprawiało, że temat ten musiałem zostawić na później. Teraz – w końcu – mam nadzieję jak najbardziej skrupulatnie i dokładnie opisać produkt o którym nie myślałem, że będę go od czasu do czasu zakładał jeszcze końcem czerwca (w momencie jak piszę ten tekst na zewnątrz jest ok. 12 stopni celsjusza i pada deszcz). Z takiej pogody nie ma się co przesadnie cieszyć, szczególnie o tej porze roku, niemniej dzięki temu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że kamizelkę WoolPower udało mi się testować intensywnie i przez długi okres czasu – w bardzo różnych warunkach i o różnych porach roku.

Woolpower-logo

Muszę szczerze przyznać, że marka WoolPower nie była mi wcześniej znana. Dopiero w trakcie zimy, całkiem przypadkowo natrafiłem na jej stronę szukając informacji o całkiem innej firmie – Kora. Od razu zainteresowałem się jej artykułami. Produkty z wełny merynosów są bardzo specyficzne. Jedno jest jednak pewne – trzeba się do nich przekonać. Kto nigdy ich nie używał nie zrozumie ich fenomenu. Ile to razy rozmawiałem z ludźmi, którzy pukali się w czoło gdy mówiłem im, że kupiłem skarpetki ze SmartWoola i że kosztowały 90zł. Przecież za taką kwotę można spokojnie kupić 3 pary syntetycznych skarpet Munda, 2 pary Bridgedale czy Lorpena itp. itd. Wychodziło na to, że nie dość, że jestem ekstrawagancki to jeszcze przesadnie rozrzutny. Cóż poradzić.

logo woolpower

W swoim życiu zachodziłem na śmierć dobrych kilka par skarpet z wełny merino (Devold, Smartwool), korzystałem z bokserek oraz miałem kilka koszulek (m.in. Icebreaker i SmartWool). Mimo tego, że produkty te do tanich nie należały (choć i tak były kupowane na wyprzedażach) byłem (i jestem) z nich bardzo zadowolony i nie wyobrażam sobie by jakikolwiek materiał syntetyczny mógł dorównać właściwościami wełnie. Ale to oczywiście tylko moja opinia.

Sleeveless-merino-400-Woolpower-jacket

WoolPower, nie jest na pewno firmą mainstreamową. Trzeba przyznać, że na naszym rodzimym rynku nie jest znana ani popularna. Niemniej jednak bez wątpienia może stanowić ciekawą alternatywę przy wyborze odzieży merino. Woolpower to szwedzka marka, która obecnie posiada polskiego dystrybutora – firmę Sports-Men z Katowic. Bardzo istotną kwestią jest to, że wełna pozyskiwana do produkcji ubrań jest pozyskiwana wyłącznie w Argentynie, w przyjazny dla zwierząt sposób. Ponadto całość produkcji odbywa się w głównej siedzibie firmy – czyli w Ostersung w Szwecji co sprawia, że WoolPower nie jest kolejnym produktem z metką Made In China a produktem wykonanym w całości w UE. Warto przy tym zaznaczyć bardzo fajną rzecz, z którą nie spotkałem się nigdy w trakcie mojego obcowania z naprawdę różną odzieżą (nie tylko outdoorową). Każdy produkt WoolPower posiada metkę z imieniem i nazwiskiem osoby, która wykonała dany produkt. Na testowanej przez mnie kamizelce prócz zwykłej metki ze składem można znaleźć drugą z napisem: „Sewn by ZANDA ZIEDINA. Made in Sweden by Woolpower AB”. Przyznaję, dzięki takiemu podejściu i skromnej wiadomości – od razu przyjemniej chodzi mi się w tym produkcie. Bez wątpienia świadczy to o indywidualnym podejściu, z drugiej strony może też stanowić to dodatkową kontrolę nad pracownikiem, gdy produkt wraca do reklamacji od razu wiadomo kto wykonał ewentualny błąd w sztuce. Jak można przeczytać na polskiej stronie producenta: „Woolpower został założony w 1969 roku. W 1970 r, we współpracy ze szwedzkim wojskiem został opracowany materiał Ullfrotte Original który do teraz jest podstawą produkcji i wyznacznikiem jakości w odzieży z wełny merino”. Warto podkreślić, że aktualnie firma ta zatrudnia ponad 90 osób a aż 80% produkcji jest eksportowana.

51

Właśnie Ullfrotte Original jest tym, czy Woolpower odróżnia się od konkurencji (która przecież jest całkiem spora). Co to jest i o co z tym chodzi? W zasadzie różnicą jest tu specjalny sposób tkania materiału – który z jednej strony jest gładki a zdrugiej przypomina pętelki frotte (podobnie jak w ręcznikach). Najlepiej jednak charakterystykę tej innowacyjnej technologii przedstawia producent na swoim blogu: „Materiał tkany jest w taki sposób, że jedna strona jest gładka, a druga ma pętle frote. Znajdujące się wyżej pętle frote w połączeniu z karbowanymi włóknami wełny tworzą wyrób dziewiarski zdolny zatrzymywać duże ilości powietrza. Do 80% materiału faktycznie składa się z powietrza, co oznacza, że tkanina ma doskonałe właściwości do wychwytywania i magazynowania naturalnego ciepła wydzielanego przez ciało. Im więcej powietrza możesz zatrzymać dokoła ciała tym więcej ciepła możesz zachować. Powietrze nie zwiększa przestrzeni transportu ciepła z dala od ciała, ale tkanina tak. Oryginalne Ullfrotte poprzez sposób tkania ma kilka punktów kontaktu z ciałem, które redukują liczbę miejsc gdzie ciepło ciała może uciekać. Przepuszczalny materiał Ullfrotte Original łatwo pozwala wilgoci odparować z ciała. Kiedy zaczyna być gorąco pocimy się, para pod zwiększonym ciśnieniem gromadzi się wewnątrz ubrania. Cząsteczki wilgoci starają się wyjść na zewnątrz, gdzie powietrze jest chłodniejsze, a ciśnienie niższe. Jeśli materiał jest luźny a włókna mają odpowiednie właściwości konsekwencją jest rozwiązanie problemu transportu wilgoci z dala od ciała. Powierzchnia miękkiej dzianiny Ullfrotte Original może być śmiało nakładana na rozgrzaną skórę w celu maksymalizacji utrzymania ciepłoty ciała, jednocześnie pomagając w odprowadzaniu potu z powierzchni skóry. Ullfrotte Original zachowuje ciepło ciała, nawet gdy jest mokry.” Ten, może nieco przydługi cytat z bloga chyba najlepiej charakteryzuje to, czym jest Ullfrotte a także dlaczego jest on tak wyjątkowy w stosunku do konkurencji – i dlaczego warto się nad nim zastanowić.

2013-05-05 11.22.57

Po tym wywodzie nt. technologii, marki i doświadczeń z wełny merynosów czas chyba przejść w końcu do sedna sprawy – czyli samego produktu. W trakcie zimy otrzymałem do testów kamizelkę VEST 400 marki Woolpower. Jeszcze przed otrzymaniem samego produktu byłem bardzo pozytywnie zaskoczony szeroką, dostępną rozmiarówką tej firmy – jestem dość filigranowej postury niemniej nie było żadnych problemów z dobraniem rozmiaru dla mnie (XS), co zdarza się nawet u innych, dużo większych marek. Muszę także podkreślić, że kamizelka dostępna jest w czterech kolorach dzięki czemu istnieje większy wybór. Niemniej jednak warto podkreślić, że wszystkie z nich są raczej stonowane (sam posiadam model granatowy, dostępne są także: szary, zielony i najbardziej wszechstronny – czarny). Trzeba powiedzieć, że kamizelka marki Woolpower jest Unisex, znaczy to tyle, że równie dobrze nadaje się dla mężczyzn jak i dla kobiet – także jeśli jest się podobnej postury to bez przeszków można ją pożyczać dziewczynie/żonie/koledze czy mężowi.

2013-05-05 11.24.43

Wygląd zewnętrzny kamizelki nie powalił mnie na kolana. Szczerze mówiąc w życiu nie zwróciłbym uwagi na tę kamizelkę w sklepie. Wygląda niemal całkowicie zwyczajnie. Oczywiście tutaj wychodzi kwestia estetyki – dla kogoś być może właśnie taki stonowany wygląd jest bardziej odpowiedni. Kwestia zdecydowanie indywidualna.  Wiadomo, że taki produkt kupuje się w głównej mierze przez wzgląd na właściwości jakie oferuje a nie wygląd zewnętrzny. Kamizelka w okolicach lewej piersi ma naszytą, dość sporą nazwę marki – Woolpower Ostersund w czerwono-białej kolorystyce. Także z prawej strony zaraz nad dolną lamówką znajduje się zewnętrzna, niewielka metka także z nazwą firmy. Na szczególną uwagę zasługuje w kamizelce podwyższony kołnierz uszyty podwójnie a dzięki temu niezwykle ciepły i przyjemny w użytkowaniu. Od zewnętrznej strony posiada on duży, jasnoniebieski napis – taki jak z przodu. W kwestii kołnierza muszę przyznać, że wydaje mi się, że jest on minimalnie za długi na moją szyję. Dzięki temu podczas użytkowania kamizelki zagina się tak, że napis z tyłu staje się w zasadzie nieczytelny. Ogólnie pomysł na napis w tym miejscu wydaje mi się dość unikatowy niemniej mógłby być minimalnie mniejszy (znowu – kwestia gustu). Muszę także podkreślić jeszcze jedną małą rzecz. Kamizelka posiada bardzo sprawnie działający zamek na całej długości, który jest zakończony bardzo wygodnie, i solidnie. Metalowe zakończenie za które łapie się zamek z jednej strony ma napisaną nazwę marki, z drugiej zaś Ullfrotte Original. Nieco wcześniej wspominałem o metkach. Prócz tej z imieniem i nazwiskiem szwaczki jest jeszcze tradycyjnie druga. Oprócz instrukcji użytkowania/prania znajduje się tam rysunek postaci z opisanymi wszystkimi obwodami (taka tabela rozmiaru) – bardzo praktyczne rozwiązanie. Kamizelka nie posiada ani jednej kieszonki, jednak ze względu na to jaką rolę ma pełnić – jest to całkowicie zrozumiałe.

2013-05-05 11.49.46

Kamizelka nie jest ciężka, waży jedynie 284g (rozmiar XS). Warto podkreślić, że produkt można skompresować do bardzo niewielkich rozmiarów dzięki czemu kamizelkę bez wyrzutów sumienia możemy mieć ze sobą na niemal każdym wyjeździe.

2013-05-05 12.37.54

Wracając jeszcze do kwestii materiałowych. Kamizelka w 70% składa się z wełny merino, 28% z poliamidu i 2% z elastanu. Dzięki takiemu składowi kamizelka zapewnia odpowiedni poziom termiczny przy zachowaniu wytrzymałości a także elastyczności. Bo właśnie, nie można zapomnieć o tym, że kamizelka jest dość mocno elastyczna (tak materiał jak i lamówki) dzięki czemu bardzo dobrze dopasowuje się do kształtu ciała lekko go opinając i zapewniając odpowiednią równowagę termiczną. To, co jest jednak kwestią nadrzędną to to, że sama kamizelka (o czym powinienem wspomnieć już na samym początku tekstu) – posiada gramaturę 400g/m2. Tak wysoka gramatura w połączeniu z innowacyjną technologią Ullfrotte zapewnia naprawdę wysoki komfort termiczny w różnych okolicznościach.

2013-05-05 12.48.24

Bo właśnie – kamizelka jaka jest każdy widzi, do czego się jednak nadaje? Przede wszystkim – kamizelka została wyprodukowana z myślą o użyciu jako środkowa warstwa grzejąca – i w takiej formie sprawdza się zdecydowanie najlepiej. Zakładając ją pod kurtkę membranową stanowi doskonałe docieplenie w minusowych temperaturach – nawet tych poniżej – 15 stopni, choć oczywiście wiele zależy od czynników osobistych i odczuwania temperatury. Użycie kamizelki sprawia, że z jednej strony – nasze ruchy są ograniczone wyłącznie kurtką membranową a z drugiej posiadamy naprawdę mocny kaloryfer na torsie dzięki któremu nie straszne będą nawet najtrudniejsze warunki atmosferyczne. Szczerze przyznam, że kamizelki Woolpower używałem także bez warstwy zewnętrznej. Idealnie sprawdza się ona podczas niskiej aktywności – np. podczas nocnych spacerów z psem, niezbyt wymagających wycieczek górskich (i nie tylko), spokojnej jazdy na rowerze. Ponadto jest wprost idealna jako docieplenie tam – gdzie nie zawsze jest ciepło lub tam, gdzie musimy przechodzić z pomieszczeń zagrzanych do tych zimniejszych. Bardzo dobrze sprawowała się podczas pobytów w schroniskach i chatkach studenckich – niezależnie czy w sali jadalnej czy przy ognisku.

2013-05-05 11.27.39

Do wspomnianych wyżej, spokojnych aktywności, łowienia ryb, polowań czy nawet użytku miejskiego nadaje się fantastycznie. Niestety podczas bardziej wymagających wypraw niestety nie do końca radzi sobie z odprowadzaniem potu z ciała. Już po pół godzinie stosunkowo szybkiego marszu w górach w temperaturze ok. 15 stopni celsjusza kamizelka zaczęła robić się powoli mokra na plecach. Po dwóch godzinach i dotarciu na miejsce niemal całe plecy miałem totalnie mokre. Ktoś mógłby powiedzieć, że to spory minus, niemniej musiałby nie wiedzieć, że wełna merynosów owszem – absorbuje wilgoć – aczkolwiek mimo tego dalej ogrzewa, dzięki czemu nie ma możliwości przewiania czy przemarznięcia i kamizelka nie traci swojej pierwotnej funkcji.

2013-05-05 12.42.24

Co istotne, kamizelka Woolpower równie dobrze sprawdza się w temperaturach w okolicach +15 stopni jak i tych – 15 stopni świetnie adaptując się do warunków i zapewniając odpowiedni komfort.

2013-05-05 11.32.22

Dla osób, które kochają dłuższe wyprawy z plecakiem i dzięki temu mają bardzo ograniczoną ilość noszonego bagażu kamizelka Woolpower będzie idealna także z innego powodu. Byłem autentycznie zdumiony faktem, że kamizelka została przeze mnie kilkakrotnie przepocona podczas wycieczek, chodziłem w niej naprawdę dobrych bitych kilka dni z rzędu a ona nadal nie zaczęła wydzielać jakichkolwiek nieprzyjemnych zapachów. Muszę przyznać, że aż dobrej odporności na łapanie brzydkich zapachów do tej pory nie spotkałem u konkurencyjnych marek – naprawdę pierwszorzędna sprawa.

O kamizelce Vest 400 można by pewnie jeszcze sporo napisać. Ja, po kilku miesiącach razem jestem z niej niezwykle zadowolony. Niemniej należy mieć świadomość, że ten produkt jest przeznaczony dla bardzo specyficznego rodzaju odbiorcy – z bardzo grubym portfelem i równie wysokimi wymaganiami. Inwestycja w Woolpowera bez wątpienia się zwróci, jest to jednak spory wydatek inwestycyjny. Jeśli ktoś poszukuje dobrze ocieplającej warstwy środkowej wykonanej z wełny merino to nie mógł lepiej trafić, równie dobrej termiki w porównaniu ze znakomitą jakością i niską wagą nie znajdzie u konkurencji!

Ocena: 5-

Translate »