COLUMBIA Dziecięca kurtka ocieplana POWDER LIGHT PUFFER

COLUMBIA Dziecięca kurtka ocieplana POWDER LIGHT PUFFER

Ponieważ właśnie mamy najmroźniejsze dni tej zimy (aktualnie u mnie -17 stopni celsjusza) chyba najwyższy czas, bym przybliżył Wam jedną z dwóch kurtek w których Tymonek chodzi zimą. Najcieplejsza kurtka jaką posiada to Columbia Powder Light. Zresztą – tata chodzi w jej dorosłym odpowiedniku, który opisywałem TUTAJ.

Przyznam szczerze, że na to, żeby kupić takie same kurtki zdecydowałem się z rozmysłem. Jedyna różnica jest taka, że Tymonek ma kurtkę w kolorze czerwonym a ja najbardziej stonowanym – czyli czarnym. Skupmy się jednak na tym co podoba mi się w kurtce Columbii.

Przede wszystkim kurtka Powder Light jest po prostu bardzo ładna. Ktoś powie, że to klasyczny „baleron” ja jednak jestem zdania, że dzięki temu, że kurtka jest dobrze skrojona dziecko wygląda i czuje się w niej dobrze – kurtka z jednej strony nadmiernie nie opina, z drugiej nie jest także za duża. Po prostu w sam raz.

Zaletą tego modelu jest jego niska waga. Rozmiar 104, który posiadamy (Tymon ma 3,5 roku) waży zaledwie 280 gramów co jak na kurtkę wypełnioną ociepliną syntetyczną (150 gramów ociepliny Faux Down – 100% poliester) jest dobrym wynikiem. Pamiętam z dzieciństwa jak rodzice ubierali mnie w ogromne, watowane kurtki w których czułem się jak bałwan. Może dlatego tak zależy mi, by moje dziecko nie miało takich wspomnień z dzieciństwa!

Kurtka posiada dwie zewnętrzne kieszonki boczne, które są ciepłe i miłe – Tymon z chęcią z nich korzysta. Od wewnątrz są wyłożone ciepłym polarem stąd świetnie się sprawdzają w chłodne dni. Zamek na całej długości jest osłoniony dodatkowo patką (szkoda, że nie jest ona zapinana np na rzep). Na lewej piersi naszyte jest logo marki Columbia.

Dużą zaletą i ukłonem w stronę rodziców jest miejsce z prawej strony kurtki na dole (po wewnętrznej stronie), gdzie jest dedykowana plakietka gdzie można wpisać imię i nazwisko dziecka czy numer telefonu do rodzica. Dzięki temu np. zostawiając dziecko w przedszkolu nie trzeba się martwić, że Pani przedszkolanka albo inny rodzic pomylą kurtki. To rozwiązanie może też się sprawdzić w momencie gdy dziecko nam gdzieś ucieknie lub się zgubi (czego nikomu nie życzę!).

Kurtka posiada stały kaptur, który jest na tyle obszerny, że należy zakładać go na czapkę od dziecka – co można uważać za atut. Akurat w Polsce przeświadczenie o tym, że dziecko powinno nawet w 15 stopniach chodzić w czapce jest wiecznie żywe.

Mankiety kurtki zakończone są gumkami podobnie jak jej dół (lekko przedłużony). Dzięki temu mroźne podmuchy wiatru nie dostają się wewnątrz kurtki a dziecko z drugiej strony może łatwo ją założyć na siebie.

Materiały użyte do produkcji kurtki są doskonałej jakości podobnie jak wykonanie – nie mogę mieć do nich jakichkolwiek zastrzeżeń. Jedyna rzecz, która mnie zdziwiła to fakt, że w przeciwieństwie do mojej „dorosłej” wersji model dziecięcy nie posiada technologii Columbia Omni-Heat Thermal Reflective  – czyli tego wewnętrznego sreberka, które odbija ciepło. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego – mogę się domyślać, że przez to, że dzieci więcej biegają mogłyby zbytnio się w takiej kurtki zgrzać. Ale to wyłącznie moje przypuszczenie.

Moim zdaniem kurtka dobrze zdaje egzamin w mroźne dni – w temperaturach od około 5 stopni na plusie (wtedy na samą bluzę z długim rękawem) nawet do -15 czy – 20 stopni. Wtedy oczywiście pod kurtkę należy założyć dwie inne grube warstwy dla dziecka (np. longsleeve z wełny merynosów i polarową bluzę). Tymonek uwielbia bawić się na śniegu podczas mrozów – jest śnieg, wszystko skrzypi i jest dużo zabawy. W kurtce Columbii mam pewność, że nie zmarznie. Ogólnie – do kurtki nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń, co więcej – jest wymiary wskazują na to, że jest szansa na to, że będzie nam służyć jeszcze w przyszłym roku.

Ocena: 4/5

Translate »