COLUMBIA Kurtka ocieplana POWDER LITE HOODED

COLUMBIA Kurtka ocieplana POWDER LITE HOODED

Koniec roku a jednocześnie początek zimy to dobry czas by zaprezentować kurtkę zimową – bo właśnie rozpoczyna się okres ich najintensywniejszego użytkowania. Na pierwszy ogień idzie Columbia Powder Lite Hooded, model już nie nowy, ale może właśnie dlatego wart zainteresowania. Dlaczego? Bo szperając teraz w sieci można go znaleźć w naprawdę korzystnych cenach.

Na blogu najczęściej mogliście przeczytać o markowych kurtkach zwykle wypełnianych naturalnym puchem. Z kurtką Powder Lite Hooded (która posiada też swoją wersję bez kaptura) jest inaczej – wypełnienie jest syntetyczne, co też ma swoje zalety. Ale o tym za chwilę.

Posiadana przeze mnie kurtka jest klasycznego, czarnego koloru. Nie jest to mój ulubiony kolor jeśli chodzi o użytkowanie w górach (bo tam wolę być dobrze widoczny), ale jeśli chodzi o miejską kurtkę, która ma służyć do chodzenia w mroźne dni do pracy, na zakupy czy do przedszkola po dziecko to kolor czarny jest jak najbardziej w porządku.

Krój kurtki należy uznać za bardzo tradycyjny. Nie znajdziemy tutaj żadnych fajerwerków – Kurtka posiada horyzontalny układ komór i wygląda jak typowy, określany żargonowo (przynajmniej u mnie w pracy) „baleron”. Po bokach posiada po jednej kieszeni (każda zamykana na zamek błyskawiczny YKK z przedłużoną przywieszką dzięki której łatwiej operować zamkami np. w rękawiczkach lub mając spocone dłonie). Kieszenie wewnątrz są wyłożone miękkim i miłym w dotyku materiałem – są ciepłe, tzn. można w nich ogrzać zmarznięte dłonie.  Nie zapomniano również o jednej kieszonce wewnętrznej zamykanej na pionowy zamek (idealne i bezpieczne miejsce do przechowywania dokumentów, portfela czy pieniędzy). Rękawy na końcach posiadają ściągacze (tak samo jak dół kurtki). Dzięki nim mroźny wiatr nie przedostaje się wewnątrz kurtki podobnie zresztą jak śnieg (np. przy lepieniu bałwana z dzieckiem – sprawdzone).

Powder Lite Hooded posiada wysoką stójkę wraz z szeroką i wygodną ochroną podbródka oraz zamek błyskawiczny na całej długości. Bo bokach stójki znajduje się regulacja wygodnego kaptura, który dobrze otula głowę w czapce podczas porywistego wiatru (szczerze, nie kupiłbym kurtki bez kaptura chyba, że miałbym ją traktować tylko jako drugą warstwę).

Kurtka posiada tradycyjny, regularny krój. W moim przypadku znaczy to tyle, że dobrze leży w barkach, długości rękawów też są odpowiednie. Kurtka w rozmiarze XS na mnie – 160 cm wzrostu i ok 61 kilogramów leży dobrze z tym, że jest na tyle obszerna, że bez problemu mogę pod nią zmieścić sweter podczas chodzenia do pracy, czy nawet grubą warstwę pośrednią (np. polar). Kurtka nie krępuje ruchów i jest wygodna, jest stosunkowo długa i dobrze chroni plecy przed chłodem.

Jeśli chodzi o jej wagę to niestety ale czuć, że jest to syntetyk – jest zdecydowanie cięższa od kurtek z puchu naturalnego, ale też nie ma się co oszukiwać, jej cena stanowi zaledwie część ceny markowego puchu, jeśli więc ktoś potrzebuje kurtki na mróz do miasta, powinna w zupełności wystarczyć. Co więcej syntetyczna ocieplina ma również inną zaletę – jest zdecydowanie bardziej odporna na wilgoć i nie trzeba o nią dbać w takim stopniu jak o naturalny puch – jest więc mniej techniczna, ale „łatwiejsza w obsłudze”. Rozmiar XS waży ok. 588 gramów. Nie jest to na pewno kurtka specjalistyczna.

Jeśli chodzi o materiał (zewnętrzny/wewnętrzny i ocieplinę) to jest to 100% poliester. Ocieplina to ThermalAreo – czyli produkcja wewnętrzna marki Columbia. Tak jak wszystkie ociepliny syntetyczne zapewnia umiarkowany poziom ciepła, jest odporna na wilgoć ale cięższa od puchu naturalnego, ostatecznie jednak spełnia swoją rolę. Kwestia termiki oprócz samej ociepliny jest również regulowana przez technologię marki Columbia Omni-Heat Thermal Reflective czyli wewnętrznej powłoce odbijającej ciepło (działa to trochę jak folia NRC wewnątrz kurtki). Wyraźnie widać ją w wielu produktach Columbii i szczerze mówiąc na początku miałem do niej mieszane uczucia. Gdy z kurtki korzystamy podczas normalnych aktywności – podróży do pracy, spacerów i innych, wtedy kurtka zapewnia naprawdę doskonały komfort termiczny. Niestety nie nadaje się (jak większość ocieplanych kurtek) do bardziej intensywnych aktywności, wtedy bardzo się w niej spocimy, bo nie poradzi sobie z odprowadzaniem wilgoci i ciepła z ciała – w czym zresztą nie ma nic dziwnego. Podsumowując jednak – Omni-Heat działa zwiększając komfort termiczny w mroźne dni – mogę go z czystym sumieniem polecić.

Materiał zewnętrzny nie jest tak miły w dotyku jak np. Pertex, ale nie można mu też nic specjalnie zarzucić. Z kurtki można swobodnie korzystać w temperaturach od ok. +5 stopni celsjusza (wtedy na samą koszulę), od – 5 do -10/12 stopni celsjusza będzie dobrym rozwiązaniem z polarem jako warstwą pośrednią. Myślę, że zakładając dobry baselayer (np. koszulkę z wełny merynosów Devold) można uzyskać w niej komfort termiczny do temperatur w zakresie -15/-17 stopni celsjusza (oczywiście dużo będzie zależało od tego co będziemy robić i jak odczuwamy chłód – ja osobiście jestem dość odporny, w przeciwieństwie do mojej żony).

Columbia Powder Lite Hooded to ciekawa propozycja na codzienną, zimową kurtkę – taką wszechstronną kurtkę miejską, która sprawdzi się wtedy, gdy doskwiera mróz. Na dojazdy do pracy, na uczelnię czy zakupy będzie doskonałym i aktualnie (ze względu na obniżki) stosunkowo niedrogim wyborem. Do jej atutów należy dobry komfort termiczny, jakość wykonania, wszechstronny krój i regulowany kaptur oraz technologia Omni-Heat. Minusy? Średniej jakości materiał zewnętrzny i waga.

Ocena: 4

P.S. już niedługo będziecie mogli przeczytać opis tej samej kurtki ale w wersji dziecięcej!

 

Translate »