FJALLRAVEN Kurtka HIGH COAST WIND JACKET

FJALLRAVEN Kurtka HIGH COAST WIND JACKET

Dziś będzie o produkcie bardziej niecodziennym niż zazwyczaj. Ale jak to? Kurtka to przecież zwykła rzecz. No pewnie, że zwykła, ale rzeczy z Fjällrävena są niezwykłe!

F82464-525_0F82464-630_2

Pewnie trochę koloryzuję. Fakt faktem jednak, że z obu produktów, które posiadam od tej marki (spodnie i kurtkę) jestem bardzo zadowolony. A spodnie mam już od ponad trzech lat. Fjällräven to taka specyficzna marka, która podoba mi się częściowo dlatego, że idzie pod prąd. Gdy inne firmy co najmniej dwa razy do roku zmieniają kolekcje i stają na głowie by każdy produkt się wyróżniał Fjällräven stawia na ponadczasowość. To chyba jedyna marka, którą znam, która ma produkty, które zaprojektowano 40 lat temu i do teraz jest je w stanie sprzedać! Bo Fjällräven wychodzi z założenia, że jeśli coś jest dobre i sprawdzone, to nie trzeba już tego poprawiać. Po prostu. Dlatego właśnie produkty tej firmy są ponadczasowe! Nie są to jednak rzeczy dla każdego. Firmę tę zakwalifikowałbym już do marek typu Premium gdyż nie są to rzeczy tanie. Opisywana dzisiaj kurtka (wiatrówka!) to koszt około 600 złotych. Sporo, prawda? Za tę cenę można kupić niezłej jakości softshell z The North Face. Warto napisać jeszcze jedno, marka Fjällräven tworzy wysokiej jakości produkty z doskonałej jakości materiałów ale…nie są to produkty typowo techniczne tzn. takie, które są wykorzystywane do ekstremalnych aktywności (np. zdobywania 7 czy 8 tysięczników). Fjällräven tworzy produkty dla osób, które kochają aktywność ale bardziej codzienną – trekking po górach, wyjście do parku, spacery z psem, biwaki itp. itd.  Nie są to produkty dla wyczynowców a dla normalnego śmiertelnika, który chce się cieszyć kontaktem z przyrodą. Moim zdaniem bardzo ciekawa segmentacja rynku. Nie są to także produkty dla ludzi młodych (ze względu na cenę) ani takich, którzy lubią chwalić się posiadanym ubiorem – Fjällräven raczej stawia na stonowane kolory i praktyczność.

F82464-630_1

Dobra, o samej marce napisałem już chyba aż za dużo – może dlatego, że rzadko mam do tego okazję. Czas jednak, żeby zająć się samą kurtką. High Coast Wind Jacket przyjechała do mnie paczką wczesną wiosną (chyba w okolicach pierwszej połowy marca). Potrzebowałem kurtki, która nie będzie ocieplana, takiej, która nie zajmuje zbyt wiele miejsca w plecaku a gdy robi się nieco chłodniej albo zaczyna kropić to można ją założyć na siebie. Mam superultraminimalistycznego Cumulusa Windy-Wendy, ale szczerze mówiąc on częściej towarzyszy mi w plecaku przy biegach ultra. Fjällrävena chciałem bardzo do codziennych aktywności. Markę jak już wspominałem bardzo lubię a High Coast Wind Jacket wyglądał bardzo…normalnie. Wiem, często pisałem, że lubię jaskrawe kolory ale czasami prostota jest wyznacznikiem elegancji. I właśnie dlatego chciałem coś klasycznego.

20151208_125016

Gdy kurtka do mnie przyjechała pierwsze co, to oczywiście dokładnie ją obejrzałem z każdej strony i założyłem. Posiadam rozmiar S, który przy moim wzroście: 160cm i wadze: 60kg jest chyba najlepszym rozwiązaniem, kurtka z tyłu sięga mi delikatnie za pośladki, jest w niej na tyle miejsca, że w razie potrzeby spokojnie zmieści się druga warstwa (np. polar), rękawy dzięki ściągaczom na końcach bardzo dobrze się trzymają. Od razu widać, że kurtka jest bardzo minimalistyczna – posiada tylko to co absolutnie niezbędne. Nawet wspomniane ściągacze na końcach rękawów są bardzo cienkie (ale dobrej jakości). Ogólnie kurtka prezentuje się może nie zjawiskowo, ale widać, że jest to produkt dobrej jakości. Na lewym rękawie naszyto logo marki – skórzanego liska Fjällrävena.

F82464_0

High Coast Wind Jacket posiada zamek na całej długości. Niezwykle praktyczną kieszonkę na lewej piersi z wertykalnym zamkiem błyskawicznym. Ta kieszeń jest super np. na najpotrzebniejsze dokumenty, pieniądze, zmieści się w niej również smartphone albo chusteczki higieniczne. Na pewno sporo rozszerza praktyczność kurtki. Prócz tego ten model posiada również bardzo pojemne kieszenie boczne (również obie zamykane na zamek). Od strony wewnętrznej są wykonane z siateczki dlatego też kieszonki te mogą też służyć jako dodatkowa wentylacja gdy idziemy w kurtce. Ten model posiada ściągacz również na samym dole. Wiatrówka posiada dwa stopery z tyłu od strony wewnętrznej, którymi obsługuje się gumkę na dole kurtki. To bardzo przydatne gdy np. zaczyna mocniej wiać a tym samym nam robi się chłodniej. Nie zapomniano również o kapturze, który przydaje się, gdy zaczyna padać. On również posiada regulację gumką ze stoperami po obu stronach kaptura. Można go dzięki temu dobrze i bardzo szybko dopasować do głowy. Zmieści się pod nim spokojnie także np. czapka z daszkiem. Kurtka posiada wysoką gardę, która dobrze chroni szyję przed powiewami zimnego wiatru. Prócz tego nie zapomniano także o praktycznej pętelce od wewnętrznej strony za którą można powiesić kurtkę. Co bardzo ważne – jej waga to zaledwie 320 gramów w rozmiarze M, mój rozmiar S to 305 gramów. Trzeba przyznać, że to naprawdę niewiele (ok. Windy-Wendy z Cumulusa waży 55g ale jest stworzona całkiem do innych celów). Ogromną zaletą tej kurtki jest jej pakowność. Wprawdzie nie posiada ona specjalnego woreczka do złożenia niemniej jednak, gdy spakujemy ją do plecaka zajmuje naprawdę bardzo mało miejsca. Dzieki temu można zabierać ją niemal wszędzie ze sobą. Warto podkreślić jeszcze fakt, że mimo dość intensywnego korzystania na kurtce jak do tej pory nie widać jakichkolwiek oznak zużycia, wiem, że minął dopiero pierwszy sezon miałem jednak produkty, które po tym czasie nadawały się już tylko i wyłącznie na śmietnik. Wszystkie zamki błyskawiczne to YKK. Bardzo fajnie, że wszystkie suwaki zostały zaopatrzone w praktyczne pętelki, dzięki której łatwiej się je obsługuje np. w rękawiczkach. Jeden, ale to bardzo subiektywny minus (dla kogoś może to być atutem) to to, że główny zamek jest dwustronny. Bardzo denerwuje mnie walka za każdym razem z podwójnym mechanizmem zamka, no ale może ktoś czasami sobie rozpina sam dół? Oczywiście projektanci Fjällrävena pomyśleli o wszystkim i u góry zamka nie zabrakło ochrony brody, która naprawdę jest przydatna (jak jeszcze miałem bródkę to kilkakrotnie w kurtkach złapałem ją zamkiem i nie było to nic przyjemnego).

20151208_124952

Na koniec zostawiłem to, co najważniejsze i co tak naprawdę odróżnia tę kurtkę od innych. High Coast Wind Jacket została wyprodukowana z mieszanki poliamidu (54%) oraz organicznej bawełny (46%). Dzięki temu jest miła w dotyku (a również oczywiście noszeniu). Ponadto materiał jest wiatroszczelny, bardzo szybko schnie i zachowuje swoje właściwości przy niewielkich opadach deszczu. Ta kurtka nie posiada membrany i nie jest całkowicie wodoodporna, ale podczas niewielkiej mżawki spokojnie zda egzamin. Jeśli chcemy zwiększyć jej walory wodoszczelne (a tym samym nieco obniżyć oddychalność) możemy ją nawoskować woskiem Greenland Wax. To jedna z najciekawszych cech marki Fjällräven, sztandarowy jest tu w zasadzie materiał G-1000 (z niego mam spodnie). Produkty tej firmy mają to do siebie, że dzięki woskowaniu można zapewniać im dodatkową ochronę przed wodą co może uchronić nas w niejednej sytuacji. Gdy jednak potrzebujemy, by kurtka lepiej oddychała wystarczy ją porządnie wyprać i już. Można w ten sposób postępować wiele razy bez wyraźnej szkody dla odzieży. To tak jakby dwa w jednym. Praktyczne, prawda?

20151208_125105

Kurtki używałem w bardzo różnych warunkach. Towarzyszyła mi podczas wyjazdu do Rumunii (w górach sprawowała się idealnie, gdyż było z jednej strony ciepło, ale z drugiej strony powyżej 2000 m n.p.m. dość mocno hulał wiatr). Zabrałem ją dwa razy na kajaki (raz płynąłem Rudą, drugi raz Pilicą) – także do takich aktywności nadaje się znakomicie. Wielokrotnie (w sumie najczęściej) jeździłem w niej na rowerze. W tym roku najczęściej poruszałem się na rowerze z przyczepką z dzieckiem – także zdecydowanie rekreacyjnie. Teraz na jesieni kilkakrotnie byliśmy na spacerach z psem w lesie. Schodziła ze mną też trochę moich ulubionych Beskidów. Nie przeczę, że bardzo często korzystałem z niej tak po prostu – na co dzień. Zakładając po prostu na t-shirt i wychodząc z domu coś załatwić. Ze względu na swój wygląd jest bardzo praktyczna i sprawdzi się w niemal każdej sytuacji. Nie jest to kurtka typowo techniczna ani nie jest to kurtka membranowa. Trzeba zdawać sobie sprawę z jej ograniczeń – to wiatrówka. Ale bardzo praktyczna wiatrówka. Doskonale uszyta, ze świetnego materiału, dobrze przemyślana. Co do jej mankamentów – to na pewno cena może być dla wielu osób zaporowa, zamek dwustronny dla mnie jest nieco irytujący. Prócz tego jednak nie mam do niej zastrzeżeń. Na pewno nie jest to produkt dla każdego – ale specyficznego grona odbiorców, którzy wiedzą czego chcą a może i również utożsamiają się z filozofią samej marki.

20151208_125039

Ocena: 5-

Translate »