MACTRONIC Czołówka EPIC – mega test

Od kilku tygodni korzystam z najnowszego, szumnie zapowiadanego dziecka naszej rodzimej polskiej marki – MacTronic. Bardzo mi miło, że mam sposobność napisać pierwszy na świecie test tego sprzętu! Muszę przyznać, że może nie jestem specjalnie zaskoczony możliwościami tego urządzenia, ale bez wątpienia usatysfakcjonowany.

logo

Czytelnicy bloga na pewno zauważyli, że jestem fanem latarek czołowych, bardzo lubię z nich korzystać, uważam, że są fantastycznym, dużo bardziej wszechstronnym urządzeniem niż tradycyjne, ręczne latarki. Właśnie dlatego korzystam z nich bardzo często (jedną mam na przykład zawsze w samochodzie – gdyby przypadkiem zdarzyła mi się w nocy awaria) nie tylko podczas wycieczek czy wyjazdów, ale także na co dzień w domu czy podczas treningów.

EPIC_MacTronic
Tak jak wspomniałem na samym początku, a warto powtórnie to podkreślić: MacTronic to firma polska, której siedziba mieści się we Wrocławiu. Chociażby z tego powodu warto zainteresować się ich poczynaniami na rynku latarek. Zamiast wspierać zagraniczne, międzynarodowe korporacje, można wspomóc rodzimy rynek. Oczywiście pod warunkiem, że oferowany produkt nie ustępuje pod względem funkcjonalności/wyglądu/parametrów produktowi zagranicznemu. Marka posiada kilka serii produktów. Testowana przeze mnie latarka należy do Outdoor Pro – czyli latarek, które zostały zaprojektowane z myślą o aktywnym trybie życia (niezależnie od tego czy biegasz, wspinasz się, chodzisz, czy jesteś grotołazem). Firma produkuje także latarki w seriach: Tactical Pro, MX, Guardsman czy Bike Pro, można więc bez wątpienia stwierdzić, że posiada szeroki wybór produktów.

2013-02-16 13.53.39
Epic przyjechał do mnie w niedużym, aczkolwiek bardzo ładnie zaprojektowanym pudełku. W zestawie razem z czołówką znajdują się trzy baterie AAA marki Energizer, a także dodatkowy przewód (częściowo elastyczny); dzięki niemu pojemnik na baterie możemy schować pod kurtką – bardzo przydatna funkcja, która rewelacyjnie sprawdza się przede wszystkim podczas zimowych aktywności. Osobiście nieco wygodniej biega mi się kiedy pojemnik jest w kieszonce, a nie gdy ciąży z tyłu głowy.

2013-02-25 13.17.45
Epic jest niewielką rozmiarowo latarką. Owszem, trudno porównywać ją do modeli, które mają zintegrowany pojemnik na baterie z lampą (np. seria Tikka marki Petzl czy Fenix HL21), ale nie można jej także postawić w jednym szeregu z profesjonalnymi i dużymi czołówkami takimi, jak Petzl Ultra. Wydaje mi się, że gabarytowo najtrafniej byłoby porównać ją do czołówki Petzl Myo RXP. Żeby dokładniej to zobrazować: sama lampa ma 44X55X33mm natomiast pojemnik na baterie jest wielkości 80X55X29mm. Całość bez baterii waży zaledwie 123g (czyli razem z bateriami i tak poniżej 200g). Dzięki temu można powiedzieć, że latarka staje się zdecydowanie bardziej wszechstronna a także – co chyba najważniejsze – nie będzie ani specjalnie ciążyć na głowie, ani w ekwipunku (przy okazji nie będzie także zajmować zbyt wiele miejsca). W Epicu nieźle się biega, bardzo wygodnie także chodzi po górach.

2013-02-25 13.17.32
Wygląd czołówki należy do sporych atutów tego urządzenia. Lampa ma kształt zbliżony do elipsy. Latarka jest na tyle niewielka, że dobrze trzyma się nawet na mniejszych głowach. Wygląda naprawdę bardzo ładnie (może powinienem raczej napisać: odpowiada mojemu gustowi). Z tyłu posiada bardzo komfortowe, miękkie wykończenie, które naprawdę przydaje się podczas dłuższych marszów (czasami po kilkugodzinnym użytkowaniu gumki powodują dyskomfort – tu pozbyto się tego problemu) – w ten sam sposób skonstruowany jest pojemnik na baterie. Kabel latarki wychodzi z lewego dolnego rogu. Epic z przodu posiada to, co najważniejsze – czyli mocną ledową diodę Samsung 3535 LED a także (poniżej) diodę czerwoną – alarmową. W bardzo ciekawy sposób został zaprojektowany dyfuzor. Jest to okrągły plastik, który można ręcznie „zakładać” na diodę lub zdejmować (wtedy znajduje się poniżej). Rozwiązanie jest bardzo proste w obsłudze. Niestety co do jakości wykonania samego dyfuzora, mogę mieć drobne uwagi. Po pierwsze – nie ma szans, by obsługiwać go na przykład w rękawiczkach. Wypustka, która służy do poruszania dyfuzorem jest tak cienka, że trzeba ją obsługiwać końcówką paznokcia, w innym wypadku niestety go nie ruszymy (próbowałem na przykład w rękawiczkach Barracuda Lahti). Drugą sprawą jest przymocowanie dyfuzora – myślę, że po pewnym czasie może on zacząć coraz gorzej trzymać się na swoim miejscu, a kiedy zacznie opadać, nie będzie już można z niego korzystać. To jednak jedynie przypuszczenie, faktem jest natomiast, że sam miałem lekkie opory przed poruszaniem dyfuzorem, ponieważ plastik, z jakiego został wykonany, wydaje mi się średniej jakości. Firma MacTronic z rozmysłem zaprojektowała latarkę w ten sposób, by nie było bezpośredniego dojścia od dołu do dyfuzora i nie dało się go niczym podważyć ani wyrwać, jednak mimo wszystko trochę się o niego bałem. Pod wspomnianą już wcześniej czerwoną diodą znajduje się malutkie, a przy tym dobrze komponujące się logo MacTronica.

2013-02-25 13.16.44
W Epicu można regulować kąt nachylenia lampy w pięciu płaszczyznach, co jest jak najbardziej wystarczającą opcją. Muszę jednak doczepić się do tego, że przy najniższym możliwym kącie czołówka lubi przeskoczyć między jednym ząbkiem regulacji a drugim. Na wszystkich innych trzyma się bardzo pewnie. W sposób przemyślany zaprojektowano także to, że główna dioda ma nad sobą mały „daszek” sprawiający, że trudniej jest zarysować czy w inny sposób zniszczyć to, co najważniejsze – źródło światła. Uderzając od przodu czołówką np. w drzewo czy o ziemię, siła uderzenia skupia się na wspomnianym daszku.

2013-02-25 13.16.22
Epic posiada na lampie dwa przyciski, które odpowiadają za wszystkie funkcje. Główny, największy z nich, służy do włączania/wyłączania latarki, a także zmiany podstawowych trybów (są cztery: 100%, 50%, 10% i 2%). Warto przy okazji wspomnieć, że latarka posiada moduł zapamiętywania ostatnio używanego trybu. Niby nic niesamowitego, niemniej jednak mimo wszystko bardzo przydatna funkcja. Dzięki temu nie trzeba „przeklikiwać” przez wszystkie opcje, żeby znaleźć to, czego potrzebujemy. Drugi przycisk jest minimalnie mniejszy (a także nie wystaje). Widnieje na nim litera R. Odpowiada on za włączanie/wyłączanie czerwonej diody alarmowej. Muszę przy okazji wspomnieć, że nie ma możliwości włączenia obu diod naraz – włączając jedną, automatycznie wyłącza się druga. Jeśli latarka jest pod najwyższym kątem nachylenia to chowa się w ten sposób, że widać jedynie główny przycisk do przełączania trybów. Dopiero po zmianie kąta nachylenia latarki pojawia się drugi przycisk. Niestety w najwyższym trybie nachylenia także trudno obsługuje się czołówkę rękawiczkami (wtedy przycisk wtapia się w obudowę). Dobrze natomiast, że jest intuicyjnie wyczuwalny (nie trzeba go szukać ręką). Po zmianie kąta nachylenia oprócz przycisku R po drugiej stronie pojawia się także wskaźnik naładowania baterii – ekstremalnie przydatna rzecz dzięki której mamy świadomość, ile baterii nam zostało. Wskazuje on poziom baterii dzięki kolorowi diody. Oczywiście kiedy czołówkę mamy już na głowie, sprawdzanie na bieżąco poziomu baterii nie jest możliwe, niemniej i tak jest to bardzo przydatna funkcja.

2013-02-25 13.15.53
Jeśli chodzi o pojemnik na baterie to byłem bardzo mile zaskoczony kilkoma rzeczami. Najważniejsze było dla mnie to, że do latarki pasują tak samo dobrze baterie AA jak i AAA (do AAA jest specjalna wkładka). Takie rozwiązanie dodatkowo zwiększa funkcjonalność czołówki oraz wszechstronność. Tak baterie AA jak i AAA są powszechnie stosowane, czasami jednak przecież w jakimś kiosku na końcu świata może się zdarzyć, że jedne będą niedostępne, a wtedy i tak nie zostaniemy na lodzie.

2013-02-25 13.15.29
Nie można także zapomnieć o jeszcze jednej fantastycznej rzeczy. Pojemnik na baterie wyposażony jest w długi pasek świecący na czerwono (włącza się go przyciskiem z boku pojemnika). To rewelacyjne rozwiązanie np. jeśli biegamy w nocy. Dzięki kolejnemu źródłu światła jesteśmy widoczni także z tyłu, co zdecydowanie zwiększa nasze bezpieczeństwo (które jest przecież najważniejsze). Dzięki niemu możemy też być widoczni np. dla reszty grupy. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież i tak widać, że mamy włączoną latarkę. Owszem, to prawda, korzystając jednak z Epica możemy np. włączyć dwa czerwone światła (z przodu i z tyłu) co może pełnić np. funkcję alarmową – szczególnie, że lampka czerwona z tyłu posiada także tryb pulsacyjny. Z jednej strony pojemnika znajduje się wspomniany włącznik, natomiast z drugiej strony otwiera się pojemnik. Muszę przyznać, że zastosowane rozwiązanie nieszczególnie przypadło mi do gustu. Część należy przekręcić i pociągnąć. Otwieranie jest na stałe przytwierdzone za pomocą plastikowej cienkiej linki do reszty pojemnika. To akurat świetna sprawa, dzięki które nie zgubimy zaślepki (chyba, że linkę urwiemy). Niemniej całość obsługuje się dość rachitycznie i jestem pewien, że system ten można by było skonstruować nieco lepiej.

2013-02-25 13.14.24
Jeśli chodzi o gumy, które trzymają czołówkę na głowie, to posiadają one logo MacTronica oraz serii Outdoor Pro. Są koloru czarno-zielonego (kilka odcieni) i ogólnie wyglądają bardzo ładnie i faktycznie dość profesjonalnie. To, że są miłe w dotyku to raz, najważniejsze jednak, że bardzo dobrze trzymają (po odpowiednim dopasowaniu) latarkę na głowie nawet podczas wykonywania aktywności fizycznych, podczas których energicznie się ruszamy (np. bieganie). Co do tego nie można mieć absolutnie żadnych zastrzeżeń. Systemy mocowań zostały tak skonstruowane, że oprócz górnej gumy boczne można odseparować od urządzenia.

2013-02-25 13.15.06
Na uwagę zasługuje także połączenie pomiędzy lampą a pojemnikiem, które znajduje się wzdłuż lewej gumy. Jest ono przymocowane za pomocą dwóch plastikowych elementów i całość bardzo dobrze się trzyma. Tak jak wspominałem na początku testu, można także dokręcić przedłużacz kabla, który otrzymujemy w zestawie.

2013-02-17 11.55.22
Ostatnio rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę jest fakt, że latarka posiada wodoodporność w klasie IPX4 czyli spryskiwanie wodą w różnych kierunkach z wydajnością do 10 litrów na minutę. Dzięki temu z czołówki z powodzeniem można korzystać nawet podczas trudnych warunków pogodowych (np. podczas załamania pogody w górach). Bez jakichkolwiek obaw można także np. biegać z nią w deszczu. Zdarzyło mi się także, że kilkakrotnie wpadła mi do kałuży (przy wyjmowaniu z plecaka), w takich sytuacjach także nie ma się czego obawiać.
Czas przejść do tego, co chyba w czołówkach najistotniejsze – mocy i czasu pracy na bateriach. Na opakowaniu Epic posiada moc aż 180 lumenów. To rewelacyjny wynik jak na tak niewielki (i nie ekstremalnie drogi) sprzęt. Wg producenta przy najwyższym trybie pracy (100%) latarka zależnie od baterii wytrzymuje świecenie: AA – 75h a AAA – 35h. Byłoby to niesamowicie dobrym rezultatem, niestety nie przemyślano jednej rzeczy (która była zastosowana np. w modelu MacTronic Trinity). Chodzi mi o brak kontroli napięcia. We wspomnianym modelu Trinity wraz z mniejszą energią baterii zmniejszały się tryby tak, by zapewnić możliwie jak najbardziej optymalne świecenie. W Epicu za to, owszem, możemy włączyć najmocniejszy tryb, jednakże wraz z upływem mocy z baterii będzie zmniejszana także moc świecenia i z początkowych (powiedzmy umownie) 180 lumenów będzie znacznie mniej.

2013-02-16 13.07.25
Tak jak już wspomniałem, Epic posiada cztery tryby głównego światła. Szczerze muszę przyznać (choć nie wiem czy faktycznie jest to 180 lumenów), że latarka daje ogromną ilość jasnego, przyjemnego dla oczu światła. Najmocniejszy tryb spokojnie oślepiłby chyba niedźwiedzia ;). Oczywiście tak mocny sprzęt przydaje się w sytuacjach ekstremalnych lub gdy ktoś np. bardzo słabo widzi w ciemności. Ja najczęściej jednak używałem trybu 50%, który moim zdaniem bez problemów wystarcza podczas chodzenia po górach, a także biegania. Oprócz tego jest dostępny także tryb 10%, który sprawdza się jeśli chcemy np. czegoś poszukać w plecaku, przejść się dookoła schroniska czy trafić do zamka w drzwiach. Ostatni z trybów – 2% to w zasadzie światło totalnie awaryjne. Jeśli bateria jest na wykończeniu lub chcemy dać znać, gdzie jesteśmy. Jest na tyle słabe, że do innych zadań w zasadzie się nie nadaje. Ma jednak także jeden plus – wg producenta czas działania latarki w tym trybie to aż do (baterie AA) 480h! Nie miałem możliwości, by przez tak długi czas testować ten model, ale jest to bardzo dobry wynik. Niemniej ten tryb można uznawać za lekki marketing w celu podwyższenia parametru długości pracy latarki, lub też jako ostateczne światełko awaryjne. O ile nie udało mi się sprawdzić trybu 2% to przetestowałem tryb 50% (uznałem, że jako najczęściej przeze mnie używany będzie to najlepsze rozwiązanie). Na bateriach AAA latarka wytrzymała w przybliżeniu 61 godzin (temperatura pokojowa). To nieco mniej niż zakłada producent (67 godzin). Niemniej jest to i tak niezwykle dobrym wynikiem. Dzięki czterem wspomnianym trybom latarka jest bardzo wszechstronna – niezależnie od tego, do czego będzie używana, tryby pozwalają na odpowiednie oświetlenie. Także czasy pracy są imponujące i nawet 35h (a niech będzie nawet, że 25h) w najwyższym 100% trybie to fantastyczny rezultat.

2013-02-17 11.55.39
Po przeprowadzeniu testu okazało się, że nasza rodzima marka MacTronic w żadnym razie nie ustępuje zagranicznej konkurencji. Epic to z rozmysłem zaprojektowana, niezwykle wszechstronna czołówka, która odznacza się dobrym wykonaniem, rewelacyjną mocą, długimi czasami świecenia, a także mnóstwem mniejszych plusów, które w całości dyskredytują także jej drobne wady. Epic świeci długo, ładnie i pewnie. Użytkuje się prosto i przyjemnie. W żadnym razie nie jest to tekst marketingowy, ale trzeba sobie powiedzieć, że niezależnie od tego czy potrzebujemy latarki do biegania, chodzenia po górach, latarki alarmowej czy do pracy w garażu – kupując Epica mamy pewność, że sprawdzi się w każdych warunkach i każdej sytuacji. A to chyba najlepsza rekomendacja. Bez praktycznie żadnych wątpliwości mam przyjemność nagrodzić Epica wyróżnieniem „Dobry wybór”, gdyż jest to bezsprzecznie produkt warty polecenia każdemu, kto potrzebuje dużej ilości światła za rozsądne pieniądze.
[youtube http://www.youtube.com/watch?v=erqMpdOuSqs] Ocena: 5

logo-testyoutdoorowe.pl-DOBRY WYBÓR

  • Pingback: TestyOutdoorowe » MACTRONIC Latarka DEFENDER – mega test()

  • spat

    Witam
    Posiadam mactronica outdoor pro na K2 luxeonie ale mniejsza z tym. Problem tkwi w pojemniku na baterie który jest taki sam jak w testowanej powyżej czołówce. Ponad rok temu wyłamał się jeden zaczep, a ostatnio drugi. No i jest problem. Trzeba pokrywkę oklejać mocna taśmą. Latarka kupiona w styczniu 2009 i nie była bardzo intensywnie używana.

  • Jan Vypr

    firma chwali się 10 letnim okresem napraw pogwarancyjnych – może warto się z nimi skontaktować

  • pawel

    czesc spat,
    jeśli jeszcze nie wymieniłeś dekielka to warto zadzwonić do serwisu. Tez mam K2 luxeon i po kilku latach dość intensywnego używania ułamał sie „ząbek” w dekielku pojemnika. Zadzwoniłem do serwisu Mactronica i za dwa dni miałem nowy dekielek za darmo (0 zł!), bo Pan w serwisie powiedział, że właściwie to nie wie jak to wycenić. Chyba nawet nie zapłaciłem za przesyłkę, było to dwa lata temu. Acha i ten Pan od razu powie jak wypiąć ten stary dekielek, bo tam jest taki haczyk. pozdr

  • Bartek

    Pytanie zasadnicze czy latarka ma stabilizację poboru prądu i mocy świecenia? Te zmierzone 61h to stabilne w całym czasie 50% mocy znamionowej (ewentualnie niewielki spadek rzędu kilku %) czy przez chwilę świeci jak trzeba o potem sukcesywnie słabnie aż do całkowitego zgaśnięcia?
    Ruszając w teren istotne jest ile czasu stabilnego światła mamy do dyspozycji a nie ile godzin ledwo ciągnie.

  • klaudek

    wzorowe i dokladne wykonanie,swietny wyglad ale moim zdaniem ciut slabe swiatlo .moze dlatego ze jest cieplej barwy,dioda samsubg,pozdro

Translate »