CAMELBAK Plecak rowerowy BLOWFISH 20

CAMELBAK Plecak rowerowy BLOWFISH 20

Blowfish to plecak, który posiadam od maja tego roku. Minęło już więc trochę czasu. Na początku myślałem, że test o tym plecaku będę mógł napisać już w okolicach końca wakacji. Jednak nie byłem dokładnie pewny jego oceny, z tego też względu pisanie tekstu na jego temat przedłużało się. Aż do dnia dzisiejszego. Nie ma już co zwlekać, choć przyznać muszę, że jest to jeden z trudniejszych dla mnie testów – dlatego, że z jednej strony z plecaka jestem naprawdę niesamowicie zadowolony, z drugiej jednak trochę mnie zawiódł. A takie teksty pisze się najgorzej. Jednak po kolei.

camelbak-blowfish-12-black

            Marka Camelbak jest powszechnie znana. Firma ta zasłynęła jako pierwsza, która zaczęła sprzedawać bukłaki hands-free, tzw. camelbagi (od nazwy firmy – podobnie jak ma to miejsce z pampersami czy adidasami nazwa marki stała się synonimem produktu). W dalszym ciągu firma ta jest światowym liderem w produkcji tego typu sprzętu (choć oczywiście na dzień dzisiejszy konkurencja jest już ogromna). Polską dystrybucją produktów tej firmy zajmuje się firma PredMan z Nowego Targu, posiadająca swój sklep internetowy www.MaxForma.pl. Oprócz produktów marki Camelbak dystrybucja obejmuje także odżywki energetyczne producentów duńskich i włoskich. Ale przejdźmy do plecaka. W zasadzie chciałbym jeszcze zaznaczyć, że częścią integralną plecaka jest jeden z topowych modeli camelbaga – model Antitode 2.0l. Niemniej jednak tutaj chciałbym tylko nadmienić, że obie rzeczy występują razem. Jeśli chodzi o test bukłaka to można się go spodziewać oddzielnie na łamach bloga. Robię tak dlatego, że można go kupić także osobno (bez plecaka), stąd osobna recenzja wydaje mi się odpowiedniejszym rozwiązaniem.

camelbak-blowfish-12-black

            Tak więc skoro sprawy formalne mamy już za sobą. Blowfish jest plecakiem, którego konstrukcja od razu wywołała moje zainteresowanie. Od samego początku jednak nie do końca byłem przekonany, czy zastosowania, które ten plecak posiada sprawdzą się podczas codziennego użytkowania – ale o tym za chwilę.

Camelbak-Blowfish-Hydration-Packs-en

            Blowfish to 15,5 litrowy plecak, który idealnie będzie nadawał się do jazdy na rowerze, MTB, do trail runningu, na wycieczki w góry, czy wszelakie jednodniowe wyjazdy. Co ważne, dzięki właśnie specyficznej konstrukcji jego pojemność w zasadzie jednym ruchem dłoni można zwiększyć o kolejne 5,5 litra (łącznie dając 21 litrów – czyli przestrzeń w zupełności wystarczającą na wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy z kurtką przeciwdeszczową włącznie). Plecak bez bukłaka waży 750g, co trzeba przyznać nie jest wagą piórkową, niemniej nie przeszkadza ona w codziennym użytkowaniu nawet jak plecak napakuje się po sam zamek.

camelbak-plecak-rowerowy-blowfish

            Wygląd plecaka przypadł mi do gustu. Wystarczy, że wspomnę, że połączenie czerni i czerwieni to moje ulubione zestawienie kolorów. Taki właśnie jest Blowfish – raczej stonowana, prosta linia – powinien spodobać się w zasadzie każdemu. Nie ma krzykliwych elementów stąd wygląda raczej profesjonalnie. W przeważającej części jest czarny, na przedniej klapie posiada pionowy (niemal) czerwony pasek, obok niego, niedaleko centralnego punktu plecaka znajduje się pionowa nazwa marki – Camelbak (odblaskowa – niestety z czasem zaczyna się lekko wycierać, nic w tym jednak dziwnego). Pod nią znajduje się szlufka z elementem odblaskowym. Od razu dodam, że wspomniany odblask jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Ponieważ z założenia jest to plecak rowerowy elementy odblaskowe wydają się w nim niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa. Producenci nie zapomnieli o tym stąd jeden odblask z przodu oraz dwa poziome odblaski na ramionach plecaka. Co więcej, do szlufki z odblaskiem można bez problemu przymocować np. czołówkę by jeszcze bardziej poprawić swoje bezpieczeństwo (osobiście często stosuję latareczkę Mammut Burny).

CAM00448[1]

            Mimo tego, że plecak na pierwszy rzut oka wygląda na bardzo prosty to jest to tak naprawdę bardzo zaawansowana konstrukcja.

CAM00437[1]

            Tylny panel Air Direction opiera się na bocznych poduszkach siateczkowych i środkowej wentylowanej części, która nie powinna stykać się z ciałem. Ramiona także wykonane są z Air Meshu. Wiadomo, że przy intensywnej aktywności fizycznej, niezależnie od systemu nośnego da się spocić. Tak też jest z tym plecakiem – system nośny jest faktycznie bardzo komfortowy, nawet mając zapełniony plecak ciężar dobrze się rozkłada podczas jazdy na rowerze. Niemniej przy zakupie nie ma się co oszukiwać, że plecy nie będą nam się w ogóle pocić. Dodatkowo, ramiona posiadają regulowany pas piersiowy. Muszę przyznać, że spore możliwości regulacyjne oraz dobrej jakości zapięcie sprawia, że to bardzo dobrze działająca i świetnie stabilizująca część plecaka – ma to zastosowanie zwłaszcza przy karkołomnej jeździe, gdy nie możemy sobie pozwolić by zdjąć dłoń z kierownicy i poprawić ramienia. Sprawdza się naprawdę znakomicie.

CAM00438[1]

            Zaraz za tylnym panelem znajduje się pierwsza kieszeń plecaka. Zamek kieszeni stanowi w zasadzie boki panelu tylnego.  Kieszeń ta jest skonstruowana specjalnie do przenoszenia bukłaka (stąd nawet oznaczenie na zamku – niebieska kropelka). Muszę przyznać, że konstrukcja idealnie mieści dodawany w zestawie bukłak, jest także miejsce na to, by odpowiednio włożyć rurkę – także jeśli o to chodzi to producent naprawdę stanął na wysokości zadania. Od góry znajduje się dziurka przez którą należy przeciągnąć rurkę bukłaka i zamontować ustnik przy jednym z ramion (nie sprawia to jakichkolwiek problemów. Niemniej jednak sam otwór jest zabezpieczony przez dodatkowy skrawek materiału przypominającego Cordurę. Po naprawdę bardzo krótkim czasie, bez jakiejkolwiek mojej ingerencji niestety pasek ten zaczął się rwać i aktualnie w zasadzie tylko niszczy on estetykę samego plecaka – niestety, ale takie rzeczy nie powinny się dziać w tak drogim sprzęcie. Być może nie jest wada, która uniemożliwia korzystanie z produktu, ale na pewno też nie jest do końca komfortowa.

CAM00446[1]

            Między dwoma ramionami zamontowano uchwyt, który pomaga przy przenoszeniu plecaka. Jest on dość cienki, niemniej mocny i pewny – nie należy bać się tego, że zacznie samoczynnie rwać.

CAM00439[1]

            Od góry plecak posiada niewielką (ok. 15X10cm), zamykaną na zamek kieszonkę, która idealnie nadaje się do przewożenia telefonu komórkowego, odtwarzacza mp3 czy innych niewielkich akcesoriów elektronicznych. Świetnym rozwiązaniem jest fakt, że kieszonka jest wyłożona miękkim materiałem, który chroni niezbyt odporną elektronikę przed wstrząsami czy niepotrzebnym porysowaniem – za ten pomysł także należą się spore brawa dla marki Camelbak. Niestety, podobnie jak miało to miejsce z otworem na rurkę od bukłaka także tutaj muszę się niestety przyczepić. Zamek jest dodatkowo chroniony materiałową patką – to świetne rozwiązanie. Niemniej projektanci nie pomyśleli o tym, że materiał jest niezbyt sztywny. Stąd korzystając z tej kieszonki np. po ciemku czy też „na szybko” niezwykle łatwo zablokować zamek patką, która się w niego wsunie. Kilkakrotnie dzięki temu miałem problem z wyciągnięciem komórki z tej kieszonki i musiałem się siłować z zamkiem – mimo tego, że zwykle staram się uważać na ten element. Niestety, też należy zaliczyć to in minus.

CAM00441[1]

            Kolejny zamek, który znajduje się na plecaku służy do zmiany pojemności komory głównej. To jest właśnie najbardziej innowacyjną cechą tego plecaka – i bez wątpienia zasługuje na uwagę. Niejednokrotnie przekonałem się, że jest to bardzo przydatna opcja. Przykładowo wyjeżdzałem pojeździć na rowerze w kurtce, w trakcie jazdy robiło mi się ciepło więc wolałem umieścić kurtkę w plecaku. Zmienna komora pozwalała mi najpierw jechać z małym plecakiem a po czasie go powiększyć tak, by bez problemu zmieściła się w nim kurtka. Podobnie rzecz się miała chociażby gdy jechałem do  sąsiedniej wsi po zakupy, ruszałem z malutkim plecakiem a wracałem z prawie pełnym. Pomysł jest naprawdę pierwszorzędny – także na pewno potrafi zniweczyć kilka niedociągnięć o których pisałem wcześniej!

CAM00442[1]

            Kolejny zamek, to oczywiście wlot do komory głównej. Na spory plus zasługuje fakt, że komora jest niemal całkowicie otwierana, dzięki czemu bez problemu mamy dostęp do całej zawartości naszego plecaka. Bez problemu zmieści się w niej wszystko co potrzebne na jednodniową wycieczkę rowerową (np. pełny MealKit, sztućce, narzędzia okrycie wierzchnie itp). Dodatkowo, na zewnętrznej komorze znajduje się siateczka (zamykana na niewielki rzep) gdzie zmieści się chociażby zestaw kluczy do roweru, baterie czy inne akcesoria. Kieszonka ma wymiary: 24 cm (szerokość) X 13 cm (wysokość). Jej górna część została wyposażona w gumkę stąd zmieszczą się w niej także nieco większe przedmioty. Bardzo fajna sprawa.

CAM00444[1]

            Od przodu plecaka znajduje się jeszcze jedna – mniejsza kieszeń. Ta z kolei otwiera się mniej, ale to działa tylko na plus. Jest to idealne miejsce do przewożenia mniejszych przedmiotów czy też np. portfela czy dokumentów. Wrzucając tam mniejsze przedmioty mamy pewność, że na pewno niepostrzeżenie żaden z nich nam nie wypadnie. Kieszeń ta posiada dodatkowy siateczkowy, podzielony na dwie części organizer (podobnie jak ten w komorze głównej zamykany na rzep i z tego samego rodzaju siateczki). Kieszonki są dość głębokie z tego względu wszystko mieści się w nich tak jak należy. To także doskonałe miejsce na narzędzia rowerowe, ja z kolei często przewoziłem w nich portfel czy kompaktowy aparat fotograficzny. Ponadto nad lewą z nich znajduje się klips na klucze – kolejny bardzo przydatny gadżet (zwłaszcza, że osobiście bardzo często zdarza mi się gubić klucze od domu).

CAM00445[1]

            Widać, że plecak nie jest marketowym, byle jakim sprzętem. Każdy element został dopracowany (np. otwieranie każdego zamka). Także materiały, użyte do produkcji są wysokiej jakości (oprócz elementów o których wspominałem wcześniej). Oprócz zastosowania rowerowego przyznam się, że plecak bardzo często towarzyszył mi także podczas wycieczek – wraz ze mną jako „bagaż podręczny” zwiedził sporą część Ukrainy, niemal całe Bałkany (Albania, Macedonia, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Serbia, Słowenia, Czarnogóra), przez cały okres wakacji korzystałem z niego jako zapas wody dla mojego psa podczas biegów po lesie. Świetnie sprawdzał się także jako plecak do codziennego użytku.

SONY DSC

            Mimo kilku niedociągnięć w dalszym ciągu bardzo często korzystam z plecaka marki Camelbak (niemal tak często jak z mojego Deuter Giga – który służy jako moje przenośne biuro). Jako, że pełni on funkcję zarówno bukłaka z wodą jak i pojemnego, ponad 20 litrowego plecaka jest niezwykle wszechstronny. Dodatkowo unikalna konstrukcja sprawia, że to naprawdę plecak wart uwagi. Idealnie nadaje się na rower, do trail runningu jak i innych aktywności. Dodam tylko, że bukłak Antitode, który jest dodawany wraz z plecakiem jest naprawdę świetny (o czym dokładniej kiedy indziej). Razem z nim plecak zyskuje sporo w mojej ocenie. Niemniej jednak w plecaku za dobrze ponad 400zł nie powinny zdarzać się takie rzeczy jak w plecakach z targu. W zasadzie tylko z tego względu obniżona ocena, bo gdyby wszystko było tak jak należy, plecakowi należałaby się bez wątpienia najwyższa możliwa nota!

Ocena: 4 (z bukłakiem) / +3 (bez bukłaka)

Translate »