GREGORY Plecak Z40

GREGORY Plecak Z40

Ostatni test plecaka jaki został opublikowany na blogu nie był zbyt pochlebny (mowa tu o modelu marki Regatta). Dziś z kolei chciałbym przedstawić kolejny z moich wiosennych nabytków. Plecak, który został zamówiony w konkretnym celu. Potrzebowałem czegoś pomiędzy dużym plecakiem transportowym (powyżej 65 litrów) a plecakiem miejskim (około 25 litrów). Czegoś takiego w co można się spokojnie zapakować na 2-3 dni w góry. Mam takie przemyślenie, że jak byłem młodszy to nawet na ponad tydzień potrafiłem się zapakować w zwykłą, wojskową „kostkę”. Ale od kilku lat jeździłem już w góry zwykle z dużym plecakiem (często nawet 75 litrów), którego pojemność wykorzystywałem zwykle w 2/3. Dlatego dla wygody uznałem, że coś pośredniego powinno być strzałem w dziesiątkę.

14s_z-40-solar-yellow_front_web

Padło na markę Gregory, mimo tego, że cena może niektórych przyprawić o zawrót głowy. Aktualnie plecak ten jest dostępny za nieco ponad 400 złotych. Czy to dużo? Ktoś mógłby powiedzieć, że ¼ tej ceny za plecak o pojemności 40 litrów powinna być wystarczająca. Ja jednak jestem zdania, o ile oczywiście ktoś może sobie na to pozwolić, że lepiej jest kupić raz a dobrze, a tak jest  z plecakami Gregory. Już na samym początku testu mogę napisać, że ten produkt pod względem wykonania i dbałości o detale nie ma sobie równych nawet w porównaniu z plecakami Deutera, Salewy czy The North Face, które posiadam. Jest to moim zdaniem majstersztyk. Oczywiście, piszę to na zasadzie jednosezonowych obserwacji – zobaczymy jak plecak będzie się sprawował za powiedzmy 5 lat. Mam co do niego naprawdę duże plany, m.in. chciałbym spełnić z nim jedno ze swoich marzeń (ale o tym będzie dopiero za jakiś czas. Fakt faktem mam plan zrobić coś ciekawego jeszcze przed 30-stką :)).

14s_z-40-spark-red_front_web

Seria Z marki Gregory składa się z sześciu plecaków o różnych pojemnościach: Z25, Z30, Z35, Z40, Z55, Z65. Jak widać dla każdego coś miłego, niezależnie czy chcemy wybrać się na spacer po dolinie Chochołowskiej czy przejść Główny Szlak Beskidzki.

14s_z-40-storm-black_front_web

Z40 moim zdaniem na pierwszy rzut oka wygląda…dziwnie. Przyznam, że nie specjalnie mi się spodobał, ale przekonałem się do niego gdy tylko założyłem go na plecy. To, co w wyglądzie tego plecaka mi się nie podoba to to, że na plecach wygląda…trochę jak garb. Tzn. przynajmniej moim zdaniem nieco odstaje od pleców dlatego tworzy się taka „buła” – dzieje się tak przez system nośny ale o tym za moment. Prócz tego jednak jest całkiem przyjemny. Taki nie za duży, nie za mały – dokładnie to, czego szukałem.

14s_z-40-marine-blue_back_web

Na górze plecak posiada uchwyt do przenoszenia. Rzecz niezbędna jeśli zdarza nam się np. poruszać z plecakiem w środkach komunikacji miejskiej (autobusem, pociągiem). Wiadomo, że żeby nie przeszkadzać innym pasażerom plecakiem na plecach lepiej go ściągnąć i użyć właśnie uchwytu do jego przenoszenia. Nawet najwybitniejsi traperzy w góry muszą jakoś przecież dojechać. Klapa z przodu posiada logo marki, prócz tego została wyposażona w aż dwie kieszenie – jedną zewnętrzną, która najczęściej służy do przenoszenia rzeczy pierwszej potrzeby takich jak smartphone, chusteczki higieniczne czy odtwarzacz MP3, oraz wewnętrzną, która z kolei doskonale sprawdza się do przenoszenia naszego najcenniejszego dobytku czyli pieniędzy i dokumentów. Obie kieszenie są zamykane na zamki błyskawiczne a wewnętrzna ponadto posiada klips do zaczepienia kluczy – to taki przydatny bajer, żeby nie musieć szukać kluczy po całej kieszonce. Cała klapa przypinana jest do plecaka dwoma niewielkimi klamrami.

Gregory-Hiking_600x400

Pod klapą znajduje się tradycyjnie wlot do komory głównej. Jest on zamykany tradycyjnie na stoper z gumą, który jednak został zdecydowanie lepiej przemyślany niż w plecakach z którymi miałem wcześniej do czynienia. Stoper posiada dopiętą na stałe pętelkę za którą łapiemy gdy chcemy zamknąć plecak, następnie pociągamy za linkę…i gotowę. A otwieranie? Przy brzegu otworu znajduje się element, który łapiemy jedną ręką, drugą zaś pętelkę na stoperze, pociągamy…i w mgnieniu oka mamy dostęp do zawartości plecaka. Po prostu bomba! Za to rozwiązanie piątka z plusem. Bezpośrednio nad komorą znajduje się na środku pas kompresyjny, pomocny gdy chcemy maksymalnie zmniejszyć wielkość plecaka lub gdy nie wykorzystujemy jego pojemności w całości. Również na każdym boku znajduje się jeden z takich pasków, jest to moim zdaniem niezbędna rzecz w każdym plecaku turystycznym i oczywiście Gregory o tym nie zapomniał. Niestety komora główna ma również niewielki mankament. Jeśli chcemy zapakować do niego twarde i spore przedmioty to nie będzie on najbardziej pakownym modelem. Wszystko przez system nośny, który jest profilowany i dlatego zmniejsza nieco powierzchnię bagażową głównej komory. Ale przecież w plecaku przenosimy najczęściej odzież, śpiwór, zapasowe obuwie i jedzenie – a takie rzeczy zmieszczą się w nim bez problemu.

trail_lifestyle_z_web

Wewnątrz komory głównej znajduje się specjalne miejsce do którego można włożyć bukłak na wodę. Z40 został wyposażony w system nawadniania H20 dlatego wystarczy przez środek plecaka wyprowadzić na zewnątrz rurkę do bukłaka, zamontować ją w przygotowanych do tego szlufkach na ramionach i gotowe. Plecak zmieści spokojnie 2l bukłak np. marki Camelbak czy Quechua (takie mam w domu, więc sprawdzałem).

20160722_113530

Po bokach plecaka znajdują się dwie stretchowe kieszenie (po jednej na każdej stronie). Idealnie sprawdzają się one do przenoszenia np. butelek typu Sigg, bidonów czy po prostu butelki wody ale również innych przedmiotów. Są bardzo rozciągliwe dlatego wbrew pozorom można sporo w nie zmieścić (np. rolkę papieru toaletowego). Posiadają ciekawą konstrukcję, która jest zależna od kroju plecaka i nie są z dołu proste, lecz zakończone w trójkąt, w niczym to jednak nie przeszkadza.

20160722_113547

Na przedniej ścianie plecaka na wysokości ok ¼ znajdziemy tajemniczy zamek z napisem RainCover. Nie jest to oczywiście nic innego jak zintegrowany pokrowiec przeciwdeszczowy – rzecz absolutnie nieoceniona w górach, gdzie pogoda lubi płakać psikusy. Dzięki niemu możemy mieć pewność, że nasz bagaż w każdej sytuacji wyjdzie obronną ręką i żadna ulewa czy opady śniegu nie będą mu straszne. Pokrowiec jest w kieszonce przypięty dodatkowo długą linką z klipsem. Działa on jak większość pokrowców przeciwdeszczowych na zasadzie gumki z każdej strony, która okala plecaka. Również on posiada logo marki i jest w kolorze plecaka (w moim przypadku jest to niebieski ale Z40 występuje również w kolorze czarnym, czerwonym i żółtym). Ogólnie jestem zdania, że taki pokrowiec to powinna być norma w każdym plecaku turystycznym (prócz tych ultralekkich).

20160722_114119

Bezpośrednio pod zamkiem gdzie znajduje się pokrowiec na plecaku znajduje się tak jakby jego przednia część. Składa się ona z przedniej komory z wertykalnym zamkiem z przodu. Przednia komora to dodatkowe miejsce na przedmioty, które lubimy mieć pod ręką, jest obszerna ale ze względu na pionowy zamek trzeba uważać co się w nią wkłada. Idealnie nadaje się np. do przenoszenia map czy nawigacji GPS. Jest ona połączona z główną komorą za pomocą dwóch bocznych listew, dzięki temu pomiędzy komorą główną a przednią tworzy się przestrzeń, która jest zapinana z przodu na klamrę. To bardzo praktyczne miejsce na trzymanie np. kurtki przeciwdeszczowej. W razie potrzeby mamy do niej dostęp w dosłownie ułamku sekundy (wystarczy rozpiąć klamrę i wyjąć kurtkę). Bardzo interesujący pomysł. W rogach przedniej części znajdują się również mocowania do kijków trekkingowych lub czekanów (jedno mocowanie z każdej strony). Co dodatkowo zwiększa praktyczność tego modelu.

20160722_114127

Łączenie komory przedniej z główną to… dwustronny zamek w kształcie litery U, po otwarciu którego z naszego plecaka Z40 robi się w zasadzie walizka. Mam na myśli to, że mamy bezproblemowy dostęp do całej zawartości. Nie potrzebujemy już grzebać od góry i wyszukiwać po omacku potrzebnych rzeczy tylko możemy wygodnie je po prostu wyjąć. Ten patent nie jest jakimś tam novum, ale jest niezwykle praktyczny i szczerze…przy większych plecakach wydaje się, że jest to już takie must have. Po prostu dla wygody.

20160722_120700

Z dołu przednia komora posiada bardzo małe klamry w rogach, które można przypiąć do samego dołu plecaka regulując tym samym jego pojemność od dołu, również bardzo ciekawa rzecz.

20160722_115947

To w zasadzie tyle jeśli chodzi o przód. Czas zająć się tym co najciekawsze. Czyli systemem nośnym. Kilka lat temu, podczas początków tego bloga napisałem niezbyt pochlebny tekst dotyczący plecaka MILO z systemem nośnym z siateczki, który odstawał od pleców. Wtedy tamto rozwiązanie było naprawdę bardzo niewygodne. Teoretycznie to zastosowane w Gregory Z40 jest podobne. Chodzi się jednak w nim zupełnie inaczej. Jest to CrossFlo DTS. Jak można o nim przeczytać: „System nośny CrossFlo™ DTS zapewnia wentylację powietrza w okolicy pleców przy jednoczesnym zachowaniu prawidłowego rozłożenie ciężaru w pasie biodrowym. Stelaż wykonany z super lekkich prętów stalowych, wyprofilowany w odcinku lędźwiowym pozwala na idealny rozkład ciężaru plecaka. Szelki DTS zwiększają sztywność stelaża, dzięki czemu nie ulega on kompresji a ciężar zostaje przeniesiony bezpośrednio na pas biodrowy. Szelki i pas biodrowy wyposażone w siatki odprowadzające wilgoć, co zapewnia komfort suchości w głównych obszarach kontaktu tych elementów z biodrami i ramionami”. Szczerze mówiąc ten system zapewnia dobrą wentylację pleców. Jednak nie należy się łudzić, że przy wzmożonym wysiłku fizycznym nie będziemy się pocić na plecach. O nie, naszego organizmu system nośny nie oszukuje, jedyne co to gdy będziemy iść to z pleców będzie nam nieco szybciej odparowywał pot. Nie należy tego jednak traktować jako remedium na problemy ze spoconymi plecami podczas marszu, tego i tak nie unikniemy. Szelki plecaka są profilowane, w najszerszym miejscu mają 6,2cm szerokości zaś w najwęższym 5cm. Tak jak już wspominałem posiadają miejsce za zamontowanie końcówki rurki od bukłaka, posiadają również miękką siateczkę, która jest komfortowa podczas marszu i mają pas piersiowy o regulowanej wysokości – rzecz praktycznie niezbędna do stabilizacji naszego bagażu na plecach.

20160722_120440

Sam system nośny wygląda jak dwie cienkie rurki, które naciągają siateczkę i wbijają się nieco w plecak, wygląda to interesująco, ale spełnia swoją funkcję. Tam, gdzie kończy się system nośny (na wysokości pasa biodrowego) mieści się wygodna poduszka na lędźwie, która utrzymuje plecak w odpowiednim położeniu.

20160722_120448

Jeśli chodzi o pas biodrowy to jest on stosunkowo szeroki – 11cm w najszerszym miejscu. Od strony wewnętrznej zbudowany został z siateczki, z kolei od wewnętrznej na każdej stronie znajdziemy po jednej kieszonce zamykanej na zamek błyskawiczny. Dzięki nim chusteczki, drobne czy telefon możemy mieć zawsze pod ręką nawet bez zdejmowania plecaka z pleców. Super sprawa. Pas biodrowy zapinany jest na regulowaną, szeroką klamrę. Całość sprawdza się bardzo dobrze.

20160722_120910

Warto jeszcze podkreślić, że plecaki marki Gregory można kupić w kilku rozmiarach zależnie od naszego wzrostu. Ja akurat wybrałem rozmiar S, ale osoby wyższe mogą wybrać M lub L. Dzięki takiemu doborowi długość systemu nośnego jest idealnie dostosowana do naszego ciała a plecak dzięki temu jest wygodny i stabilny.

20160722_121228

Waga tego modelu to 1,23kg co wydaje mi się jak najbardziej do zaakceptowania. W dotyku czuć, że wszystkie materiały są wysokiej jakości i nawet po kilku „przecioraniach” plecaka po chaszczach nie widać na nim jakichkolwiek śladów użytkowania. Myślę, że posłuży mi dobrych kilka lat.

20160722_121235

Jeśli chodzi o samą ergonomię użytkowania to uważam, że Z40 jest naprawdę bardzo wygodny. Niezależnie czy jechałem na chatkę studencką na weekend, czy na wyprawie po rumuńskich górach (Bucegi, góry Fogaraskie i Marmarosz) a także w Tatrach, na Małej Fatrze i w Beskidach ten plecak sprawował się po prostu doskonale. Jest to zdecydowanie najwygodniejszy i najlepiej przemyślany model z wszystkich plecaków, które miałem. Moje początkowe uwagi co do jego wyglądu absolutnie straciły sens bo po prostu pokochałem go za to jaki jest.

20160722_120509

Jeśli potrzebujesz plecaka na kilkudniowe górskie wypady i nie lubisz kompromisów, to Z40 (albo nawet Z35) powinny być Twoim wyborem. Ja nie mam uwag co do jakości ani rozwiązań tego modelu a pozytywnie zaskoczony jestem wygodą jaką oferuje dlatego z przyjemnością przyznaję mu wyróżnienie Dobry Wybór.

Ocena: 5-

logo-testyoutdoorowe-pl-dobry-wybc3b3r

  • Piotrze,
    i jak teraz oceniasz ten plecak po X czasie?
    Nie widzę daty postu, a przydałaby się.
    pozdrawiam serdecznie
    Piotr

    • Piotr

      Faktycznie, nie ma dat na stronie – zadbam o to w najbliższym czasie.
      Z plecaka jestem cały czas tak samo zadowolony 🙂 Jako turystyczny nie ma zbyt wielu mankamentów 😉

      • Między innymi, dzięki Twojemu testowi kupiłem sobie plecak tej marki. pozdrawiam 🙂

        • Piotr

          Miło mi, jesteś zadowolony? Który model wybrałeś?

          • Z30.
            W dobrej, nawet bardzo, cenie. Do tego zrobiłem solidny research w necie.
            Z racji braku czasu (wyjazd niedługo) mimo pewnych wad Z30 (niewielkich) uznałem, że to dobry wybór. Bo ma spore zalety, których poszukiwałem ;). Poza tym, jestem pragmatyczny, dlatego uznałem, że daruję sobie dalsze poszukiwania i przymiarki w Bielsku-Białej (poza dwoma sklepami).
            Zadowolony tak 🙂 jednak zapytaj za kilka miesięcy albo chociaż po urlopie 😉

Translate »