HAMA Plecak ROLL-TOP MISSION CAMO

HAMA Plecak ROLL-TOP MISSION CAMO

Po pięciu latach intensywnego korzystania z plecaka Deuter Giga (którego kupiłem sobie przed rozpoczęciem studiów doktorskich) uznałem, że trochę wstyd chodzić do pracy w może i funkcjonalnym, ale niezbyt dobrze prezentującym się modelu. Z tego względu zacząłem rozglądać się za alternatywą. Zależało mi na w miarę pojemnym, niezwracającym uwagi plecaku z dedykowaną kieszenią na laptop i jakąkolwiek mniejszą, zamykaną kieszonką na rzeczy pierwszej potrzeby – portfel czy klucze.

Przeglądając setki plecaków w internecie znalazłem ciekawy model – Hama Roll-Top Mission Camo. Mając już kilka akcesoriów tej firmy i będąc z nich zadowolony postanowiłem zaryzykować. Zapraszam do przeczytania krótkiej recenzji tego modelu.

Na pierwszy rzut oka plecak wygląda całkiem nieźle –  jednorodna, stonowana przypominająca prostokąt konstrukcja dobrze wpasowuje się w biurowo/szkolny charakter modelu. Można też uznać go za swego rodzaju produkt „na czasie”. Zresztą – sam system otwarcia jakim się charakteryzuje, czyli Roll-Top to również ostatni krzyk mody. Roll-Top Mission Camo jak sama nazwa wskazuje nie posiada jednego koloru – kamuflaż objawia się tym, że większa część plecaka połyskuje kamuflującymi plamkami. Wygląda to całkiem nieźle. Dolna część oraz wysoki (ok. 8 centymetrowy) rant został wykonany z materiału imitującego skórę. Sądzę, że projektantowi chodziło o to, by plecak wyglądał „drogo”. Może o tym świadczyć również metalowe logo marki, które znajduje się w lewym rogu rantu z przodu plecaka. Jaki jest efekt? Prestiżu plecakowi to nie przyniosło, ale śliski materiał na spodzie dobrze się sprawdza głównie dlatego, że kładąc go niejednokrotnie na brudnej ziemi, chodniku czy posadzce na spodzie nie zostaje brud. Inny plus materiału całego plecaka – można go bardzo łatwo umyć po prostu przejeżdzając go wilgotną szmatką. Wbrew pozorom jest to spore ułatwienie.

Na froncie plecaka znajduje się spora kieszonka otwierana na pionowy zamek błyskawiczny o długości aż 23 centymetrów. To doskonałe miejsce do przechowywania dokumentów, odtwarzacza MP3, mapy czy innych przedmiotów pierwszej potrzeby (o ile nie znajdujemy się np. w komunikacji miejskiej, gdzie mógłby nas ktoś okraść). Wielkość tej komory to 23×19 cm.

Zewnętrzne wymiary Hama Roll-Top Mission Camo wynoszą dokładnie: 34 x 16 x 41 cm, a waga modelu to 695 gramów. Wielkość świadczy o tym, że idealnie nadaje się do użytku biurowego – zmieści się w nim standardowy laptop z ekranem 15,6 cala, duże notesy A4 a nawet cienkie segregatory. Plecak jest stosunkowo głęboki – 16 cm to sporo. To dobrze, bo jest bardziej pakowny ale z drugiej strony na niewielkich plecach, czuć, że odstaje. Można było bardzo łatwo tego uniknąć, gdyby ten model posiadał boczne pasy kompresyjne wtedy dałoby się zmniejszyć jego głębokość w razie potrzeby. Tak – niestety, ale moim zdaniem jest to niepraktyczne.

Plecak z każdej strony (oprócz góry) posiada niewielką ilość pianki pomiędzy zewnętrznym a wewnętrznym materiałem. Ma to zapobiegać uszkodzeniom sprzętu elektronicznego znajdującego się wewnątrz, a także innych przedmiotów. Zawsze to coś ale nie ufałbym piance w 100%, gdyż może po prostu nie wystarczyć.

Komora główna plecaka jest naprawdę ogromna – nie wyobrażam sobie by ktoś na jeden dzień potrzebował większej ilości przestrzeni. W komorze od strony pleców znajduje się dedykowane miejsce na wspominanego już laptopa 15,6 cala. Jest ono oddzielone przegrodą z pianki a od góry jest zapinane na gumkę z rzepem (dzięki temu laptop stabilnie jest umieszczony w odpowiednim miejscu). Ponieważ ja korzystam z nieco mniejszego laptopa (13,3 cala) umieszczam go w plecaku już w jednym etui. W tym przypadku jest bardzo dobrze chroniony. Jeśli jednak miałbym nowy komputer to szczerze mówiąc lekko obawiałbym się o niego, gdy byłby w plecaku bez jeszcze jakiejś dodatkowej ochrony. Oprócz grubości dolnej pianki moją niepewność budzi głównie to, że plecy w tym modelu nie są w żaden sposób usztywnione. Znaczy to tyle, że pod naciskiem plecak da się zgnieść (jak i kiedy – nie będę przedstawiał, różne rzeczy zdarzają się każdego dnia), co może po prostu zniszczyć urządzenie. Na przeciwległej ścianie znajdziemy niewielki organizer. Szkoda, że jego umieszczenie w środku plecaka sprawia, że trudno jest z niego korzystać mając już jakieś rzeczy w komorze głównej. Organizer to po prostu zamykana na zamek błyskawiczny (o długości 17 cm) kieszonka. To praktyczne, gdy chcemy mieć absolutną pewność, że nikt nam nic nie ukradnie. Umieszczenie tam dokumentów, pieniędzy, kluczy czy portfela jest bardzo bezpieczne. Bezpośrednio pod zamkiem znajdują się dwie otwarte kieszonki o długości 8 cm – po co? Nie mam pojęcia. Większość przedmiotów, które do nich włożyłem wypadały podczas użytkowania plecaka.

System zamykania Roll-Top ma długość aż 16 cm (ponad wysokość plecaka). Jest zakończony zamkiem błyskawicznym o długości 43 cm. Zamykanie ma swoje atuty – zwiększa wodoodporność modelu (takie same systemy zamykania posiadają worki żeglarskie), dają również bardzo prosty i szybki dostęp do całej zawartości komory głównej (otwór jest na całą szerokość plecaka). Ja starając się wizualnie zmniejszyć głębokość plecaka często bardzo mocno zawijałem górę, co przynosiło jakiś-tam skutek i polecam to każdemu, komu również podobne rzeczy przeszkadzają. Po obu bokach zamka błyskawicznego znajduje się plastikowa klamra. Po zwinięciu zamykania klamry zamyka się o boki plecaka (boczne elementy zapinające posiadają regulację, dlatego możemy dopasować wysokość plecaka do swoich potrzeb – co stanowi jego niezaprzeczalny atut).

Tak jak już wspominałem plecy Hama Roll-Top Mission Camo nie są w żaden sposób dodatkowo utwardzone – jest to po prostu grubsza wersja pianki od strony zewnętrznej pokryta meshem. Na wysokości szelek ilość pianki jest dodatkowo nieco grubsza ale moim zdaniem niczemu szczególnemu to nie służy (na pewno nie lepszemu odprowadzaniu wilgoci z pleców). Ze względu na gabaryty plecaka także plecy są szerokie i przynajmniej dla mnie (jestem filigranowych rozmiarów) jest to niewygodne. Wolę zdecydowanie węższe konstrukcje. Szelki od strony wewnętrznej to również pianka i mesh, od strony zewnętrznej zaś taki sam materiał Camo, jak na całym plecaku. Moim zdaniem są zdecydowanie zbyt miękkie. Nie czuć tego, gdy plecak jest pusty, jednak gdy już obciążymy go komputerem, segregatorem i notesem zaczyna po prostu ciążyć na ramionach i nie za bardzo jest co z tym zrobić (nie ma pasa biodrowego a pas piersiowy tylko stabilizuje plecak). To moim zdaniem największy mankament tego modelu – po prostu nie spełnia do końca funkcji, do której został stworzony, a wielka szkoda. Prócz tego – przenosząc rzeczy z ostrymi krawędziami (np. segregatory) mogą one nam po prostu przeszkadzać, bo będzie je czuć przez piankę.

Wspomniany pas piersiowy jest regulowany w pionie (w zakresie 15 cm) jak i poziomie. Wyposażono go w gumkę dzięki temu nie uciska klatki piersiowej podczas noszenia, co jest zdecydowaną zaletą. Rzecz jasna szelki również posiadają regulowaną długość. Kończąc opis modelu – nie zapomniano o uchwycie do przenoszenia w ręce, który jest jednak tylko pętelką materiału bez jakiejkolwiek pianki, która sprawiałaby, że przenoszenie byłoby wygodniejsze.

Tak jak już pisałem plecaka używam codziennie od dobrych kilku miesięcy. Czy spełnia moje oczekiwania? Nie do końca. Główne zauważone przeze mnie mankamenty to duża głębokość i brak pasów kompresyjnych, nie do końca bezpieczne miejsce na laptop, dramatyczny system nośny – który nie sprawdza się przy większym obciążeniu a także jakość materiałów, które moim zdaniem nie do końca odpowiadają cenie modelu. Plusy? Dużo miejsca, stonowany, wszechstronny wygląd, zamykanie Roll-Top z zamkiem błyskawicznym. Czy poleciłbym ten plecak? Nie, chyba że za pół ceny.

Ocena: 2+

Translate »