THULE Nosidełko turystyczne SAPLING ELITE

THULE Nosidełko turystyczne SAPLING ELITE

Już od półtora roku TestyOutdoorowe.pl stał się częściowo blogiem parentingowym. W związku z narodzinami mojego pierworodnego teraz staram się jak tylko mogę pokazywać mu świat i dzielić się pasjami, które posiadam. Jedną z nich są górskie wędrówki. Gdy tylko „dorósł” on do tego, by bezpiecznie siedzieć w nosidełku turystycznym kupiłem mu nosidełko Neverland Koala. Nie było najgorsze, bezproblemowo towarzyszyło nam w kilku(nastu) wyjazdach w góry. Niestety, za cenę 399zł nie można spodziewać się rewelacji. Największym mankamentem było w nim to, że stojąc było bardzo niestabilne, dlatego nie można było nawet na moment go puścić (szczególnie, że młody z każdym dniem jest coraz bardziej ruchliwy). Można było doczepić się do kilku innych rzeczy. No ale najgorzej nie było. Przynajmniej do momentu, do którego nie wypożyczyłem Thule Sapling Elite. I całkowicie zmieniłem nastawienie do nosidełek turystycznych dla dzieci.

488437_sized_750x800

Tak jak pisałem – Saplinga Elite miałem wypożyczonego na okres dwóch miesięcy podczas których korzystaliśmy z niego razem z Tymonem. Niestety nosidełko musieliśmy zwrócić (na szczęście teraz jest zima – więc nie czas na górskie wędrówki z dzieckiem – więc jakoś przewegetujemy do wiosny) a było ono o niebo lepsze od Koali. Niestety było też trzykrotnie droższe (i to jest chyba jego największa wada). Dlatego też zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest w stanie sobie na niego pozwolić. Wszak to w zasadzie równowartość pensji minimalnej w naszym pięknym kraju…

488441_sized_750x800

Ale nie jestem tu od porównywania cen a raczej od tego by opisać jak ten sprzęt się sprawował. Gdy do mnie przyjechał od razu zwróciłem uwagę na wykonanie. A co do niego (zresztą jak chyba wszystkich produktów Thule) nie można mieć jakichkolwiek zastrzeżeń. Nic nie odstaje, wszystko jest dobrze spasowane. Jeśli chodzi o dobór materiałów to od razu czuć, że jest to wysoka jakość i nikt tu na niczym nie oszczędza, zastosowano w nim Nylon 210D Cordura oraz Nylon 420D. Ten model ma wymiary: 73cm (wysokość), 31cm (szerokość), 35cm (głębokość).

511118_sized_750x800

Nosidełko jest dostępne w kolorze szarym oraz niebieskim. Mi przypadł ten drugi (mimo, że nienawidzę tego koloru). No ale trudno – w końcu był to produkt na testy. Trochę szkoda, że marka Thule nie postarała się o jakieś bardziej dziecięce kolory lub chociażby wstawki. Tak, to szczerze mówiąc produkt wygląda dość „nudno”. Raczej nie wzbudza ciekawości ani uwagi. Ale chyba projektantom bardziej o to, by pokazać profesjonalizm niż dziecięcą fantazję. Takie tylko mam przemyślenie na ten temat. Abstrahując jednak od koloru należy skupić się na budowie.

511120_sized_750x800

Od razu ogromnym plusem tego modelu jest regulowany panel tylny wraz z szerokim i wygodnym pasem biodrowym. Samo nosidełko waży dokładnie 3600 gramów + pamiętajmy, że na plecach mamy jeszcze dziecko plus jego wyposażenie. W sumie jest to, w moim wypadku półtorarocznego chłopczyka około 17 kilogramów. Czyli jest co dźwigać, a będzie tylko ciężej. Dzięki możliwości szybkiej regulacji w teorii marki Thule dwójka rodziców co jakiś czas może zmieniać się noszeniem dziecka i oboje będą czuli się komfortowe mając dopasowane nosidełko. Z przynajmniej mojej praktyki wynika, że i tak ta rola przypada ojcu. Ale! Jest jedno ale. To, co naprawdę bardzo spodobało mi się w modelu Sapling Elite to to, że ma on dodatkową kieszeń, która tak naprawdę jest odpinanym (w sumie całkiem sporym na jednodniowe wycieczki) plecakiem. I właśnie ten plecak zwykle zabierała moja małżonka (z najcięższymi rzeczami takimi jak słoiki, soczki itp. itd.) i w ten sposób nieco mnie odciążała. Plecak składa się z naprawdę wygodnych szelek dzięki którym można komfortowo przenosić nawet spore ciężary, komory głównej, przedniej kieszeni oraz zapinanej na pionową klamrę stretchowej kieszeni idealnej by włożyć do niej kurtkę przeciwdeszczową lub kask dla dziecka. Ogólnie – za ten pomysł należy się piątka z plusem! Co więcej plecak będąc na nosidełku nie przeszkadza w żaden sposób gdyż jest pewnie umocowany na aż czterech klamrach z każdej strony. Super pomysł.

20151003_162028

Wracając jeszcze do regulowanego systemu nośnego. Posiada on szerokie szelki, które zapewniają stabilność i wygodę podczas nawet długiego marszu. Istnieje tez pas piersiowy, który dodatkowo stabilizuje ułożenie szelek. Pas biodrowy z kolei posiada dwie obszerne kieszonki na rzeczy, które zawsze warto mieć pod ręką. Mogą to być przekąski dla dziecka ale również paczka chusteczek, portfel czy telefon komórkowy. Co więcej w lewej z nich znajduje się niewielkie, ale niezwykle praktyczne lusterko dzięki któremu możemy podglądać co nasze dziecko robi! Normalnie mając je na plecach przecież nie mamy takiej możliwości i musimy bazować na tym co powie nasz towarzysz podróży!

20151003_162122

Ponadto pod siedziskiem dziecka znajduje się przepastna kieszeń idealna do przenoszenia np. pieluch, zapasowych ubrań czy wilgotnych chusteczek. Dostęp do niej jest tak jakby od tyłu dzięki temu nawet gdy dziecko siedzi w nosidełku my mamy dostęp do kieszeni. Zaraz nad nią znajduje się również rozkładana, aluminiowa nóżka dzięki której nosidełko razem z dzieckiem pewnie stoi na gruncie. To duży atut a także różnica między wspominanym nosidełkiem Neverlanda. Oczywiście, dziecka w nosidełku nie można absolutnie i w żadnym wypadku zostawić samego! Wystarczy, że stojąc zacznie się za mocno wyginać i może stać się tragedia. Jednak to, że nosidełko stoi pewnie powoduje to, że dziecko jest np. łatwiej nakarmić w przerwie podczas podróży. Łatwiej także zdjąć bezpiecznie nosidełko i zabrać z niego dziecko.

20151003_163158

Na uwagę zasługują boczne pasy dzięki którym można poprawić komfort noszenia dziecka oraz jego bezpieczeństwo. Co więcej, specjalny ich system pozwala rozpiąć jeden z nich przez co dziecko można włożyć do nosidełka nie tylko od góry ale również od boku – bardzo przydatny patent.

20151003_163456

Na uwagę zasługuje również to, że model Sapling Elite jest od razu wyposażony (w przeciwieństwie np. do większości modeli nosidełek Deuter) w osłonę przeciwsłoneczną, która znajduje się w komplecie. Wystarczy wyciągnąć ją z nosidełka i zamontować – całość trwa krócej niż minutę. Taka osłona jest bardzo ważna gdyż przecież zwykle z dzieckiem będziemy wędrować wtedy, gdy będzie ładna pogoda. A skóra dziecka (mimo użycia kremów) jest przecież zdecydowanie bardziej wrażliwa na promienie słońca). Także osłona jest doskonałej jakości.

20151003_163510

Wszystko to jednak byłoby na nic, gdyby dziecko nie chciało siedzieć w nosidełku albo było dla niego niewygodne. Jednak nic z tego. Tymonowi zdarzyło się nawet kilkakrotnie w nim zasnąć! (W Koali nigdy). Dzięki bezpiecznym pasom bezpieczeństwa mamy pewność, że dziecko mimo wszelkich prób nie wypadnie z nosidełka. Siedzisko tak z przodu (tam gdzie znajduje się broda dziecka) jak również z tyłu jest wyłożone miękkimi gąbkami, dzięki temu nasze dziecko jest absolutnie bezpieczne podczas marszu. Wspomniane już boczne pasy kompresyjne są w stanie tak ustawić siedzisko, by dziecko siedziało pewnie i wygodnie nawet podczas dłuższego marszu. Co ważne, siedzisko zapewnia też odpowiednie oparcie bioder. Nosidełko posiada odczepiane strzemionka o regulowanej długości dzięki którym dziecko może opierać na nich nóżki i poprawiać swoją pozycję. Szczerze mówiąc Tymonek jednak nauczył się z nich korzystać dopiero pod koniec korzystania z Saplinga Elite.

20151218_114543

Model ten otrzymał prestiżowy znak jakości TÜV, co dla wielu rodziców może mieć spore znaczenie. Wszystkie zamki to popularne YKK z kolei klamry to Duraflex – jak widać wszystko jest najwyższej jakości.

20151218_114630

Jedyne, czego mi brakuje to kieszonka termiczna, która występuje w Koali Neverlanda (to może już z przyzwyczajenia). Zwykle to w niej przenosiłem butelkę z wodą dla dziecka. No, ale to mały mankament przy wszystkich zaletach Thule`a.

20151218_114826

Jeśli chodzi o ergonomię i wygodę to Sapling Elite jest produktem absolutnie najwyższej jakości. Rodzicowi jest wygodnie nawet podczas długich wycieczek (choć dziecko cały dzień raczej w nim nie wytrzyma), ale co najważniejsze – to dziecku jest w nim wygodnie i bezpiecznie. A to zdecydowanie najważniejsze.

20151218_114852

Podczas dwóch miesięcy testowania zwiedziliśmy z tym modelem część najbliższych nam Beskidów. Uważam, że nie ma co z dziećmi wybierać się na niebezpieczne szlaki i lepiej ufać udeptanym beskidzkim duktom. Prócz tego dwa razy byliśmy na wycieczce po mieście (dokładniej po Nikiszowcu) i w muzeum (akurat mieliśmy wózek w naprawie). Wszędzie tam nosidełko sprawiło się jak należy.

20151218_114935

Krótko podsumowując, Sapling Elite to nosidełko z najwyższej półki. Jest ono wyjątkowo wygodne dla rodzica, praktyczne, i bezpieczne dla dziecka. Do jego największych zalet należy siedzisko, mnóstwo rozwiązań, które sprawiają, że dziecku jest wygodnie, także system nośny i dodatkowy plecak zasługują na słowa uznanie. Jeśli zależy Wam na wygodzie podczas marszu oraz bezpieczeństwie dziecka to Thule na pewno będzie udanym wyborem. Jedyne, co może nieco odstraszyć to jego cena, ale na dzieciach się przecież nie oszczędza…

Ocena: 5-

Translate »