THULE Plecak UPSLOPE 35

THULE Plecak UPSLOPE 35

Nie tak dawno opisywałem minimalistyczny plecak marki Thule – STIR 20. Dzisiaj chciałbym przedstawić coś całkiem odmiennego. Co nie znaczy, że gorszego. Upslope 35 to po prostu model stworzony do innego rodzaju odbiorców. Mam go od jesieni zeszłego roku, ale opisuję go dopiero teraz – po zimie, bo pewnie będzie teraz nieco rzadziej używany.

Seria UpSlope jest zaprojektowana do użytku w zimie. Tak – w zimie. Wiecie dlaczego? Bo ma wszystko to, czego brak innym plecakom. Jego myślą przewodnią było to, żeby nie trzeba było zdejmować plecaka za każdym razem, gdy potrzebujemy coś z niego wyciągnąć. Drugi temat to mocowania: do tego modelu bez problemu można zamontować narty albo snowboard. Ba! Jest nawet specjalna kieszeń na zestaw lawinowy, który może przecież uratować nam życie.

Trzeba przyznać, że UpSlope 35 to plecak dość masywny. Swoje waży: 1380 gramów to sporo. Jego wymiary to: 36 x 31 x 56 cm a pojemność to 35l.  Nie ma się jednak czemu dziwić, ilość różnych kieszonek, zamków czy mocowań sprawia jednak, że plecak jest niezwykle praktyczny.

To, co trzeba mu przyznać, to to, że jest naprawdę mega stabilny. Szeroki pas biodrowy oraz regulowany pas piersiowy stabilizują go tak, że mimo sporej ilości rzeczy w nim czuć jakby było się w biegowej kamizelce. Myślę, że to jeden z największych atutów tego modelu.

Plecak posiada jedną komorę główną, która jest mega pojemna. Na samym początku szczerze mówiąc miałem problem, żeby ją znaleźć. Zamek błyskawiczny ułożony w kształt litery U umieszczony jest zaraz przy systemie nośnym. Jednak to, co jest ogromną zaletą to dostęp do całej zawartości plecaka. W zasadzie dzięki otwieraniu w kształt U ten plecak nie różni się wiele w porównaniu z walizkę podróżną. Jak dla mnie – super! M.in. dlatego ten plecak zabierałem często na zawody biegowe – bo miałem łatwy dostęp do odzieży na zmianę. Warto też podkreślić, że plecak posiada osobną część (za siateczką oddzielającą) na brudną odzież.

Od góry plecak posiada dwie kolejne kieszenie zapinane na zamki błyskawiczne. Pierwsza jest niewielka, ale wyściełana. Dlatego idealnie nadaje się do przenoszenia w niej okularów przeciwsłonecznych, ale to dobre miejsce także na telefon komórkowy albo np. portfel (szybki dostęp do tego miejsca).

Z przodu plecak posiada jeszcze jedną sporą kieszeń. Znajdują się w niej miejsca na tzw. lawinowe ABC (sondę lawinową, łopatę i detektor lawinowy). W tym miejscu widać, że to rasowy plecak do turystyki zimowej.

Na pasie biodrowym znajdują się dwie niezwykle pojemne kieszenie. Można w nich przenosić foki do nart, duże przedmioty jak np. mały termos, butelkę z wodą czy chociażby takie trywialne przedmioty jak chusteczki higieniczne. Dzięki tym ogromnym kieszeniom wszystko co chcemy „mieć pod ręką” jest na swoim miejscu, a my nie potrzebujemy za każdym razem ściągać plecaka z pleców. Aż dziw, że inne firmy nie wezmą przykładu z tego modelu.

Narty można przytroczyć w kształt litery A lub poprzeczne. Jeśli chodzi o snowboard także mamy różne możliwości mocowań.  Dolna pętla mocowania nart i snowboardu szybko dopasowuje się do różnych długości nart i desek oraz można ją zwinąć i schować tak, aby nie przeszkadzała w czasie wspinaczki lub zjazdu.

Jeśli używamy kasku to możemy go przytroczyć do plecaka od dołu lub też od przodu (plecak posiada z przodu dwa rzędy szpejarek do mocowania).  Zresztą przytroczyć można także inne rzeczy – jak kubek albo np. śpiwór. Nie zabrakło także dedykowanego miejsca na czekan czy kije trekkingowe.

Nie zapomniano o systemie nawadniania. Izolowany rękaw i specjalne miejsce na bukłak zapobiegają zamarzaniu rurki i oddzielają zbiornik od głównej komory na wypadek przeciekania. To częsty problem dla wszystkich, którzy kochają zimowe aktywności. Należy jednak pamiętać, że wspomniana izolacja zapewnia niezamarzanie płynów tylko (albo aż) do ok -10 stopni celsjusza.

System nośny jest komfortowy. Szczególnie szerokie, komfortowe ramiona i wentylowane (w średnim stopniu) plecy sprawiają, że to dobry wybór. Jasne – jeśli chodzi o aktywności zimowe zwykle nie pocimy się tak, jak podczas +30 stopni w cieniu stąd nie potrzeba niezbyt wygodnych, wygiętych systemów nośnych. I dobrze.

Jakość wykonania tego modelu nie odbiega od innych plecaków Thule i sprawia, że nawet wydawałoby się zaporowa cena niemal 600 złotych staje się do zniesienia. To po prostu plecak na długie lata.

UpSlope 35 to wymarzony model dla każdego fana zimowych aktywności. Niezależnie czy kochasz jazdę na nartach, snowboardzie, ski-touring czy górską turystykę zimową. Ten plecak posiada szereg rozwiązań sprawiających, że nie ma sobie równych. Oczywiście, ma też kilka niewielkich mankamentów oraz rozwiązań „aż nadto”, przynajmniej jak dla mnie. I tak jednak jestem nim po prostu zachwycony! I to mimo tego, że zwykle jestem fanem zdecydowanie lżejszych konstrukcji.

Ocena: 4+

Translate »