WHYTE 901 – test roweru

WHYTE 901 – test roweru

Przez dwa tygodnie miałem na swoich usługach najdroższy rower na jakim siedziałem w życiu – hardtrail Whyte 901 w rozmiarze XS. Chciałbym dzisiaj podzielić się swoimi wrażeniami z jazdy na tym cacuszku za bagatela 7000 złotych!

Brytyjska marka Whyte jest dostępna od kilku sezonów na polskim rynku. Wyróżnia się z pewnością w światku rowerowym swoim niemainstreamowym charakterem oraz charakterystycznymi elementami. Bez wątpienia może również podobać się z wyglądu – rowery Whyte już na pierwszy rzut oka wyglądają nietuzinkowo niezależnie czy spojrzymy na opisywaną dzisiaj 901-kę czy szosową serię RD7. Testowany przeze mnie model był w kolorze Matt Petrol z limonkowymi/żółtymi wstawkami (napisami), z jednej stronie było można wyczuć w tym modelu ducha minimalizmu z drugiej jednak absolutnie niczego w nim nie brakowało. Ba, było aż nadto. Całkiem osobiście – z wyglądu byłem nim zachwycony. Patrząc z boku wygląda nieco agresywnie i aż prosi się o to, żeby go poskromić (co ma związek z kątem główki ramy – 64,5 stopnia, co podnosi stabilność konstrukcji).

Od razu widać, że produkty tej firmy to nie rowery znane ze sklepów sieciowych ale coś więcej. Whyte sprzedaje swój pomysł na „dwa kółka”. Sprzedaje zaawansowanie techniczne, przemyślane rozwiązania i najlepsze komponenty po to, by maksymalnie zadowolić i dopieścić klienta – i przynajmniej w moim przypadku to mu się udaje.

Na samym początku muszę nadmienić, że Whyte 901 był testowany w warunkach typowo zimowych – głównie na trasach leśnych na których zalegały spore ilości śniegu a gdzieniegdzie także solidnego lodu. Ten rower jednak swojego prawdziwego ducha pokazuje dopiero gdy zabierze się go w góry, bo w końcu do tego jest stworzony! Mi jednak udało się naprawdę z nim pobawić – śliska nawierzchnia dawała wiele frajdy (a nawet dwie wywrotki), choć umieszczony nisko środek suportu sprawiał, że w wysokich muldach na drodze czasami pedałami szorowałem o zmarznięte błoto lub śnieg.

Pierwszym co zwraca uwagę tego modelu jest amortyzator Rock Shox Sektor o 130 milimetrach skoku (doskonale wybierający wszystkie muldy i nierówności) oraz opony Maxxis o szerokości 2,8, które zaśnieżoną drogę pruły jak pług nie dając żadnej szansy na zakopanie się we śniegu. Po raz pierwszy korzystałem z tak szerokich opon podczas jazdy i muszę przyznać, że różnica jest diametralna, choć wiadomo, że opony „plusowe” nie zawsze sprawdza się na górskich ścieżkach. Niemniej w błocie, piasku czy śniegu sprawiają się po prostu rewelacyjnie.

Rower został wyposażony w sprawdzony napęd Sram NX 1×11, który działa precyzyjnie. Nie ma drastycznego przeskoku, jak przy zmianie biegu, przy napędzie z dwiema tarczami – gdy redukujemy bieg podczas podjazdu pod górkę. Krótki spust manetki, puszcza impuls do przerzutki, a ona przeskakuje w mgnieniu oka. Nie jest to najprostszy z napędów i na pewno nie nadaje się dla sprinterów ale z drugiej strony po przyzwyczajeniu się zaczyna się zauważać jego atuty. Mnie momentami na podjazdów nieco „zamulało” ale często traktuję rower jako narzędzie treningowe a nie pojazd, który ma zapewniać mi mocne wrażenia. Po raz pierwszy też spotkałem się z regulowaną sztycą z poziomu manetki kierownicy – to rozwiązanie niezwykle przypadło mi do gustu.

Geometria 901-ki to jejkwintesencja. Pozwala ona na ogromną ilość zabawy i frajdy z jazdy – na zjazdach czuć stabilność konstrukcji a nachylenie sprawia, że rower trzyma się dobrze mocno podłoża równocześnie nawet dłuższe przejażdzki na nim są komfortowe (choć wiadomo, że to nie jest priorytetem przy hardtrailu). Na plus należy zaliczyć również zwrotność konstrukcji mimo tego, że rower jest stosunkowo długi. Krótki mostek również bardzo przypadł mi do gustu dopełniając całości.

Patrząc na rower całościowo – jeśli szukałbym porządnego, niezawodnego modelu enduro/trail/hardtrail to z pewnością zwróciłbym na niego uwagę. Rower bardzo dobrze się prowadzi, jest stabilny, świetnie wchodzi w zakręty, wraz z oponami świetnie sprawuje się w trudnym i śliskim terenie, posiada adekwatną do wymagań specyfikację i po prostu zapewnia mnóstwo radości z jazdy – a przecież o to chodzi.. Whyte zrobił kawał dobrej roboty!

Specyfikacja:

kolor Matt Petrol with Lime/Mist
rama 6061 Alloy, Hydro Formed T6 Aluminium, Multi Butted, Custom Drawn, Tapered Headtube, Intergrip Seat Clamp System with Internal BBX Cable Routing for Dropper Post and 12mm X 148mm Boost Dropouts
widelec RockShox Sektor RL 27.5″, 130mm Travel, 37mm Offset, DebonAir, Fast Black Coating, Adjustable Compression and Rebound, Tapered Steerer, 110mm x 15mm Boost, Maxle Lite
tylny amortyzator N/A
główka ramy FSA No. 57B Orbit ZS, 1 1/2″ Lower and 1 1/8″ Upper Caged Bearings
tylna piasta Alloy, Double Sealed Cartridge Bearings, 12mm x 148mm Boost Through Axle, 32 Hole
przednia piasta Alloy, Double Sealed Cartridge Bearings, 15mm x 110mm Boost Through Axle, 32 Hole
szprychy DT Swiss Champion 2.0mm, Black Stainless, Brass Nipples
obręcze WTB ST i35 TCS 2.0 System, Pinned Joint, Tubeless Ready, 32 Hole
opony Maxxis High Roller II TR 27.5″ x 2.8″ 120TPI, EXO Sidewall protection, 3C Maxx Terra, Front, Maxxis Rekon TR 27.5″ x 2.8″ 60TPI, EXO Sidewall Protection, Rear
dźwignie przerzutek SRAM NX, 11 Speed
przedni mechanizm N/A
tylny mechanizm SRAM NX, 11 Speed
kaseta SRAM PG-1130, 11-42, 11 Speed
łańcuch SRAM PC-1110, 11 Speed
korba SRAM NX, X-SYNC Direct Mount 30T, 170mm, Boost 11 Speed
suport SRAM GXP, 73mm
sztyca Whyte drop.it Post, 30.9mm, XS 100mm Travel, S 125mm Travel, M/L/XL 150mm Travel, Paddle Remote Lever
siodełko Whyte Custom, Triple Panel Design
kierownica Whyte 6061 Alloy, 15mm Rise, 31.8mm, XS/S 760mm Wide, M/L/XL 780mm Wide (L/XL 30mm Rise)
mostek Whyte Gravity Stem, 35mm Extension
gripy Whyte Lock-on V Grip
przednie hamulce TRP Slate, 4 Pot, 180mm Rotor, XL 200mm
tylne hamulce TRP Slate, 4 Pot, XS/S 160mm, M/L 180mm, XL 200mm Rotor, Internal Routing
dźwignie hamulców TRP Slate
pedały brak
waga 13.8 kg

Szczegółowe informacje o rowerze można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej producenta: www.whyte.pl/901

Translate »