RAIDLIGHT Spodnie biegowe TRAIL RIDER 2009

RAIDLIGHT Spodnie biegowe TRAIL RIDER 2009

Jak usprawnić coś, co jest nieusprawialne na pierwszy rzut oka? Ot, para obcisłych gaci, w których według większości postrzegaczy przeciętny biegacz wygląda mocno nieatrakcyjnie. Można oczywiście dodać kompresję- ale to rozwiązanie ma tylu zwolenników co przeciwników. Można zmienić kolor – ale tu znów takie „ulepszenie” jest dość dyskusyjne. Można dodać do tkaniny jony srebra by za bardzo nie śmierdzieć – lecz nie znam za wielu biegaczy obwąchujących się w trakcie biegu. Czy zatem jest to zupełnie obojętne co kupimy?

raidlight-logo

Są tacy co myślą bezustannie. Na szczęście myślą logicznie. Na szczęście również biegają. Wiedzą więc co komu i kiedy jest naprawdę potrzebne. Tacy są kolesie z Raidlight. Jakiś czas temu recenzowałem niepozorną rączkę i bidon z tej samej firmy i idąc za ciosem zakupiłem ich obcisłe gatki.

turbogacie-legginsy-raidlight-trail-rider-2009-bieganie-ultra-ultrarunning-3

WYGLĄD 

Już na pierwszy rzut oka wyglądają nieźle.

Jak widać nie są jednolite- jest dużo przeszyć , kolorystycznie są stonowane- biało- czarne. Napisy i wzory odbijają światło w nocy- więc świecą się jak choinka. Mają sporo wstawek z siateczki i część na goleniach wykonaną z innego- grubszego i gładszego materiału. Pas jest szeroki i nie uwiera w trakcie noszenia. Na łydkach widać zamki błyskawiczne. Tył to siateczka za kolanami i znowu elementy refleksyjne a po bokach dwie kieszenie z siatki o których więcej za chwilę.

 turbogacie-legginsy-raidlight-trail-rider-2009-bieganie-ultra-ultrarunning-4

TURBO FUNKCJE 

W zasadzie istnieje pięć najważniejszych powodów dla których warto je mieć. Co ważne, są to powody stricte praktyczne. Nie to, że gatki wyglądają źle/przeciętnie/beznadziejnie. Moim zdaniem, jak już nadmieniłem, prezentują się świetnie. Ale nie dlatego je kupiłem. Oto pięć powodów:

1) Materiał – tego nie da się pokazać- i może nie jest to sprawa najistotniejsza ale materiał z jakiego wykonano Trail Ridery ma w sobie jakąś domieszkę bambusa. Powoduje to po pierwsze, że są super eko ale po drugie i tu tkwi istota, że są niezwykle miękkie i przyjemne w dotyku. Mając je na sobie nie mam tego plastikowego odczucia jakie towarzyszy mi nieodmiennie w getrach z kolekcji Kalenji. Powtarzam- to nie bardzo ważne, ale jednak swoją wartość ma a poczucie komfortu na ultra to coś, co wolimy zachować choćby w tak prozaicznej formie. Dodatkowo na metce widniała informacja, że ów bambus hamuje rozwój bakterii i śmierdzenie nie jest aż tak dotkliwe.

2) Golenie – znowu o materiale. Otóż spece z Raidlighta jak już mówiłem biegają i na pewno nie raz „udało” im się władować w krzaczory albo przynajmniej zahaczyć o super przyjemne ciernie w następstwie czego dolna część getrów zostawała w terenie albo też zawodnik przyczepiony do tychże  lądował twarzą w błocie. No i pomyśleli i wymyślili, że część nagolenną można wzmocnić i zrobić śliską tak, by chaszcze nie miały się do czego przyczepić. Biegacz nie cierpi bo na goleniach pocenie jest minimalne a po chaszczach można hasać do woli.

3) Wentylacja – zasadniczo można ich używać cały rok -poza upałami oczywiście. No chyba, ze ktoś trenuje do Badwater lub uwielbia się pocić. Raidlight założył, że pocimy się za kolanami i tam wsadził spore kawałki siateczki. Na tyle mocnej, że nie ma obawy o przetarcie i na tyle przewiewnej, że nie jest gorąco. Naturalnie, wiatr też dość rzadko tam zagląda i nie robi się zimno.

4) Zamki błyskawiczne na łydkach – proste rozwiązanie a jakie pomocne. Generalnie największą wadą obcisłych gaci (poza tym jak się w nich wygląda) jest fakt, że są obcisłe. Jak ktoś dużo biega i ma łydy jak Pudzian wciąganie getrów może przyprawiać o stany palpitacyjne. Zamek rozwiązuje tą sprawę. Jest również sprytnie wszyty i nie ociera bo nogi chroni delikatna siateczka.

5) Kieszenie – już tylko za ten bajer kupiłbym je w ciemno. Jak można było na to wpaść? Po bokach te supergacie mają dwie siateczkowe, mocno rozciągliwe kieszonki w tym jedną zasuwaną na zamek. Nie ma potrzeby się martwić o klucze, telefon, mp3 czy nawet batony, które wchodzą tam w ilościach sporych ( ja zmieściłem 6 plus klucze). Kieszenie owe po pierwsze usytuowane są w miejscu gdzie nie dyndają. Po drugie siateczka jest elastyczna więc wszystko ładnie się trzyma. Po trzecie warstwa przylegająca do ciała to też siateczka co znacznie ogranicza pocenie się w tym miejscu a co za tym idzie bajery z kieszeni nie są przesiąknięte naszym potem.

turbogacie-legginsy-raidlight-trail-rider-2009-bieganie-ultra-ultrarunning-6

A oto niektóre konfiguracje jakie udało mi się do nich zapakować:

– klucze + 2 batony + aparat+telefon

– klucze + telefon+ 4 batony + monety

Najważniejsze jest to, że cały ten ładunek nie ciąży i nie ociera więc spokojnie można biegać na lekko.

turbogacie-legginsy-raidlight-trail-rider-2009-bieganie-ultra-ultrarunning-5

PODSUMOWANIE 

Po prawie dwóch latach używania Trail Ridery wykazują minimalne oznaki zużycia. Są wygodne, praktyczne i nieźle wyglądają. Czego chcieć więcej? Mnie wystarczy to, co mają. Biegałem w nich w zimie – nawet przy -15 i dają radę. Biegałem w deszczu i przy zmiennej pogodzie. Ciężko mi pisać o wadach bo w zasadzie ich nie mają. Dwa lata temu zapłaciłem za nie ok 200PLN i wtedy – przed wypróbowaniem – wydawało mi się to sporo. Teraz, kiedy już je wykończę- kupię drugie bo choć Kalenji są 3 razy tańsze to czasami warto zapłacić za jakość i praktyczność. Szczerze polecam.

 Waga 258 g

Rozmiar M

Sklep: www.napieraj.pl

strona producenta www.raidlight.com

Translate »