REGATTA Spodnie DAYHIKE

REGATTA Spodnie DAYHIKE

Jakiś czas temu dotarła do mnie paczka od firmy Regatta.

Szczerze mówiąc, moje zdanie na temat firmy nie było zbyt przychylne, być może dlatego, że kojarzyła mi się z odzieżą z niższej półki. Nie będę szczególnie mocno bić się w pierś za to zdanie, jako że firma nadal jest marką budżetową, lecz przyznam, że o jakości lepszej, niż się spodziewałam. Spodnie Dayhike, które były w środku paczki- zostaną ze mną na dłużej.

rwj125_dayhike_800

Model Dayhike z serii POINT214 występuje w kolorze czarnym, w wersji damskiej oraz męskiej. Jak łatwo się domyślić, różnią się krojem. Damski bardzo dobrze dopasowano do kobiecej sylwetki: spodnie są szersze w biodrach, a specjalne przeszycia w okolicy ud i kolan sprawiają, że materiał świetnie się układa i daje pełną swobodę ruchów. W zasadzie można je ubrać i iść- bez marudzenia i przeglądania się w lustrze:). To duża zaleta, szczególnie dla wymagających Pań.

Warto wiedzieć (choć taka informacja nie widnieje na stronie producenta), że dostępne są 3 długości nogawek (short, regular, long), co pozwala na jeszcze lepsze dopasowanie. Możemy zatem przestać martwić się o podwijanie nadmiaru materiału, czy poprawki u krawcowej. Przed złożeniem zamówienia radzę skontaktować się ze sprzedającym w celu ustalenia szczegółów.

IMG_1493

Pierwsze wrażenie. Materiał zewnętrzny wydaje się być sztywny i ciężki. Sztywność po chwili odchodzi w niepamięć, waga nie należy jednak do kategorii light. Spodnie nie gniotą się, więc można je upchać gdziekolwiek, a i tak będą wyglądać dobrze. Jest jeden szczegół, który mnie denerwuje, mianowicie: wszystko się do nich “przyczepia”: pyłki, nitki, kurz i tym podobne. Przy pierwszych kilku użyciach ciągle je strzepywałam, teraz już nie zwracam na to uwagi.

Materiał wewnętrzny spodni jest dość specyficzny, sprawia wrażenie śliskiego i nieprzyjemnego. Osobiście uważałam, że nie da się ich komfortowo nosić bez layera pod spodem, wyobrażałam sobie jak wewnętrzna warstwa spodni przykleja się do ciała. Nic bardziej mylnego! Czekało mnie pozytywne zaskoczenie. Materiał nie przeszkadza i nie klei się, co w połączeniu z wcześniej opisywanym dobrym krojem sprawia, że są naprawdę bardzo wygodne.

IMG_1500.CR2

Spodnie wykonane są z tkaniny Isotex 5000. Bardziej dociekliwym, śpieszę z wyjaśnieniem, iż seria POINT214 już nie obejmuje jedynie produktów z Isotex15000, ale także te o niższych parametrach, czy też wersje bez membran. Zadaniem zastosowanej membrany jest ochrona przed wodą, odprowadzanie wilgoci na zewnątrz, oraz wiatroodporność.

Miałam okazje przetestować te parametry wielokrotnie w różnych warunkach,  m.in. podczas trekkingu w niezbyt sprzyjającej pogodzie. Aby nakreślić sytuację: zima, temperatura lekko na plusie, mgła, delikatny deszczyk, zero słońca. Po prostu szaro, buro i mokro. Wodoodporność na tym poziomie sprawdza się naprawdę dobrze, chroni nawet przed najpaskudniejszym rodzajem mżawki, która jak wiadomo oblepia wszystko i dociera do najciemniejszych zakamarków. Z pozoru taki niewinny “opad”, a potrafi zaleźć za skórę bardziej niż niejedna ulewa. Membrana poradziła sobie rewelacyjnie. Kropelki wody tworzyły się na powierzchni materiału i szybko spływały.

Spodnie co prawda nie przemokły ale i tak wydawały się być wilgotne od wewnętrznej strony. Jednak z oddychalnością jest już gorzej. Każdy, kto miał do czynienia z produktami o podobnych parametrach wie o czym mówię;). Nie jest to wystarczająca wartość, by można powiedzieć, że wilgoć jest dobrze odprowadzana na zewnątrz, bo tak niestety nie jest.

Taka pogoda jest dość trudnym testem nawet dla membran z wyższej półki, dlatego nie spodziewałam się innego efektu. W warunkach zimowego trekkingu przy ujemnej temperaturze, niewystarczająca oddychalność zdaje się już mniej przeszkadzać. Najlepiej jednak używać spodni w czasie, kiedy nie planujemy bardzo intensywnego wysiłku.

IMG_1508.CR2

Isotex bardzo dobrze chroni nie tylko przed lekkim deszczem, ale również przed tym o większych gabarytach. Odporność na wodę rzędu 5000 wystarcza by przetrwać solidną ulewę. Jeśli w tym czasie nie będziemy nadmiernie się pocić, to mamy szanse na to, by wyjść z wycieczki absolutnie suchą nogą.

Trzecim parametrem tkaniny jest wiatroodporność. Dla mnie okazała się zadowalająca. Podczas wspomnianej wyżej wycieczki bardzo silnie wiało, a ja nie traciłam ciepła. Podczas innych wypadów nie miałam możliwości zmierzyć się z jakimś ekstremalnym wiatrem, mimo to mogę stwierdzić, że membrana zapewnia komfort nawet przy solidnych podmuchach.

Dayhike są idealnymi spodniami na chłodniejsze dni, oraz zimę. Nie odważyłabym się założyć ich przy temperaturze nastu stopni i powyżej. Taki stan rzeczy wymusza słaba oddychalność, która najmniej przeszkadzać nam będzie w niskich temperaturach. Spodnie mają dobrą termikę, więc nie zmarzniemy w nich zimą. Osobiście najczęściej zakładałam spodnie bez żadnej warstwy docieplającej, przy temperaturach mocno ujemnych raczej będzie ona konieczna. Jak widać w trakcie robienia tych kilku fotek w plenerze pogoda mi wyjątkowo dopisała. Cieszyłam się zarówno ze słońca jak i z faktu, że nie będę musiała w spodniach chodzić dłużej niż to konieczne;).

Aby wyczerpać temat parametrów technicznych dodam jeszcze, iż spodnie są – jak podaje producent- elastyczne. Wracają do swojego kształtu, nie krępują ruchów, tak więc będą świetnym rozwiązaniem dla wspinaczy, którzy chętnie wybierają chłodniejszą aurę, czy też zmagają się z wyższą wysokością niż skały Jury. Przy trekkingu to także wielka zaleta, nosi się je po prostu wygodnie. Subiektywnie, wygoda tych spodni to ich największy plus.

IMG_1510.CR2

Producent nie podaje wagi produktu, być może dlatego, że nie jest to dość istotne. Spodnie raczej nie mieszczą się w kategorii tych lekkich i zajmujących mało miejsca, ale z drugiej strony nie jest to typowy worek przeciwdeszczowy, który nosimy jako zapas w plecaku, więc nie musimy się martwić o to ile miejsca tam zajmie.

Kilka słów o detalach. Spodnie DayHike mają raczej skromny design: niewielkie logo wyszyte z przodu pod lewą przednią kieszenią, oraz oznaczenie POINT214 w dolnej części boku nogawki. Posiadają trzy kieszenie (dwie boczne, jedna z tyłu), zapinane na laminowane zamki błyskawiczne z zaczepioną pętelką,ułatwiającą otwarcie. Nie zaczepiają się o materiał, a w środku posiadają bardzo przyjemną w dotyku wyściółkę.

IMG_1520.CR2

Pas zapinany jest na zwykły guzik. Moim zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie. Pomijając to, że po kilku użyciach musiałam go porządnie przyszyć, po prostu wygodniej byłoby korzystać z zatrzasku. W spodniach zastosowano półelastyczny pas, który spełnia swoje funkcje, jednak brakuje mi większej regulacji. Posiada dość spore szlufki, wiec bez problemu dopasujemy do nich pasek.

Szwy są podklejane, przeszycia- płaskie. Nie będziemy ich zatem czuć na skórze, ani nie będą nam przeszkadzać. Metka jest klasyczna, w środku na pasie również wszyto logo. Po dość częstym użytkowaniu i praniu nie zauważyłam mechacenia się, oraz spadku właściwości materiału.

Podsumowując spodnie Dayhike są idealnym rozwiązaniem na chłodniejsze dni (jesień-zima), dla osób lubiących trekking, czy wspinaczkę. Membrana bardzo dobrze chroni przed wiatrem i ulewnym deszczem, jednak oddychalność pozostawia wiele do życzenia. Mimo to ciężko będzie znaleźć lepsze rozwiązanie szczególnie w tej kategorii cenowej jaką proponuje nam Regatta.

IMG_1512.CR2

Na plus:

  • krój,
  • elastyczność materiału,
  • wodoodporność,
  • ochrona przed wiatrem,
  • możliwość dopasowania długości nogawek
  • dobra termika
  • cena

Na minus:

  • Oddychalność,
  • waga,
  • klasyczny guzik.

 

Ocena: +4

Translate »