GARMIN Zegarek FORERUNNER 610 – mega test

GARMIN Zegarek FORERUNNER 610 – mega test

Przez trzy tygodnie miałem przyjemność prowadzić treningi z kolejnym modelem znanej i uznanej marki Garmin. Najczęściej biegam z jednym z najniższych modeli Suunto (zależy mi w zasadzie wyłącznie na funkcji pulsometra) oraz z włączonym programem Endomondo w smartphone`ie. Takie zestawienie w zupełności mi wystarcza (o ile nie zapomnę kilka godzin przed treningiem podłączyć telefonu do ładowarki). Po otrzymaniu zegarka Forerunner 610 zastanawiałem się, czy nie zrezygnować z obu moich „akcesorii treningowych”. Ostatecznie jednak o ile pulsometr poszedł w odstawkę na rzecz Garmina (w końcu dwóch na raz używać nie będę), to byłem ciekawy jakie różnice będą pomiędzy Forerunnerem a aplikacją Endomondo. Ale o tym nieco później.

Garmin-logo

Nie będę opowiadał o tym, że zegarek przyjechał do mnie ładnie zapakowany, faktycznie tak było i jeśli ktoś chce kupić go na prezent to wystarczy, że obwiąże go wstążką i gotowe. Ucieszy się chyba każdy, kto by nie chciał otrzymać prezentu za grubo ponad 1000zł.

pulsometr-garmin-forerunner-610-xt-hrm

Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, to moim zdaniem należy on do sporych plusów tego modelu. Zegarek nie jest zbyt duży, tak by ciążył czy źle wyglądał na nadgarstku (jego wymiary to: 4,57 x 6,35 x 1,42 cm a waga to: 72g). Wygląda na tyle dobrze, że spokojnie można używać go na co dzień jak tradycyjnego czasomierza – będzie pasował także do innych ubrań niż sportowe. Swoim w miarę stonowanym designem i prostotą nie budzi skojarzeń z PIP-Boyem z Fallouta. Muszę też stwierdzić, że dzięki temu, że nie jest zbyt wysoki można w zimie bez problemu trzymać go pod mankietem i wyciągać w razie potrzeby sprawdzenia wskazań.  Na uwagę zasługuje także wygodny, i wykonany z dobrych jakościowo materiałów pasek. Zegarek posiada tylko trzy trzy przyciski (dwa z prawej strony i jeden po lewej). W zupełności wystarcza to, dlatego, że jego ekran jest dotykowy! To chyba najbardziej innowacyjne i ciekawe rozwiązanie zastosowane w tym zegarku. Ekran posiada wielkość jedynie jednego cala i rozdzielczość (128X128px). Z początku trochę się bałem, że dzięki takiemu zastosowaniu zegarek sam będzie pod rękawem zmieniał swoje ustawienia lub, że nie będzie czuły i jego obsługa będzie w najlepszej sytuacji rachityczna. O dziwo, ekran spisywał się znakomicie. Na uwagę zasługuje fakt, że można go obsługiwać w rękawiczkach (biegam najczęściej w Barracuda Lahti, aczkolwiek z zegarka korzystałem także w grubszych rękawicach – wtedy trzeba dobrze celować w ekran), jak i np. mokrych dłoniach. Ekran bez chwili wahania reagował na komendy sprawiając, że współpraca z Forerunner 610 była jedną z bardziej intuicyjnych rzeczy, z jakimi miałem do czynienia w tego typu urządzeniach (i pewnie większość osób, które są na co dzień przyzwyczajone do smartphone`a czy tabletu to potwierdzi). Jedynie w naprawdę sporadycznych przypadkach musiałem po raz drugi kliknąć w ekran by zareagował.

2013-01-31 21.00.48

Także samo poruszanie się po menu jest na tyle intuicyjne, że do obsługi zegarka nie trzeba w zasadzie nawet zaglądać do instrukcji. Należy nadmienić, że jest możliwość ustawienia języka polskiego – co jest sporym plusem tego modelu (przed pierwszym użyciem zegarek poprosi także o spersonalizowanie ustawień – naszego wieku i wagi). Zegarek jest w 100% idiotoodporny i bez problemu może go używać każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z dotykowymi ekranami (a jeśli ktoś nie miał to zapewne szybko się nauczy). Ekran aktywuje się poziomym przesunięciem po nim palcem, w identyczny sposób można zmieniać ekrany (na każdym wyświetlają się inne wskazania – można także skonfigurować ekran wg własnych upodobań). Chcąc wejść do menu klikamy w dolną część ekranu, pokazuje nam się menu podzielone na cztery części: Historia, Trening, Ustawienia i Lokalizacja (Dokąd?) a także wskaźnik baterii z dołu. Każde menu kryje w sobie duże możliwości dalszego „wgłębiania się” w możliwości Forerunnera i jego obsługi. Jedyne, co momentami bywało irytujące to obsługiwanie podmenu, które przesuwa się pionowymi ruchami palca. Zdarzało mi się, że zamiast przesunąć ekran w dół czy w górę po prostu klikałem i wchodziłem w kolejne podmenu. Po pewnym czasie zacząłem robić to ostrożniej i było już dużo lepiej. Warto także dodać, że z Forerunner 610 bardzo łatwo korzystać w nocy. Jasnoniebieskie podświetlenie, w jakie jest wyposażony jest bardzo czytelne i nie sprawia problemów także podczas biegu.

2013-01-31 21.03.37

Do zegarka w zestawie otrzymujemy pas piersiowy (monitor pracy serca) identyczny, z jakim miałem już do czynienia podczas testowania modelu Garmin fēnix, pisałem wtedy, że: „Muszę przyznać, że byłem bardzo mile zaskoczony konstrukcją pasa (mam na co dzień do czynienia z pasami piersiowymi Suunto i Timex). Jest bardzo miły w dotyku i elastyczny – bardziej niż konkurencja. Świetnie trzyma się na ciele, nie spada nawet jeśli nie jest bardzo mocno zapięty. Czujnik tętna na pasie jest montowany na dwa zatrzaski – bardzo ciekawe rozwiązanie. Sam czujnik jest prostokątny i raczej wąski, dzięki temu nie przeszkadza nawet w bardzo intensywnych treningach – praktycznie nie widać go spod koszulki. Także samo zapięcie pasa piersiowego jest inne niż u konkurencji. Z lewej strony (przy zakładaniu) znajduje się zaczep, który wsadzamy przez pętelkę. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że całe mocowanie jest niezwykle małych rozmiarów i dzięki temu nie powoduje dyskomfortu np. podczas biegania. Także zapinanie i odpinanie pasa dzięki temu jest błyskawiczne. Niestety – jak wspominałem – nie miałem możliwości dłużej korzystać ze sprzętu jestem jednak ciekawy czy pasek nie zacznie w miejscu styku z metalem podczas intensywnego treningu się wycierać i niszczyć”.

2013-01-31 21.04.08

Oprócz pasa otrzymujemy w zestawie ładowarkę na USB, do której otrzymujemy adapter sieciowy z dwoma wymiennymi końcówkami – bardzo praktycznie rozwiązanie dla osób dużo podróżujących (choć ja i tak najczęściej podpinam tego rodzaju urządzenia bezpośrednio do komputera). Sama ładowarka jest w bardzo ciekawy sposób zaprojektowana. Zegarek połączony jest z nią za pomocą magnetycznych bolców, które można zauważyć od jego wewnętrznej strony. Muszę przyznać, że takie rozwiązanie nie tylko robi wrażenie ale jest także bardzo wygodne w użytkowaniu.

2013-01-31 21.04.31

Oprócz ładowarki w zestawie znajdziemy także moduł USB (który bardzo przypomina klasycznego pendrive`a), służący do bezprzewodowego przesyłania danych w technologi ANT+ z zegarka do komputera. Muszę przyznać, że mając wcześniej styczność z identyczną technologią w zegarkach marki Timex to parowanie konfiguracja Garmina była całkowicie bezproblemowa i szybka (czego niestety o Timexie powiedzieć nie mogę).

2013-01-31 21.03.23

Jeśli już mowa o ładowaniu to nie sposób nie wspomnieć kilku słów o baterii. Wg producenta zegarek podczas trybu oszczędzania (tzn. bez GPS i pulsometru) powinien wytrzymać ok. 4 tygodnie użytkowania, co jest bardzo zadowalającym rezultatem. Z kolei włączony GPS sprawia, że działanie baterii wg producenta skraca się do 8 godzin. Specyfikacja techniczna niewiele różni się od rzeczywistości. Zegarek w trybie pracy po 7 godzinach zasygnalizował słaby stan baterii, natomiast wyłączyła się jeszcze 40 minut później. Taki czas pracy GPSu w zupełności wystarcza do codziennych treningów. Nawet jeśli przypadkiem o wiele przedłużymy trening a nie naładowaliśmy naszego zegarka nie ma się co przejmować – przed wyłączeniem się Forerunner 610 zapisze dotychczasowe dane i dopiero wtedy się wyłączy. Dzięki temu nie stracimy całych danych z treningu.

2013-01-31 21.02.19

Czas pokrótce przyjrzeć się możliwościom tego cudeńka. Podstawową funkcją modeli dla biegaczy (a taki przecież jest Forerunner 610) jest mierzenie aktualnego pulsu. Jeśli chodzi o tę czynność to zegarek spisywał się wyśmienicie. Wszystkie wyświetlane dane były bardzo prawdopodobne. Zegarek posiada pięć programowalnych stref tętna, które pomagają w prowadzeniu odpowiedniego treningu.

2013-01-31 21.02.59

To jednak z czego słynie Garmin to GPS, którego nie mogło zabraknąć w tym modelu. Do jego plusów należy spora dokładność. W porównaniu z Endomondo, z którego korzystałem (mam wrażenie, że jest zdecydowanie mniej dokładny), różnice wahały się w granicach od 60-120m na przebiegnięte 10 km. Niestety, Forerunner ma też swoje wady. Najczęściej zdarza mi się trenować w mieście, i zegarek podczas bardzo gęstej zabudowy (między kamienicami), miał czasami problemy by złapać fixa. Było to irytujące bo przedłużające się w nieskończoność czekanie ok. 2-3 minut na złapanie satelity potrafi nieco ochłodzić zapał do treningu (podobne problemy miewam z Endomondo). Jednak np. podczas treningów na lotnisku Aleksandrowice w Bielsku-Białej (które jest oczywiście odsłonięte), zegarek łapał fixa w ok. 30 sekund, co już jest całkiem dobrym wynikiem.

2013-01-31 21.01.24

Zegarek posiada także wiele innych interesujących i przydatnych funkcji. Bezsprzecznie najważniejszą z nich są alerty, które polegają na tym, że zegarek (dźwiękiem i wibracją) daje nam znać o osiagnięciu ustawionych wartości. Możliwości ich konfiguracji jest naprawdę sporo (czas, dystans, strefa tętna, utracone kalorie itp.).

2013-01-31 21.01.05

Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest także funkcja Virtual Partner. Polega ona na tym, że przed biegiem ustawiamy tempo/prędkość a zegarek w graficznej formie wskazuje nam czy nadążamy za naszymi wynikami („wirtualnym partnerem”). Drugą, nieco podobną funkcją jest Virtual Racer w którym ścigamy się z ustalonym przez siebie wynikiem (bądź wynikiem innej osoby). Obie funkcje są bardzo przydatne i pozwalają nam osiągać zamierzone cele treningowe i je sprawdzać.

2013-01-31 21.04.45

Zegarek posiada także możliwość doprowadzania nas na linię startu. Co jest bardzo przydatną funkcją jeśli np. biegamy po lesie. Jeśli przed biegiem wyznaczymy sobie miejsce startu/mety a później będziemy chcieli wrócić to zegarek pokieruje nas (pokazuje kompas a także czytelne wskazówki). Kto mógłby powiedzieć, że to zbędny bajer ale takie rozwiązanie może być pomocne także np. na parkingu albo podczas treningu w nieznanym mieście (np. na wakacjach).

2013-01-31 21.05.23

Garmin posiada internetowy, dedykowany system do analizy treningów Garmin Connect, który ułatwia odczyt naszych statystyk oraz śledzenie postępów. Nie mam zamiaru się na jego temat zbytnio rozpisywać (należałoby raczej napisać osobny test). Nadmienię jednak, że jest naprawdę bardzo intuicyjny, funkcjonalny i przedstawia wszystkie potrzebne wskazania.

2013-01-31 21.05.50

Muszę także wspomnieć o tym, że zegarek posiada klasę wodoodporności IPX7, co w zupełności wystarcza dla biegaczy (nic się mu nie stanie ani pod prysznicem ani w trakcie ulewy). Nie jest jednak polecany do używania w wodzie (tzn. że osoby uprawiające triathlon raczej nie będą miały z niego dużego pożytku).

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=YcMG71nsE2g]

Podsumowując, Forerunner 610 to naprawdę świetny i zaawansowany zegarek dla biegaczy. Równie dobrze sprawdzi się u osób rekreacyjnie uprawiających ten sport jak i u profesjonalistów. Posiada szereg funkcji, które w zupełności wystarczają niezależnie od stopnia aktywności fizycznej. Jest niezwykle intuicyjny w obsłudze oraz posiada dobrze się sprawdzający ekran dotykowy. Największym jego mankamentem jest jednak cena, aktualnie można znaleźć go za nieco ponad 1200zł, co dla dużej ilości osób może być granicą nie do przejścia. Jeśli natomiast stać Cię na ten model – nie wahaj się, na pewno Cię nie zawiedzie!

Ocena: 4+

Translate »