GARMIN Zegarek FORERUNNER 620

GARMIN Zegarek FORERUNNER 620

Jakiś czas temu dzięki firmie Garmin (której bardzo za to dziękuję!) miałem okazję przetestować jeden z najnowszych i najbardziej zaawansowanych modeli tej marki – Forerunner 620. Ze względów rodzinnych napisanie tego testu trochę musiałem odłożyć w czasie, niemniej jednak myślę, że warto napisać kilka (albo i trochę więcej) słów o tym ciekawym modelu.

010-01128-10_1
O samej marce Garmin wspominałem już wielokrotnie. Jeśli chodzi o zegarki biegowe to mimo sporej konkurencji mam wrażenie, że jest ona w dalszym ciągu liderem na naszym rynku – przynajmniej patrząc z perspektywy biegacza i czasami przyglądając się z czym biegają inni. Osobiście markę tą bardzo cenię za niezawodność a także same swoje produkty – które zasługują na uznanie nie tylko jeśli chodzi o wykonanie, ale także funkcjonalność.

010-01128-40_02
Forerunner 620 to zegarek stworzony wyłącznie z myślą o biegaczach. Nie jest to multisport jak chociażby Suunto Ambit 2. Niemniej jednak przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy z FR620 korzystali jako zegarka śledzącego naszą trasę i oprócz Garmin Connect wgrywali nasze wyniki np. do Endomondo oznaczając je jako jazda na rowerze (sam tak robiłem). Wiadomo, że nie uzyskujemy wtedy wielu przydatnych statystyk – ale mamy chociaż to co najważniejsze – czas, tempo i dystans.

7538869-9599-3A-Zoomin
Szczerze powiedziawszy, jeśli chodzi o wygląd to jedynym zegarkiem sportowym, który podobał mi się bardziej od FR620 był Suunto Ambit 2 R. FR620 od pierwszego spojrzenia bardzo mi się spodobał. Na uwagę zasługuje przede wszystkim bardzo niska waga tego modelu – 43,6g stawia go w absolutnej czołówce jeśli chodzi o wagę zegarków biegowych. Wiadomo, że 20 czy 30 gramów więcej nie przeszkadza specjalnie w bieganiu, niemniej uzyskanie tak niskiej wagi sprawia, że zegarka prawie w ogóle nie czuć na nadgarstku (no, chyba, że zaczniemy się pod nim lekko pocić). Koperta jest stosunkowo płaska (1,25cm) – to istotne z tego względu, że dzięki temu można go bez problemu zakryć rękawem kurtki (np. w zimie) i łatwo z tego rękawa wyjmować nadgarstek wraz z nim. Koperta ma średnicę 4,5 centymetra przy czym dotykowy (pojemnościowy) ekran ma przekątną jednego cala i rozdzielczość 180X180px. Co należy podkreślić a co jest w pewnym względzie novum jeśli chodzi o zegarki biegowe – ekran ten jest kolorowy! Jeśli chodzi o to jak dokładnie się on sprawuje – będzie o tym mowa nieco później. FR620 dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych, chyba nie będzie przesadą jeśli zaznaczę, że jeden jest przeznaczony bardziej dla kobiet (biało-czarno-pomarańczowy), a drugi dla mężczyzn (czarno-niebieski). Mi oczywiście wersja męska zdecydowanie bardziej odpowiada, a przyznać muszę, że mimo, że nie przepadam za niebieskim to zegarek prezentuje się naprawdę świetnie. Mimo niskiej wagi widać, że zegarek to nie jest chińska tandeta, wszystkie elementy wykonane są z wysokiej jakości materiałów, wszystko jest świetnie spasowane a dzięki temu naprawdę dobrze to wygląda. Oprócz ekranu dotykowego FR620 posiada cztery przyciski fizyczne po bokach koperty (po dwa z każdej strony). Są one okrągłe i metalowe – a przede wszystkim na tyle duże, że nie trzeba ich „szukać” podczas biegu. Działają też bardzo płynnie. Odpowiadają one za: włączanie i wyłączanie zegarka oraz podświetlenie (lewy górny), aktualny czas (lewy dolny), uruchomienie i zatrzymanie stopera (prawy górny), połączenie Wifi (prawy dolny). Oprócz tego zegarek po bokach ekranu posiada dwa przyciski dotykowe – z lewej strony jest to „back” czyli powrót do wcześniejszego ekranu, a po prawej – menu zegarka. Szczerze muszę powiedzieć, że obsługa nie stwarza większych problemów. Osobiście jednak musiałem się przyzwyczaić do dotykowego ekranu – to chyba tak jak z przestawieniem się z tradycyjnej komórki na smartphone`a (podczas biegania najczęściej korzystam z FR210). Ogromny plus należy się za to, że dotykowy ekran można obsługiwać także w rękawiczkach – dzięki czemu dużo łatwiej biega się z zegarkiem w zimie. Niemniej muszę nadmienić, że gdy mamy bardzo spocone/mokre palce to ekran nie reaguje błyskawicznie – trzeba się z nim minimalnie siłować. Standardowo jednak podczas biegania i tak najczęściej korzystamy z tylko kilku wybranych funkcji więc nie jest to ogromnym zastrzeżeniem. W bardzo przemyślany sposób został zaprojektowany pasek zegarka – od strony wewnętrznej jest niebieski, od zewnętrznej czarny. Nie posiada on standardowych podłużnych dziurek a szereg otworów na całej swojej długości (rozmieszczone dość gęsto). Dzięki takiemu zastosowaniu mamy o wiele więcej możliwości regulacji ustawienia naszego paska na nadgarstku. Osobiście należę do osób z raczej szczupłym nadgarstkiem i zdarzało się, że gdy chciałem założyć zegarek „pokaźniejszych” rozmiarów to nie umiałem go spiąć tak, by nie ruszał się w trakcie nawet chodzenia – z FR620 nie ma takich problemów – na pewno będzie leżał idealnie nawet podczas bardzo intensywnych wybiegań. Ogólnie jeśli chodzi o stylistykę to tak jak wspomniałem – naprawdę robi wrażenie, i szczerze mówiąc z tego zegarka można korzystać także na codzień – i to bez jakiegokolwiek obciachu.

Garmin_Forerunner_620_GPS_HR_HRM_A_big
Pudełko w które zapakowany jest FR620 wygląda dość niepozornie – szczególnie biorąc pod uwagę cenę urządzenia. Niemniej czasami przecież mniej znaczy więcej. W skład zestawu wchodzi: FR620, przewód USB z klipsem, czujnik tętna oraz skrócone instrukcje użytkowania (w wielu językach – w tym polskim). Z jednej strony można powiedzieć, że to niewiele, z drugiej – co jeszcze przydatnego można dodać do zegarka biegowego? Taki zestaw w zupełności wystarcza.

pol_pl_Zegarek-sportowy-GPS-Forerunner-620-HR-Black-Blue-Garmin-40511_2
Wróćmy jeszcze na moment do wyświetlacza – to pierwsze co rzuca się w oczy w tym zegarku. Kolorowy, dotykowy wyświetlacz w zegarku to jednak nie jest codzienność. Jeśli chodzi o rozmiar to wydaje mi się, że ten 1 cal w zupełności wystarcza. Większy zegarek (wiem, ramka mogłaby być trochę mniejsza) gorzej leżałby na nadgarstku podczas biegu. Jeśli chodzi o ilość pikseli to 180X180 sprawia, że zagęszczenie jest na tyle duże, że wyświetlane funkcje wyglądają naprawdę dobrze – co do tego nie można mieć zastrzeżeń. Tak wszelkie napisy jak i grafiki wyglądają ładnie, aczkolwiek wiadomo – nie jest to najnowszy Sona Xperia Z2. To co można powiedzieć in minus to to, że kolory na wyświetlaczu są dość blade, a gdy patrzymy na zegarek w słońcu to jest jeszcze nieco gorzej. Pewnie kolejna edycja Forerunnerów będzie miała jeszcze lepszy ekran, ten w FR620 można uznać jako ciekawostkę, której jednak coś brakuje do ideału. W kwestii „dotykowości” nie miałem większych problemów, czasami trzeba minimalnie dłużej przytrzymać palec na przycisku, żeby zegarek zareagował – ale można się było tego spodziewać.

Garmin-Forerunner-620-GPS-Watch-with-HRM-Run-GPS-Running-Computers-Blue-Black-010-01128-40
Czas powoli przejść do funkcji tego urządzenia. Przy pierwszym uruchomieniu zegarek należy spersonalizować podając swój wiek, wzrost oraz wagę – wszystko po to, by komputerek mógł sprawniej analizować nasze treningi. Gdy już to zrobiliśmy zegarek jest w zasadzie gotowy do działania.

CAM00998
Zacznijmy od tego co najważniejsze – czyli GPSu. Pod tym względem użytkowanie FR620 jest sporo przyjemniejsze niż np. modelu FR210. Dlaczego? Po prostu – FR620 zdecydowanie szybciej łapie sygnał z satelity. Kilkakrotnie zdarzyło mi się, że musiałem dłużej poczekać (raz w trakcie deszczu i kilka razy gdy łapałem fixa między blokami). Ogólnie jednak jest naprawdę spora poprawa. Dzięki temu nie ma już denerwującego człapania z nogi na nogę w oczekiwaniu aż zegarek będzie gotów do biegu – to naprawdę ogromny plus.

CAM00999
Jeśli chodzi o dokładność naszej trasy to osobiście nie miałem z nim większych problemów. Próbowałem porównywać trasę mając na jednym nadgarstku FR210 a na drugi FR620, różnice jakie były po pokonaniu ponad 10km wyniosły dosłownie 4 metry. Taki margines błędu jestem w stanie bez żadnego problemu zaakceptować. Jeśli chodzi o wytyczoną trasę to wydaje mi się, że jest ona dość realistyczna. Czytałem, że niektórzy mają pewne problemy z trasami w FR620 osobiście jednak nie miałem z tym problemów. Czasami wydaje mi się tylko, że biegłem np. bliżej środka jezdni niż wytyczył zegarek – ale są to sprawy tak marginalne, że nie ma co się na ich temat rozpisywać. Ogólnie w kwestii obsługi GPSa – ogromny plus za szybkość łapania satelity, a jeśli chodzi o dane z trasy to jest tak jak z większością Garmin`ów – po prostu bez zastrzeżeń.

CAM01000
Niestety w nieco irytujący sposób rozwiązano sprawę tempa chwilowego, które skacze co 5 sekund. Znaczy to, że wg zegarka nie możemy biec np. 4:13, tylko albo 4:10 albo 4:15, niby te kilka sekund różnicy to nic wielkiego, szczególnie biorąc pod uwagę margines błędu, niemniej przyzwyczajony jestem do dokładniejszych wskazań – i może dlatego jest to dla mnie nieco irytujące.
W trakcie treningu FR620 oferuje nam aż sześć ekranów z czego cztery możemy dowolnie konfigurować – na każdym z nich mogą mieścić się cztery ustawienia. Oczywiście gdy nie potrzebujemy zbędne ekrany można także wyłączyć. Dane jakie mogą być wyświetlacze to przykładowo: tempo chwilowe, czas odcinka, czas łączny, dystans, tętno, bieżąca godzina, kadencja, spalone kalorie, czas kontaktu stopy z podłożem, czy kierunek poruszania się. Dwa ostatnie ekrany, których nie można edytować to Dynamika biegu oraz Virtual Partner (o tych funkcjach będzie za chwilę).

CAM01001
Warto wspomnieć w kilku słowach o intuicyjności obsługi. Mimo naprawdę wielu zaawansowanych funkcji FR620 nie nastręcza specjalnych problemów. Osobiście potrzebowałem około 10 minut zabawy, żeby zapoznać się z tym modelem a potem szło już bardzo sprawnie.

CAM01002
Dynamika biegu o której wspominałem to jedna z innowacyjnych funkcji zegarków Garmina. Nie spotkałem się z nią w żadnych ze wcześniej testowanych modeli. Na dynamikę biegu składa się kadencja (ilość kroków na minutę) a także czas styku stopy (buta) z podłożem a także poziom wahań pionowych (oscylacje pionowe – szacunkowy zakres wahań naszego środka ciężkości).

CAM01003

Wprowadzenie tak zaawansowanych danych sprawia, że FR620 to zegarek, który przyda się nie tylko biegaczom-amatorom, ale także zawodowców. Tego typu informacje pomagają podczas pracy nad techniką bieg. Przyznam jednak szczerze, że o ile kadencja jest dla mnie interesująca to pozostałe dwa zestawy danych już niekoniecznie. Niemniej jednak oczywiście – dla kogoś takie funkcje mogą być pomocne.

CAM01004
Jeśli już jesteśmy przy funkcjach (tych bardziej skomplikowanych niż mierzenie czasu biegu) to warto wspomnieć o innych ciekawostkach, które oferuje nam Garmin w swoim najnowszym modelu. Szczerze mówiąc dwie funkcje szczególnie przypadły mi do gustu. Pierwsza z nich nie jest może tak skomplikowana, ale bardzo pomocna. Zegarek zapisuje nasze rekordy na dystansie 1km, 1 mili, 5km, 10km, dystansu półmaratonu i maratonu. Za każdym razem, gdy uda nam się poprawić życiówkę na ekranie zegarka pojawia się specjalne wyświetlenie. Bardzo przyjemna i motywująca sprawa. Druga rzecz jest taka, że na podstawie naszych wyników algorytm zegarka jest w stanie oszacować nasze możliwości na innych dystansach. Niemniej jednak ten symulator wyścigu wydaje mi się nie do końca dopracowany. Mój czas na 10km wynosił 45:23 i zegarek obliczył, że maraton pobiegłbym w 3:30 minut. Myślę, że ta prognoza jest zdecydowanie przesadzona i bliżej mi do złamania czwórki niż biegu na poziomie 3 i pół godziny, dlatego też te wskazania traktuję bardziej życzeniowo niż jako ocenę realnych możliwości.

CAM01005
Drugą funkcją, która bardzo mi się spodobała to monitor odpoczynku. Garmin określa nasze zmęczenie na podstawie ostatniego wykonanego treningu. Od tego zależy jaki jest zalecany czas naszego odpoczynku. Po prostu po każdym treningu zegarek pokazuje ile godzin musimy odczekać. Co bardzo ciekawe – ilustruje też to graficznie (a raczej kolorystycznie). Gdy pasek wokół zegarka jest czerwony – znaczy, że jesteśmy bardzo zmęczeni, gdy linia jest żółta – że raczej powinniśmy poprzestać na lekkim treningu, gdy zielona – jesteśmy gotowi dać sobie wycisk. Niemniej jednak przy braniu tej funkcji pod uwagę trzeba pamiętać o tym, że odnosi się tylko do ostatniego treningu. Jeśli mieliśmy mocny trening a potem poszliśmy na łagodniejszy to czas Recovery będzie odnosił się tylko do tego ostatniego – faktycznie możemy być bardziej zmęczeni po dwóch treningach.

CAM01006
Zegarek posiada też wskaźnik Vo2MAX (czyli pułap tlenowy). FR620 na podstawie naszego tempa i tętna określa naszą zdolność pochłaniania tlenu przez organizm w ciągu minuty na kilogram masy ciała przy maksymalnym możliwym wysiłku. Jeśli chodzi o mnie to traktuję to raczej jako ciekawostkę. To właśnie także ten wskaźnik jest brany pod uwagę przy symulowaniu naszych czasów na różne dystanse – o czym już wspominałem.

CAM01007
Z poziomu zegarka istnieje możliwość programowania treningów interwałowych, niemniej jednak jest to dość ubogie – ogranicza się do dwóch wartości (czy też sekcji) np. określamy, że przez dwie minuty biegniemy w tempie 4:10 a potem minutę w 4:45. Niemniej jednak jeśli chcemy przeprowadzić bardziej skomplikowany trening to nie ma problemu – musimy go po prostu ułożyć na komputerze a potem wgrać to zegarka. To tyle.

CAM01008
Jako, że jesteśmy już przy zgrywaniu czegokolwiek na zegarek. Garmin łączy się z komputerem za pośrednictwem kabla USB z magnesową nakładką na zegarek. Jako, że jestem właścicielem FR210 muszę powiedzieć, że magnesowa nakładka z FR620 sprawdza się o niebo, niebo lepiej niż klips z FR210 który musimy „dopasowywać” za każdym razem. W najnowszym produkcie Garmina zegarek sam garnie się do tego, by być w nakładce. Za pomocą przewodu USB nie tylko zgramy treningi i wgramy nasze plany treningowe, ale także naładujemy urządzenie. Niemniej jednak całkowitą nowością jest to, że najnowszy model Garmina posiada łączność Wi-Fi! Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę. Z łącznościami bezprzewodowymi w zegarkach mam same złe doświadczenia – miałem kiedyś zegarek Timexa, który posiadał technologię ANT+ i szczerze mówiąc więcej z nią było problemów niż to wszystko warte. Albo nie wyszukiwał urządzenia, albo trzeba było restartować komputer. Na szczęście w Garminie tak nie jest – Wi-Fi po skonfigurowaniu działa bardzo sprawnie (chyba raz albo dwa nie potrafiłem się połączyć – po prostu nie widziało mi zegarka). Należy jednak pamiętać, że dzięki łączności bezprzewodowej jesteśmy w stanie zgrać coś z zegarka – wgrać niestety nic się nie da. Prócz tego FR620 posiada także łączność Bluetooth, która jest niezwykle przydatna podczas korzystania z zegarka i komórki (tak, takie rozwiązanie też jest przydatne – można np. włączyć LiveTracking by osoby postronne (albo żona!) mogły śledzić trasę naszego biegu).

CAM01011
Bardzo ważna sprawa jeśli chodzi o zegarki z GPS`em to to, ile wytrzymuje w nich bateria. FR620 także pod tym względem został skrojony pod bieganie. Bateria w nim wytrzymuje do 10 godzin. Taki czas pracy w zupełności wystarcza podczas codziennych treningów, a także zawodów maratońskich. Niemniej jednak jeśli ktoś startuje w biegach ultra – może się to okazać sporo za mało. Wtedy niestety, ale FR620 nie sprawdzi się i lepiej wybrać coś innego. W trybie oszczędzania (czyli z wyłączonym GPSem) Garmin wytrzymuje aż do 6 tygodni – co jest bardzo zadowalającym wynikiem.

CAM01010
Warto jeszcze podkreślić, że najnowszy model Garmina posiada wodoodporność w klasie 50m. Rzecz jasna nie sprawdzałem zegarka na takiej głębokości, po kilku wybieganiach w wiosennych ulewach i kilku kąpielach muszę jednak zaznaczyć – woda go absolutnie nie rusza!

CAM01012
Trochę szkoda, że w tak zaawansowanym zegarku nie znalazło się miejsce dla funkcji „Back to start”, która jest niekiedy bardzo pomocna. Wiele innych funkcji udało się upchnąć a o tym jakoś zapomniano (choć w modelu FR610 była!).

CAM01013
Tak szczerze mówiąc o kolejnych funkcjach i możliwościach jakie oferuje FR620 można byłoby jeszcze pisać przez jakiś czas. Dla mnie najważniejsze było jednak przekazanie własnego odczucia oraz tego co – moim zdaniem – najciekawsze.

CAM01014
Szczerze mówiąc mam bardzo mieszane odczucia po użytkowaniu FR620. Być może po prostu jestem za bardzo amatorskim biegaczem i wielość funkcji i możliwości pomiarów mnie trochę przytłoczyła. A może jestem minimalistą i wystarcza mi po prostu czas, dystans i tempo? Z jednej strony FR620 może poszczycić się doskonałą funkcjonalnością, piękną stylistyką, szybkim łapaniem sygnału GPS, łącznością Wi-Fi i Bluetooth, prostotą obsługi czy kolorowym, dotykowym ekranem. Niemniej jednak to, co jest jego największym minusem to cena – wydanie prawie 2000zł na zegarek sportowy wydaje mi się lekką przesadą (oczywiście jak kogoś stać to droga wolna). Jeśli jesteś biegaczem (nie pływakiem czy rowerzystą!), który potrzebuje wiedzieć WSZYSTKO o swoich aktywnościach – zbieraj na FR620. Jeśli jesteś gadżeciarzem – też nic nie stoi na przeszkodzie. Ja po prostu wszystkich tych funkcjonalności nie potrzebowałem i szybko wróciłem do swojego FR210. Wszystko jednak zależy od indywidualnych preferencji, dlatego też biorąc pod uwagę możliwości tego urządzenia oraz drobne mankamenty i tak należy się mu wysoka ocena końcowa.
Ocena: 4

Translate »