FRESH`N REBEL Test porównawczy słuchawek bezprzewodowych CAPS 2 i CLAM

FRESH`N REBEL Test porównawczy słuchawek bezprzewodowych CAPS 2 i CLAM

Tak tak, dobrze widzicie – na blogu ostatnio mniej testów sprzętu a więcej innego rodzaju treści. Miało to związek z nieszczęśliwym wypadkiem z początku roku – stosunkowo poważne skręcenie kostki sprawiło, że aktywności podczas której można było testować sprzęt było zdecydowanie mniej. Na szczęście jednak są również ciekawe produkty, które nie wymagają ruchu a są bardzo wdzięczne w testowaniu.

Już ponad rok tkwimy w większych lub mniejszych lockdownach, część z nas zorganizowała swoje biura w domu. Ja również. Z pewnymi przerwami na pracę hybrydową już ponad rok siedzę na home office. Moja praca w dużej części składa się aktualnie ze spotkań – w formie wideokonferencji dlatego moim podstawowym narzędziem pracy stały się… słuchawki. Na początku lockdownu używałem podstawowych nausznych słuchawek na kablu kupionych kiedyś dawno temu gdzieś w markecie za 30 czy 40 złotych. Szybko jednak okazało się, że nie jest to sprzęt najwyższych lotów i po dwóch lockdownach nadawał się wyłącznie na śmietnik. Trzeba było zacząć rozglądać się za czymś lepszym a także wygodniejszym.

Tak – wygoda była dla mnie bardzo istotna bo były dni, że w słuchawkach spędzałem nawet po 12 godzin non-stop. Chciałem również mieć możliwość łączności bezprzewodowej by nie być kurczowo przykutym do biurka w pokoju. Swoje oczy zwróciłem w sprawdzoną i lubianą przeze mnie markę Fresh`n Rebel, która łączy w sobie ciekawą stylistykę z bardzo dobrym brzmieniem. Mam już z tej marki głośnik Bluetooth oraz dwie pary słuchawek dousznych – sportowych – które wykorzystuję podczas biegania. Teraz nadszedł czas na „coś większego”.

Trudno było by wybrać bo marka posiada w swoim portfolio kilka modeli, ostatecznie nie móc się zdecydować wylądowały mnie u mnie Caps 2 oraz Clam, chciałbym dzisiaj oba te modele porównać dla Was i być może pomóc Wam dokonać tego wcale nie oczywistego wyboru.

Jeśli chodzi o konstrukcje to jest ona do siebie zbliżona ale uwaga – Caps to słuchawki nauszne a Clam wokółuszne (słyszeliście w ogóle wcześniej takie nazewnictwo?). Jak nazwy wskazują, Clamy okalają uszy a Capsy nie – z drugiej strony właśnie dzięki tej różnicy Clamy są zauważalnie większe. W ogóle jeśli ktoś szuka słuchawek, które będzie często wykorzystywał w podróży czy w trakcie chociażby dojazdów do pracy to Capsy są zdecydowanie poręczniejsze, dzięki swojej konstrukcji są mniejsze i lżejsze (132 g vs 240 g) a także można je złożyć w zdecydowanie mniejszy gabaryt. Pałąk Capsów od góry posiada miłą w dotyku wyściółkę. Głośniki słuchawek są otoczone miłą w dotyku gąbką a materiały zastosowane w produkcji moim zdaniem nie budzą jakichkolwiek zastrzeżeń. Szeroki zakres regulacji sprawia, że ze słuchawek mój korzystać mój 6-letni syn, moja (nieco starsza od syna) żona oraz ja. Zmiana rozmiaru jest bardzo szybka i wygodna. Na jednym z boków znajduje się panel z przyciskami służącymi do obsługi urządzenia. Przyciski są w kolorze słuchawek ale widocznie wystają stąd bardzo łatwo je obsługiwać mając słuchawki na uszach.

Jeśli chodzi zaś o konstrukcję Clamów to co tu dużo mówić – na pierwszy rzut oka są bardziej toporne, bo są po prostu tak jak już wspominałem większe. Również pałąk jest nieco szerszy i od strony głowy wyłożony grubszą warstwą gąbki. Regulacja odbywa się w nieco inny sposób bo w Clamach nadmiar „centymetrów” chowa się wewnątrz pałąka, w Capsach zaś mocowanie znajduje się na zewnątrz. Clamy również da się świetnie złożyć (posiadają nawet niezwykle wygodny, zamykany na zamek błyskawiczny pokrowiec transportowy) ale po złożeniu są wyraźnie większe. One również na prawej słuchawce posiadają trzy przyciski sterujące, które też są wypukłe, ale z wyglądu są bardziej zwyczajne. Słuchawki można obracać również w poziomie do około 45 stopni co ułatwia chociażby ich odkładanie na bok.

Jakość wykonania Clamów jest moim zdaniem nieco lepsza niż Capsów – tutaj wchodzimy już w wyższy segment produktów (choć Capsom niczego nie brakowało). Biorąc jednak Clamy do ręki czuć, że nie jest to produkt z bazaru (choć jak się przyjrzeć to spasowanie mogłoby być minimalnie lepsze). Przyznam szczerze, że ten model był moim pierwszym zetknięciem się ze słuchawkami wokółusznymi i… moim zdaniem jest to sztos nad sztosy. Słuchawki nauszne (niezależnie czy Capsy czy moje wcześniejsze) dociskają uszy więc po jakimś czasie zaczyna się czuć dyskomfort. Z wokółusznymi sytuacja jest zgoła inna i nawet cały dzień na wideokonferencjach nie był jakimkolwiek problemem. Nie miałem do tej pory na uszach wygodniejszych słuchawek (nie wspominając że gąbki wokół uszu są miękkie i bardzo komfortowe).

Tak jak Fresh`n Rebel nas już przyzwyczaił oba produkty są dostępne w bogatej ofercie kolorystycznej – aż 6 wersji sprawia, że każdy wybierze takie, które naprawdę mu się podobają. Ja oba modele wybrałem w moim ulubionym, niebieskim kolorze Petrol, który moim skromnym zdaniem jest cudowny!

Oba modele w opakowaniu posiadają instrukcję obsługi,, kabel USB-micro USB do ładowania oraz kabel minijack-minijack, Clamy dodatkowo posiadają wspomniany już pokrowiec. Co ważne, ze słuchawek można korzystać w sposób bezprzewodowy (oba modele posiadają Bluetooth) ale można również podłączyć je minijackiem do komputera czy smartphone`a. Niestety kabel dołączony w zestawie Clamów jest stosunkowo krótki (ok jeśli korzystamy z laptopa ale już przykrótki jeśli mamy także stację dokującą do której chcielibyśmy się połączyć).  Jeśli chodzi o zasięg to Capsy łapią bez problemu do 10 m (oraz nieco mniej w mieszkaniu). Można spokojnie zostawić laptopa w pokoju i iść np. do kuchni zrobić sobie kawę.

Jeśli chodzi o działanie bezprzewodowe (którego atuty bardzo szybko doceniłem w domu) to Capsy ładują się około dwóch godzin a następnie pozwalają na słuchanie muzyki przez 15 godzin (wg mojego testu nieco ponad 14 h). Clamy są pod tym względem potężniejsze – bateria wystarcza aż na 35 godzin ciągłego słuchania (niestety nie udało mi się tego przetestować tak dokładnie jak w Capsach) ale też ładuje się godzinę dłużej.

Jakość muzyki obu słuchawek jest więcej niż zadowalająca. Zresztą, mnie Fresh`n Rebel przekonuje właśnie doskonałą jakością brzmienia za rozsądne pieniądze. Tutaj nie jest inaczej – i Capsy i Clamy grają świetnie oraz nadają się bardzo dobrze do rozmów. Niemniej jednak mam wrażenie że jakość dźwięku jest minimalnie lepsza w Clamach – moim zdaniem nie ustępują modelom zdecydowanie droższym (mogę porównać np. z Marshall Major III Wireless).

No i co tu wybrać? Oba modele mają swoje specyficzne cechy, które sprawiają, że zależnie od potrzeb można ze stosunkową łatwością wybrać, który będzie dla nas lepszy. Jeśli dużo podróżujemy z plecakiem i zwracamy dużą uwagę na wagę i gabaryt to powinniśmy zwrócić swoje oczy (i uszy) w stronę Caps 2 – leciutkie, zajmują mało miejsca, a oferują dobry czas pracy (ok. 14 h) i bardzo dobrą jakość dźwięku. Jeśli jednak naszym priorytetem jest wygoda, korzystamy ze słuchawek przez długie godziny i albo mamy je ciągle na uszach albo wykorzystujemy je także w pracy – tak jak ja (a może nie chcemy denerwować sąsiadów?) to moim zdaniem model Clam będzie tutaj odpowiedniejszym wyborem. Przyznam jednak szczerze, że nie mając porównania niezależnie które z tych dwóch dwóch modeli bym wybrał – byłbym zadowolony!

 

Translate »